"Niksy", Nathan Hill

13 | dodaj

Samuel ze wszystkimi szczegółami zapamiętał dzień, w którym opuściła go matka. Podobnie jak noc, kiedy pocałował ukochaną,   i popołudnie nad stawem w lesie, gdzie ostatni raz widział najlepszego przyjaciela. Wszyscy oni nagle zniknęli z jego życia.

Choć Samuel ukrył się w wirtualnym świecie Elflandii, by tam zabijać potwory, ani przez chwilę nie przestał myśleć o tych, których utracił. Gdy po latach wyruszy w podróż, by odkryć prawdę o swojej rodzinie, przekona się, że jego dotychczasowe życie było ulotną grą pozorów. Przyszedł czas, by zmierzyć się      z niksami, o których opowiadała mu matka.

(źródło: znak.com.pl)

To jest książka – grzech. Porzuca się dla niej wszystkiej aktywności i zobowiązania. Koc, herbata i „Niksy” - i nie ma cię na kilkadziesiąt godzin. Ostatnio takie pragnienie przeczytania - a właściwie pochłonięcia - książki jak najszybciej miałam przy „Małym życiu”, ale powieść HanyiYanagihary okrzyknięta największą literacką sensacją w USA roku 2016 była zbyt brutalna, by przeczytać ją jednym tchem (no i nieco gruba). „Niksy” też nie są emocjonalną wycieczką rowerową w niedzielne popołudnie, wręcz przeciwnie. Od pierwszych stron książki czujesz niepokój. Wiesz, że wydarzy się coś, co ci karze odłożyć ją z niewybrednym słowem na ustach, wstać, podejść do okna i podjąć silną próbę wpatrywania się w dal i myślenia o czymś innym, żeby zapomnieć. A potem wrócisz i czytasz dalej. Jak zwykli mawiać bibliofile, dobre książki rzadko są pogodne. Ta jest dobra, bardzo. I bardzo pochmurna. Jest powieścią dla sztuki powieści. To bardzo sprawnie i sugestywnie opisany proces przenikania się światów: USA lat 60., rzeczywistości gier komputerowych i norweskiej mitologii. I nawet jeśli żaden z nich z osobna cię nie pociąga, to kombinacja zaproponowana przez Nathana Hilla wciągnie cię bez reszty.

„Fikcje” Jorge Luis Borges

22 | dodaj
Opublikowane w 1944 roku Fikcje, najważniejszy i najbardziej znany tomik Borgesa, przyniosły jego twórcy międzynarodową sławę. Wszystkie późniejsze utwory argentyńskiego pisarza to w istocie warianty, modyfikacje bądź wstępne zarysy - fabularne, eseistyczne lub poetyckie - zawartych tu wątków, idei i symboli. Snując swoje fabuły, Borges odwołuje się do rozmaitych gatunków i form literackich, swobodnie łącząc recenzje z nieistniejących książek, fikcyjne biografie, pseudo-eseje, parabole, opowiadania fantastyczne i kryminalne. Każdy zaś utwór stanowi monumentalne dzieło, które autor z właściwą sobie precyzją i zwięzłością stylu zamyka w granicach kilku stronic. Świat wyłaniający się z Fikcji jest nieskończonym chaosem, niezgłębionym labiryntem, a może wyśnioną biblioteką, mnożącą lustrzane odbicia - ludzkich losów i czasów - a owa wizja świata jest niczym innym jak tylko Borgesowską grą, ironicznym podsumowaniem daremnego trudu niezliczonych pokoleń myślicieli.

(źródło: www.proszynski.pl)

Czy rzeczywistość empiryczna jest równie iluzoryczna co świat fantazji? To podobno jedno z pytań, na które poszukiwał odpowiedzi Jorge Luis Borges – jeden z najwybitniejszych pisarzy iberoamerykańskich. Na jego dorobek literacki składają się tomiki poezji, eseje poświęcone językowi, literaturze i kulturze oraz niekonwencjonalne opowiadania, dzięki którym zyskał światową sławę. To właśnie w nich fantastyka łączy się z traktatami filozoficznymi, czas toczy walkę o prym z przestrzenią, a świat staje się labiryntem pełnym metafor i symboli. Nikogo nie powinno więc dziwić, że o twórczości tego niezwykłego Argentyńczyka niejednokrotnie pisał Umberto Eco, a badacze literatury poświęcili wiele lat na analizowanie i interpretowanie jego dzieł.

„Lampiony” Katarzyna Bonda

3 | dodaj
Sasza Załuska zostaje przyjęta na cywilny etat do gdańskiej policji i natychmiast oddelegowana do nowego zadania w Łodzi. To miasto stało się terenem groźnych wydarzeń. Dochodzi do serii pożarów. Mnożą się napady na bezdomnych i cudzoziemców, jawne akty homofobii i antysemityzmu. Działają bezwzględni czyściciele kamienic i szajki wyłudzające majątek od naiwnych staruszków, handlarze narkotyków, nieuczciwi prawnicy, podejrzani detektywi i fałszerze. Jakby tego było mało, pojawia się także podejrzenie, że Łódź jest zapleczem islamskich terrorystów. Czy te pozornie niepowiązane incydenty to w rzeczywistości realizacja jednego zbrodniczego planu, czy dzieło szaleńca? A może ta apokalipsa ma służyć jakiemuś konkretnemu celowi?
(źródło: empik.com)

Zdaje się, że w Polsce panuje ostatnio mania na kryminały. Wszędzie widać nie tylko debiutujących autorów, ale przede wszystkim, co raz to popularniejsze nazwiska takie jak Mróz, Opjat-Bojarska, Puzyńska. Wśród tych poczytnych autorów znajduje się również i Pani Bonda. Zaczynanie serii "od środka" to dla mnie żaden problem, więc z wielkim podekscytowaniem zabrałam się ten... twór.

"Terremoto", Jarosław Mikołajewski

6 | dodaj

Reporter-poeta wędruje do miejsc nawiedzonych przez trzęsienia ziemi. Oto Nursja – zburzone serce naszego świata. Oto ludzie, których świat się zawalił, oto ból odwiecznych pytań o sens, o przemijanie, o zło i o Boga. Kiedy miasta powstaną z ruin, a wczorajsze trzęsienia ziemi przejdą do historii, ta opowieść nadal będzie żyła nie jako „stop-klatka” chwili, ale krwawiąca rana - jako to, co wieczne jest w człowieku.
ks. Adam Boniecki

(źródło: dowody.com)

Jarosław Mikołajewski, poeta, eseista, tłumacz, autor książek dla dzieci, po raz drugi wyrusza w reporterską podróż do Włoch, które zna między innymi z sześcioletniego pobytu w Rzymie, gdzie był dyrektorem Instytutu Polskiego. Z podróży tych przywozi nam i przekazuje w postaci książek wydanych w wydawnictwie Dowody na Istnienie w Serii Reporterskiej swoje obrazy świata. Najpierw był „Wielki Przypływ” - relacja z Lampedusy, włoskiej wyspy, na którą przybywają uchodźcy z Afryki, szukając lepszego życia dla siebie i bliskich. Mocna i ważna książka w kontekście sytuacji politycznej na świecie.

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.