"Dowód osobisty" Petr Šabach

Dowód osobisty w Czechach otrzymuje się już w wieku piętnastu lat. Nie oznacza to bynajmniej, że od tego momentu można legalnie pić piwo czy głosować, bo do takich spraw, podobnie jak u nas, trzeba mieć lat osiemnaście. Komu zresztą miałoby zależeć na tym, żeby pić legalnie? Po co więc właściwie wydawać osobie niepełnoletniej dowód osobisty? Sprawa, przynajmniej dla bohaterów powieści, jest jasna: żeby uszczęśliwionego nim obywatela łatwiej było namierzyć. Kontrolować. Trzymać za mordę.

(źródło: petrsabach.pl)

Moja przygoda z literaturą czeską rozpoczęła się na dobre. Mam już za sobą Pod śniegiem Petry Soukupovej – nietypową, ale świetną powieść obyczajową oraz Którędy szedł anioł Jana Balabána, która okazała się książką sentymentalną i przygnębiającą. Petr Šabach to autor powieści, w których nacisk kładzie się na humor. Czy będę równie dobrze wspominać jego historię?

Nie martw się tym, że ze szkoły
znowu wracasz z dwóją
ważniejsze są bowiem piątki,
co ci pod bluzką falują...

Nie bez powodu nazwałam ten tytuł historią autora. Šabach posługuje się bezpośrednim, luźnym i swego rodzaju gawędziarskim stylem. Część z treści książki jest wymyślona, a część biograficzna. Trudno było mi rozróżnić, co było prawdą, a co nie. Autor z taką swobodą opowiada wszystkie wydarzenia, że wierzy się w każde jego słowo... Nie ma miejsca tutaj na podniosłość, czy przesadną powagę. Czytelnik z zaciekawieniem śledzi losy kilku chłopaczków, a następnie już mężczyzn. To tak, jak byśmy usiedli przy piwie z przyjacielem i słuchali jego ciekawych perypetii. Było miejsce i na uśmiech, ale też na łzy... Wyjątkowo spodobały mi się wiersze pisane przez jednego z bohaterów, Aleša. Bywały te śmieszne, ale też przykre.

Dowód osobisty przypomina mi nieco Śmierć frajerom Grzegorza Krajewskiego, chociaż powieści te różnią się od siebie diametralnie. Obydwie traktują jednak o postaciach, które z różnych powodów, często przypadkiem, wplątują się w niecodzienne incydenty. Różnica spora polega na tym, że bohaterowie książki czeskiego autora są... zwyczajni. To przeciętni reprezentanci płci męskiej, którym przyszło żyć w ciężkich czasach. Nie dość, że Šabach sprawia, że wierzymy głęboko w autentyczność wydarzeń, to przez zwyczajność postaci, łatwiej odnaleźć się w świecie Czechów młodszych i starszych.

Trudno mi identyfikować się z sytuacją polityczną czeską w latach 60. i 70. Jestem młoda, nigdy nie przyszło mi tłumaczyć się przez rozwścieczonym policjantem z czegoś, czego nie zrobiłam. Nigdy nie musiałam się też obawiać bezkarności ze strony różnych służb państwowych. Jestem wielka podziwu dla tych, którym przyszło wychowywać się tak trudnym środowisku. Chociaż większość sytuacji osnute jest  humorem, książka bywa właśnie często gorzka. Czytałam, że jest to najpoważniejsza powieść autora, więc nie mam zbytnio porównania. Spełniła jednak moje oczekiwania. Nie jest ona infantylna, czy też pozbawiona całkowicie sensu. Zabawna, ale refleksyjna.

(…) może nadejść czas, gdy nikogo nie będzie interesować, co dokładnie widnieje w pańskiej teczce, ale to, że w ogóle ma pan jakąś teczkę.

Petr Šabach pod przykrywką w formie dowodu osobistego zabiera czytelnika w świat pełen walki z systemem i... z samym sobą. Niebanalna forma opowiadania pozwala wczytać się w historię najpierw chłopców, a następnie mężczyzn. W towarzystwie dużej ilości alkoholu, ale też wielu rozmów o życiu, autor przemyca swoje życiowe doświadczenia i poglądy. Spodziewałam się wiele uśmiechu i właśnie tego doświadczyłam. Pełna zabawnych incydentów, ale nie pozbawiona gorzkiego wydźwięku. Polecam nie tylko młodym, ale też starszym – u każdego pokolenia wywoła z całą pewnością wiele wspomnień i refleksji. 

7/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Afera

5 komentarzy:

  1. Okładka plus fakt, że jest literaturą czeską już za nią przemawiają. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze styczności z literaturą czeską, ale może kiedyś to nadrobię. :DD

    Przesyłam buziaki i zapraszam do mnie na recenzję ''Szklanego tronu''
    StormWind z bloga cudoweksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie takie słodko gorzkie książki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, to coś innego. Chciałabym przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam już jedną czeską pozycję zapisaną, więc kolejna nie zaszkodzi, tym bardziej, że tematyka jest wymagająca, lecz niezwykle dla mnie ważna.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.