„Opętanie” A. S. Byatt

Roland Mitchell, niedoceniany i ledwo wiążący koniec z końcem literaturoznawca, zajmuje się naukowo twórczością XIX-wiecznego poety, Randolpha Asha. Między stronicami jednego z zakurzonych i pożółkłych woluminów, należących niegdyś do autora, badacz znajduje rękopisy listów miłosnych, których adresatką bynajmniej nie była żona poety…

Zagadkową kobietą rzucającą zupełnie nowe światło na biografię Asha okazuje się młoda poetka, Christabel La Motte, nieznana szerszym kręgom odbiorców. Jedną z badaczek jej twórczości jest Maud Bailey, jak się wkrótce okazuje, praprawnuczka siostrzenicy poetki. Oboje – zarówno Mitchell, jak i Bailey – zmuszeni nagle do współpracy, traktują się wzajemnie z dużą dozą dystansu, nieufności, a wręcz wrogości, ale fascynująca tajemnica mobilizuje ich do wspólnych poszukiwań…
(źródło: www.proszynski.pl)

Tytuły książek mają dla mnie ogromne znaczenie, bo pozwalają na snucie domysłów, zadawanie sobie pytań i podejmowanie wyzwań rzucanych przez pisarza. Dają możliwość zanurzenia się w wykreowanym przez autora świecie jeszcze przed otwarciem książki, zaostrzają apetyt, a niejednokrotnie stanowią klucz do zrozumienia utworu. Nie dziwcie się więc, że gdy moim oczom ukazał się tytuł Opętanie to potraktowałam go jako zapowiedź gwałtownych emocji i trudnych do poskromienia namiętności, które całkowicie mną zawładną i nie pozwolą na myślenie o otaczającym świecie. 

(...) ja w każdym razie wolę żałować rzeczywistości, niż fantazmatów - wiedzy, nie nadziei - czynu, nie wahania - prawdziwego życia, nie wątłych, potencjalnych szans.

A. S. Byatt snuje historię, w której przeszłość splata się z teraźniejszością. Przeszłość to Christabel LaMotte i Randolph Henry Ash – poeci, których połączyło coś więcej niż tylko uczucie. Świat, w którym żyją, jest skomplikowany i nie pozwala na potknięcia, wymaga wielu wyrzeczeń i rzadko nagradza wytrwałych. Autorka odmalowuje go jedynie poprzez listy, wiersze, poematy i opowieści innych osób, co nadaje mu tajemniczości i onirycznego charakteru. Dzięki temu niezwykłemu zabiegowi jedyny rozdział, w którym ona i on wypowiadają się we własnym imieniu robi na czytelniku niesamowite wrażenie. Teraźniejszość to Maud Bailey i Roland Mitchell – badacze twórczości LaMotte i Asha, których życie zdaje się toczyć jedynie wokół tajemnic skrywanych przez poetów, którymi są zafascynowani. Ich zabawa w detektywów, która z czasem zaczyna przypominać szaleńczą pogoń, z każdą stroną przybliża nam prawdę o tym, co łączyło Christabel i Randolpha. Za ich sprawą zaczynamy też dostrzegać, że pomiędzy fascynacją a obsesją przebiega cienka granica, po przekroczeniu której świat nabiera innych barw.

Taka jest natura ludzka; ludzie chętnie pójdą za tobą, pod warunkiem że już ich nie kochasz ani nie chcesz.

Pod tą piękną fasadą kryje się wyprana z emocji opowieść o ludziach, którymi targają wielkie namiętności. Śledzimy ich spektakularne sukcesy i bolesne potknięcia z obojętnością wymalowaną na twarzy i pytaniem – czy to było celowe działanie? Spotkałam się z opiniami, że Byatt dokonała tytanicznej pracy oddając w swojej powieści atmosferę i realia wiktoriańskiej Anglii, jednak nie potrafię się z nimi zgodzić. Czytałam wiele książek napisanych w tamtej epoce, chociażby Wichrowe Wzgórza, i dzięki temu wiem, jak wiele skrajnych emocji wzbudzali ich bohaterowie i jak bardzo angażowały ich losy. Nie potrafię też oprzeć się wrażeniu, że epoka tłamsząca uczucia pod płaszczem moralności to marne wytłumaczenie tej uczuciowej pustyni – w końcu Opętanie to powieść końca XX wieku i wtedy też toczy się większość jej akcji.

Pomimo wielu zastrzeżeń niegodziwością z mojej strony byłoby zignorowanie nietuzinkowego pomysłu i sposobu przedstawienia całej historii. A. S. Byatt z niezwykłą swobodą porusza się pomiędzy współczesnością a przeszłością, a fragmenty wierszy, bajek, rozpraw naukowych i listów, których jest autorką, wzbudziły we mnie wiarę w to, że panna LaMotte i pan Ash naprawdę istnieli. Ta książka zachwyca rozmachem i erudycją pisarki. Udowadnia, że tylko naprawdę dobrzy rzemieślnicy potrafią bawić się różnymi konwencjami literackimi bez uszczerbku dla fabuły, a także pokazuje, że we współczesnych książkach jest miejsce na feminizm. Nie bezmyślny krzyk kobiet podążających ślepo za tłumem, ale uzasadnioną refleksję nad rzeczywistością. Żałuję tylko, że A.S. Byatt nie pozostawia czytelnikom miejsca na wyobraźnię. Zamiast zaszczepić w nich ciekawość i pozostawić z uczuciem lekkiego niedosytu, przytłacza nawet najwytrwalszych nadmiarem poematów i nachalnym tworzeniem podobieństw pomiędzy Maud a Christabel. 

Człowiek jest historią swoich oddechów i myśli, aktów, atomów i ran, miłości, obojętności i niechęci (…).

Opętanie mogło stać się piękną i mroczną bajką o szaleństwie, od którego nie ma ucieczki. Opowieścią o potrzebie posiadania, o odbieraniu pisarzom ich autonomii i niezależności, o obsesyjnym poszukiwaniu prawdy o ludziach, którzy nie żyją od setek lat. Historią fascynacji graniczącej z obłędem i dowodem na to, że nasze próby interpretacji wierszy i powieści są pomyłką, a każda kolejna biografia to obdzieranie z prywatności osób, które już nie mogą się bronić. Zamiast tego otrzymałam pięknie opakowaną wydmuszkę, która kusi formą i kolorami, ale rozczarowuje swoją zawartością. Nie potrafię jednak powiedzieć, że czytanie tej książki to marnowanie czasu. Brnie się przez nią z lekkim grymasem na twarzy, ale po jej odłożeniu otwiera się oczy na wszechobecną samotność i zagubienie w pędzie do klasyfikowania i analizowania.

5/10

10 komentarzy:

  1. Kurcze, szkoda, że potencjał tej historii nie został wykorzystany. Często tak się, niestety, zdarza. A czytałaś "Muzę" albo "Szmaragdową tablicę"? Wydaje mi się, że są podobne w klimacie a naprawdę dobrze napisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym przeczytać "Muzę", a "Szmaragdowa tablica" już za mną i niestety nie mam z nią dobrych wspomnień. Wydała mi się strasznie topornie napisana i do tego raziły mnie momenty, w których strony były wręcz zalewane przekleństwami. Miałam też problem z bohaterami, ci współcześni byli nijacy, a tym z czasów wojny poświęcono zbyt mało uwagi. Ale wiem, że wiele osób jest zachwyconych tą książką i mam wrażenie, że idę pod prąd z moimi negatywnymi opiniami. ;D

      Usuń
  2. Szkoda, szkoda... A ja lubię właśnie książki tego typu. Zagadka, tajemnica... Trochę kojarzy mi się z "Muzą" Jessie Burton. Również przykładam dużą wagę do tytułów. Lubię takie, które ściśle związane są z fabułą i intrygują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytycy i blogerzy, których recenzje czytałam są zachwyceni tą książką, więc możesz zaryzykować i przeczytać ją. Kto wie, może tylko ja nie potrafię zakochać się w klimacie tej książki. ;) A "Muza" jest na mojej liście "do przeczytania", podobnie jak "Miniaturzystka".

      Usuń
  3. Zazwyczaj negatywne recenzje działają na mnie odstraszająco, no ale nic nie poradzę - w tym przypadku opis na tyle mnie zaciekawił, że i tak jestem gotowa dać tej książce szansę :D Uwielbiam takie przeplatanie przeszłości z przyszłością, wątek poetów zapowiada się super, no i jestem po prostu ciekawa, jak to się wszystko rozwinie. Niewykluczone, że również się zawiodę, bo wcale nie tak łatwo oddać atmosferę wiktoriańskiej Anglii, ba, trudno nawet dobry romans napisać, ale pożyjemy, zobaczymy. Przeczytam i przekonam się na własnej skórze :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam Cię zniechęcać, bo czytałam opinie wielu osób, którą są tą książką oczarowane. ;) Jestem ciekawa Twojej opinii. Sama się zastanawiam czy za kilka lat nie sięgnę po nią po raz kolejny, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie zmienię o niej zdania. :)

      Usuń
  4. Szkoda czasu na wydmuszki, tyle wspaniałych książek na nas czeka, dziękuję za ostrzeżenie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. :) Chociaż czasami można ominąć ciekawe książki przez cudze opinie.

      Usuń
  5. Film Ci polecam, przez ksiażkę nie przebrnęłam, ale jeszcze spróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film już widziałam i chociaż jest lepszy od książki to i tak nie jestem do niego całkowicie przekonana.

      Usuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.