"Całe życie", Robert Seethaler

„Całe życie to subtelna opowieść o odnajdywaniu sensu i piękna w samotności. Autor jak pod lupą ukazuje najdrobniejsze chwile i historyczne wydarzenia, które nas kształtują” - jury Międzynarodowej Nagrody Bookera

Andreas Egger to prosty człowiek, który wiedzie spokojne, wypełnione fizyczną pracą życie w sercu austriackich Alp. Mężczyzna stara się nie odciskać piętna na otaczającej go naturze, ale ta nie zawsze okazuje mu swoją wdzięczność. Nic, nawet miłość, nie urzy ładu i monotonii jego codzienności. Gdy w dolinę wkracza cywilizacja, idylliczny świat nieodwracalnie się zmienia. Bo przecież jedyną pewną w życiu rzeczą jest zmiana.
(źródło: otwarte.eu)

To będzie bardzo krótka recenzja bardzo krótkiej książki. Książki  o życiu od początku do końca. O życiu człowieka, który cierpiał, tęsknił, kochał, tracił. O posiadaniu i o byciu. Nie będę wiele pisać o jej fabule, by nie odbierać Wam przyjemności czytania. A czyta się „Całe życie” szybko i z zapartym tchem oraz nadzieją na happy end. Bo od pierwszych stron czuje się sympatię do głównego bohatera, Andreasa, i wierzy w jego szczęście.

„Andreas Egger uchodził wprawdzie za kalekę, ale był silny. Umiał ciężko pracować, żądał niewiele, ledwie się odzywał i z równą cierpliwością znosił letni skwar na polach, co dojmujące zimno w lesie. Brał każdą robotę i wykonywał ją rzetelnie i bez szemrania. /.../ Do gospody chodził rzadko i nigdy nie pozwalał sobie na więcej niż posiłek i kufel piwa do tego albo kieliszek ziołowej wódki.”

Andreas żyje w jednej z wiosek w austriackich Alpach. Osierocony, wychowany przez okrutnego wuja, w wieku osiemnastu lat opuścił jego dom i zaczął żyć na własną rękę. Dookoła niego rozpędza się XX wiek – pojawia się elektryczność, sąsiedzi kupują telewizory, budują się kolejki linowe dla narciarzy, wybucha wojna, w której Andreas bierze udział, a mimo to – albo wbrew temu - ciągle jest gdzieś obok, osobny. Bierze ze świata to, co mu los daje, nie żądając więcej a ulgę od cierpienia i samotności znajduje w ciężkiej pracy. Nie jest to jednak żaden świecki męczennik! Andreas doznaje uczucia szczęścia. W swym skromnym długim życiu kocha i jest kochany, czuje się spełniony i doceniony, mimo że jego dzieciństwo było trudne a większość życia doskwierać mu będzie samotność. Bo nawet miłość bierze tak, jak mu ją dano a kiedy zostanie mu odebrana, opłakuje ją po cichu.
„/.../ Egger po raz pierwszy od długiego czasu przerwał pracę i rozejrzał się po otoczeniu. Słońce stało już nisko i nawet dalekie szczyty tak wyraźnie było widać na horyzoncie, jakby ktoś właśnie wymalował je na niebie. W pobliżu rósł samotny, jaskrawożółty jawor, nieco dalej pasły się krowy, rzucając długie, wąskie cienie, które wędrowały za nimi łąką krok za krokiem. Pod daszkiem niewielkiego cielętnika siedziała grupa wędrowców. Egger słyszał, jak rozmawiają ze sobą i się śmieją, a ich głosy wydawały mu się obce i przyjemne zarazem. Pomyślał o głosie Marie o i tym, jak chętnie go słuchał. Usiłował przypomnieć sobie jego melodię i barwę, ale na próżno.
- Gdyby chociaż pozostał mi jej głos! - wykrzyknął.”

Znacie takie historie, w których na pierwszy rzut oka nie ma nic wyjątkowego i w tym właśnie tkwi ich siła? „Całe życie” to właśnie taka książka. O prostym życiu zwykłego człowieka, napisana prostym językiem. Z rodzaju tych, które nie zawierają głębokich analiz emocji bohatera ani długich wyjaśnień ich rozterek a jednak zostawiają czytelnika ze ściśniętym sercem. Opowiada losy głównego bohatera, jakby notując obserwacje badawcze: usiadł, rozejrzał się, zapłakał. Proste, krótkie zdania; oszczędność słów; króciutka książeczka. Zostaje w głowie na długo, bo obok prostoty ma w sobie poetyckość i wyjątkową melodyjność. Zmusza do refleksji i zadania sobie pytania, kiedy ostatni raz po prostu usiadłeś i rozejrzałeś się wokoło, zapłakałeś albo roześmiałeś się i pomyślałeś, jak piękne jest życie. 

9/10

5 komentarzy:

  1. Ach, własnie czegoś takiego potrzebuję. Trafiłaś w dziesiątkę! Całe życie..
    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że jest to głównie opowieść odzwierciadlające życie człowieka, który mógłby być naszym sąsiadem, który gdzieś tam kroczy po świecie. Dlatego urzeka ona swoją prostotą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, niedługo recenzja, ale mimo wszystko przekonuje, trafia w samo sedno :) O "Całym życiu" sporo już słyszałam i coraz bardziej jestem tej książki ciekawa. Niby taka niepozorna, jednak najwidoczniej coś w sobie ma. Mam nadzieję, że uda mi się ją dorwać i przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest taka dobra :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie uwielbiam takie książki, które są bardzo niepozorne, a w środku kryją wulkan emocji i wartościowych treści. Muszę rozejrzeć się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.