TOP 5 | Ulubione filmy mojego dzieciństwa

Jedni z nas chętniej, drudzy mniej, powracają do czasu kiedy mieli po kilka-kilkanaście lat. Jeśli chodzi o mnie, do dzisiaj mam wielką sympatię do animacji, które powinny mieć w swoich odbiorców dzieci. Jako kilkulatka rzadko czytałam książki dlatego postanowiłam stworzyć ranking z filmami, które przypominają mi dzieciństwo.

Dinozaur (2000) reż. Eric Leighton, Ralph Zondag



Chyba najmniej znany i dodatkowo niedoceniany film Disneya. Być może nie bez powodu. Mnie jednak urzeka do dzisiaj i animacja i fabuła tej bajki. O czym? A no o dinozaurach, które wędrują w poszukiwaniu wody. Jak byłam młodsza to nawet bałam się niektórych dinozaurów... Jedna, dwie sceny są tutaj naprawdę przerażające. Ogólnie jednak produkcja ma bardzo ciekawą fabułę, zabawne postaci, którym się kibicuje oraz dość interesujący finał.


Tygrys i przyjaciele (2000) reż. Jun Falkenstein



Kolejna, wydaje mi się, mało rozpoznawalna animacja. Skupiamy się w niej nie na Kubusiu, który zazwyczaj jest w centrum uwagi, ale na Tygrysie. Jest on zdesperowany, aby odnaleźć swoją tygrysią rodzinę, aby być szczęśliwym. Uwielbiam wydźwięk tej animacji oraz morał jaki z niej płynie. Nie trzeba być z kimś spokrewnionym, żeby czuć bliskość z tą osobą. Ciekawa, śmieszna, ale też smutna.


Jumanji (1995) reż. Joe Johnston



Chyba nikomu nie muszę przedstawiać tego filmu, prawda? Rodzeństwo znajduje starą grę, która okazuje się ingerować w otoczenie... Małpy, dzikie zwierzęta, kłusownicy, śmiertelne rośliny. To tylko jedno z zagrożeń jakie można na siebie sprowadzić grając w tę grę. Tytuł można już nazwać kultowym. Świetny Robbie Williams w towarzystwie innych barwnych postaci. Przygoda, miłość, napięcie. Idealna mieszanka, która sprawdza się do dziś.


Psim tropem do domu (1995) reż. Carlo Carlei



Fluke opowiada o trzydziestoparoletnim mężczyźnie, który ginie w wypadku samochodowym. Po śmierci okazuje się, że staje się... psem. Zdezorientowany, próbuje przypomnieć sobie co stało się z nim, kiedy był człowiekiem. Nie jestem psiarą i nigdy nie byłam. Ale ten film wywołuje u mnie tyle skrajnych emocji... To jeden z tych ckliwych, familijnych filmów. Mimo to uwielbiam go i za każdym razem płaczę przy nim jak bóbr.


Planeta skarbów (2002) reż. John Musker, Ron Clements



Mój absolutny numer jeden. Niedaleka przyszłość. Młody Jim przypadkowo odkrywa mapę prowadzącą do legendarnej planety skarbów. Kocham ten film całym swoim sercem; widziałam go do dzisiaj spokojnie z kilkanaście razy. Świetna przygoda, ciekawi bohaterowie i tak wiele emocji... Jeśli nie widzieliście tej animacji, musicie to jak najszybciej nadrobić.

***
Jakie są Wasze ulubione filmy z dzieciństwa? Lubicie do nich wracać?

19 komentarzy:

  1. "Psim tropem do domu" i "Jumanji" - kiedyś je uwielbiałam, a teraz nawet nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy je ostatnio oglądałam :o
    Mam bzika na punkcie bajek i Disneya, więc nawet nie będę próbowała wymieniać swoich ulubionych bajek, bo jak już zacznę to nigdy nie skończę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. I się od razu wyjaśniło dlaczego nie znam Dinozura :P
    Ale ostatni za to obejrzałam kilkukrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam wszystkie prócz "Psim tropem do domu". Najbardziej podobał mi się oczywiście "Tygrys i przyjaciele" - na takie bajki nigdy nie jest się za dużym bądź za małym :P
    Pozdrawiam cieplutko i życzę zaczytanego czerwca!
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę, "Jumanji"... Byłem na tym filmie w kinie z siostrą i kuzynostwem. Miałem jakieś 8 lat, zależy kiedy film był wyświetlany w Augustowie, na pewno co najmniej rok trzeba dodać do oficjalnej daty premiery. Ale wrażenie było niezapomniane, od pierwszych scen, gdy w lesie w nocy zakopują skrzynkę. A później było tylko lepiej, choć momentami przerażająco. Pamiętam, że najbardziej straszne było dla mnie jak ten młody zaczął się w małpę zmieniać czy coś takiego, w każdym razie obrósł cały włosami. No i ten myśliwy, też postać, która lepiej żeby się nie przyśniła.

    "Planetę skarbów" oglądałem już jako dorosły. Jestem wielkim fanem książkowej "Wyspy skarbów" i na fali tej fascynacji oglądałem wszystkie ekranizacje łącznie z tą. Doceniam. Bardzo fajnie wykreowany świat, łączący elementy pirackie i kosmiczne. Fajnie wyszło.

    A sam nie pamiętam w tej chwili żadnych "filmów mojego dzieciństwa", raczej książki. W sumie Monty Pythona zacząłem oglądać bardzo wcześnie i ukształtował on w dużym stopniu mój światopogląd i podejście do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam przerażona, jak ten chłopak zmienił się w małpę...

      Usuń
  5. Faktycznie nie znam tego "Dinozaura"... A "Jumanji" się oglądało z fascynacją i przerażeniem, zawsze się bałam, że mnie mogłoby się coś takiego przydarzyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam żadnego z wymienionych przez Ciebie filmów :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile to razy się oglądało "Jumanji"! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam jak byłam mała, koleżanka pożyczyła mi Jumanji. Nagrała ten film na kasetę VHS.Tak się bałam podczas oglądania - okropnie, można powiedzieć, że to tai horror dla dzieci. Teraz wracam do niego z wielkim sentymentem. I "Tygrysek i przyjaciele" - bardzo lubię,też mam gdzieś jeszcze na kasecie. Szkoda, że to mało rozpoznawalna bajka. I "Planeta skarbów - piękna. Nadal mam ciarki jak słyszę ścieżkę dźwiękową!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tysiąc razy oglądałam Dinozaura, uwielbiałam tę bajkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Tygrysa i przyjaciele, a w sumie dawno już tego nie oglądałam :D

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż nabrałam ochoty na Planetę Skarbów! Kusisz, aj, kusisz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, Jumanji zawsze strasznie mnie przerażało i chyba nigdy nie obejrzałam tego filmu w całości. Za to naprawdę bardzo lubię "Planetę skarbów" :D.
    W dzieciństwie nie oglądałam za dużo filmów. Byłam większą fanką bajek, w tym Tabalugi i Spongeboba, którego mogłam oglądać tylko po niemiecku :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dinozaura nie oglądałam, ale za to czytałam. Miałam taką książkę z ilustracjami 3D i to właśnie tak poznałam tę historię (choć raczej nie określiłabym jej mianem ulubionej ;)).
    Dobrze, że wspomniałaś o tym Jumanji, bo ja tej produkcji nie znałam, a teraz wiem, że muszę to nadrobić. Ale ja ogólnie jestem do tyłu ze wszelkimi bajkami. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętam jak przez pewien czas w dzieciństwie bałem się oglądać Jumaji, wydawało mi się takie przerażające :D

    OdpowiedzUsuń
  15. "Jumanji"! Uwielbiam ten film. Jakiś czas temu natrafiłam na niego w telewizji i nie mogłam odpuścić sobie seansu. A poza tym kochałam serię "Fantaghiro" - te filmy towarzyszyły mi przez całe dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Jumanji" oglądałam kilka razy i za każdym odkrywałam w tym filmie coś nowego. Reszty filmów niestety nie miałam okazji zobaczyć, ale może kiedyś. :-)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.