„Człowiek, który spadł na ziemię” Walter Tevis

Thomas Jerome Newton przybywa na Ziemię. Celem jego wizyty jest zdobycie wody, której dramatyczny brak jest przyczyną wymierania życia na jego rodzimej planecie. Korzystając ze swoich nadludzkich możliwości, szybko zaczyna zdobywać fortunę niezbędną do realizacji projektu. Niestety, sprawy się komplikują. Newton coraz bardziej zwleka z wykonaniem zadania. Niezwykle realistyczna opowieść o obcym na Ziemi – realistyczna na tyle, że staje się metaforą naszego własnego egzystencjalnego smutku i samotności.

(źródło: lubimyczytac.pl)

Już od lat szkolnych fascynowała mnie fizyka oraz kosmos. W budynku szkoły dawno nie byłam, ale zainteresowanie wszechświatem jeszcze bardziej wzrosło. W tej książce poznajemy nasz świat z perspektywy obcego.


Czy ludzkość nie ma prawa sama sobie wybrać formy zniszczenia?

Ile było już filmów, czy książek o obcych, którzy nawiązują kontakt z Ziemianami? Ile razy obca cywilizacja chciała zniszczyć naszą? Walter Tevis odbiega nieco od tego tematu i postanawia obsadzić mieszkańców Ziemi w roli obcych. Pierwsze kilka stron były dla mnie nieco dezorientujące. Niewiadomego pochodzenia istota przybywa na planetę; czytelnik nie wie kim on jest ani gdzie się znajduje. Okazuje się, że Anteańczyk wylądował na Ziemi, która z jego perspektywy wydawała się całkowicie odmienna od tego, co znamy. Niesamowitym było spojrzenie na nasz świat z innego punktu widzenia, często bardzo krytycznego.

Nie tego spodziewałam się po tej książce. Myślałam, że historia ta będzie mniej refleksyjna, a bardziej skupiona na akcji. Mimo to zostałam pozytywnie zaskoczona. Thomas Newton interesująco opisuje swoje przemyślenia dotyczące przede wszystkim nas ludzi. Dokonuje całkowicie subiektywnej oceny naszych zachowań, analizuje też historię, podjęte decyzje i ich skutki. To, co dla nas jest codziennością - np. płacz, upojenie alkohol, ciepło, dla niego jest czymś nowym, obcym i negatywnym. Mimo wielu opisów przemyśleń Thomasa w ogóle się nie nudziłam. Wręcz przeciwnie z wielkim zaangażowaniem chłonęłam każdego jego słowo. Co więcej, mała ilość stron pomaga w przyswojeniu wszystkich informacji.

Jak wspomniałam, książka pozbawiona jest wartkiej akcji. Jej ideą jest zastanowienie się nad sobą, nad naszą rasą. Mimo fantastycznych elementów, książka wydaje się niezwykle prawdziwa i uderzająco autentyczna. Autor napisał tę powieść w latach 80-tych, a jednak jej tematyka pozostaje jak najbardziej na czasie. Wydaje mi się, że to jedna z tych książek, którą każdy czytelnik zinterpretuje na swój sposób. Mamy inne oczekiwania względem pozostałych członków społeczności, na różne sposoby obchodzimy się z otoczeniem, roślinnością wokół nas.

Niech wasz szlag, czy wy macie się za bogów?

Nie była to książka rewelacyjna, ale z całą pewnością warta przeczytania. Pozwala na chwilę zatrzymać się, odłożyć wszystkie czynności na bok i zastanowić się. Być może ktoś zmieni swoje złe nawyki po jej przeczytaniu? A może stanie się wręcz odwrotnie? Czytanie tego tytułu było dla mnie przyjemnością, chociaż robiłam to z towarzyszącym mi smutkiem. Jest w niej coś przygnębiającego, dołującego. Wizja przedstawiona w powieści, mimo obecności pozaziemskiej istoty, dotyczy właśnie nas. Mówi wiele o ludziach o tym, że my samy możemy się czuć obcy w naszym świecie.

7/10

5 komentarzy:

  1. Niezwykle mnie zaciekawiłaś. Nigdy wcześniej jeszcze nie czytałam takiej historii, więc na pewno będę chciała przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że to naprawdę intrygujący tytuł. Podejście do tematu od strony obcego, który przyjeżdża na Ziemię jest oryginalne, na dodatek ten refleksyjny wydźwięk działa na korzyść. Chętnie sięgnę po tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawym wydaje się pomysł przedstawienia historii z perspektywy obcego przybywającego na naszą planetę. Niestety ostatnio mam trochę dość książek sci-fi więc raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ukazanie naszego świata z perspektywy obcego brzmi naprawdę intrygująco. Myślę, że jak najbardziej jest to książka w moim klimacie, bo sama też trochę interesuję się kosmosem.
    Pozdrawiam!♥

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.