#gorącatrójka: Interstellar, Nienawistna Ósemka i Obecność

Dawno nie było tego cyklu, prawda? Przyznaję, że nieco go zaniedbałam... zamierzam jednak to zmienić, bo filmów oglądam ostatnio naprawdę sporo. Dzisiaj cofamy się nieco, bo filmy te obejrzałam na początku tego roku. Jedno z nich to powtórka, a dwa... ogromne zaskoczenie.

Interstellar (2014) reż. Christopher Nolan


Przyszłość. Ziemia umiera, a jej zasoby wraz z nią Nie ma miejsca dla ludzi wykształconych, potrzebni są rolnicy, pracownicy fizyczni. Samotny ojciec przypadkowo odkrywa coś, co być może pomoże ludzkości przetrwać. Tak, chyba tyle powinniście wiedzieć. Trudno mówi się o filmach, które wywierają takie wrażenie. Które po napisach końcowych zostawiają widza z otwartymi ustami, łzami w oczach i tysiącami przemyśleń. Własnie taki jest ten film. Wiem, że nie każdemu może się spodobać. Dla mnie było to niesamowite doświadczenie – począwszy od przepięknych zdjęć, zapierających dech w piersiach ujęciach, świetnie dopracowanej scenerii, a kończąc na przejmującej fabule, fantastycznej muzyce oraz robiącym wrażenie aktorstwie. Najlepszy i najbardziej dokładny film sci-fi, jaki widziałam. Mimo że niektóre stawiane hipotezy to tylko przypuszczenia, wszystko trzyma się kupy i zaskakuje pomysłowością. Interstellar to jeden z lepszych filmów, jakie widziałam. O kosmosie, o życiu, z ciekawą relacją ojciec–córka. Wiele dałabym za to, aby obejrzeć tę produkcję ponownie po raz pierwszy. 

★★★★★★★★★★


Nienawistna ósemka (2015) reż. Quentin Tarantino


Dwóch łowców głów próbuje znaleźć schronienie przed zamiecią śnieżną. Nie wszystko idzie jednak po ich myśli... Uwielbiam filmy Quentina Tarantino; są cyniczne, specyficzne i rozrywkowe, ale nie w głupkowaty sposób. Słyszałam, że wielu osobom, nawet fanom reżysera, nie spodobał się ten prawie trzygodzinny film. Ze mną na całe szczęście tak nie było. Twórcy postawili na bezpośredniość, brutalność oraz niesamowity klimat. Co więcej, to dialogi są głównym elementem produkcji. To one budują napięcie, tworzą historię... Oczywiście nie można nie wspomnieć o świetnej scenerii oraz naprawdę barwnych postaciach. Jedyny minus idzie w stronę Tima Rotha, który jak dla mnie zaserwował powtórkę Landy z Bękartów wojny. Nienawistna ósemka to film specyficzny, brutalny i tak naprawdę nudny. Ale w tej swojej nudności jest coś fascynującego, przynajmniej dla mnie. Nikomu nie polecam, bo grono odbiorców na pewno jest tutaj zawężone.

★★★★★★★★☆☆

Obecność (2013) reż. James Wan


Widziałam ten horror po raz pierwszy zupełnie przypadkowo przy okazji maratonu w jednym z kin. Myślałam, że typowy schemat dla tego gatunku (rodzina wprowadza się do nowego domu) zwiastuje raczej porażkę niż tak duże pozytywne zaskoczenie, jakie mnie spotkało. Po pierwsze, historia jest naprawdę angażująca. Często zdarza się w przypadku horrorów i thrillerów, że protagoniści są nam obojętni, a to czy stanie im się krzywda, czy też nie jest po prostu obojętne. W przypadku Obecności od początku do końca trzymamy kciuki za Perronów. Co więcej, postaci "pogromców" duchów (Ed i Lorraine Warrenowie) są równie interesujące i przede wszystkim dobrze zagrane. Po drugie, to jest naprawdę przerażające! Nigdy nie zapomnę, jak krzyczałam w kinie... Wprawdzie widziałam już ten film kilka razy i nie boję się już tak bardzo. Mimo to klimat pozostaje tak samo dobry. James Wan robi świetne, niegłupie horrory. Nie mogę się doczekać jego kolejnych produkcji.

★★★★★★★★☆☆


***
Oglądaliście ostatnio jakieś dobre filmy? 
A może widzieliście coś z mojej listy?

9 komentarzy:

  1. "Interstellar" nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Był w porządku, ale jak dla mnie sporo tam było nieścisłości i jakoś tak nie wciągnął mnie w swój świat. Chociaż trzeba przyznać, że od strony technicznej to cudeńko (zdjęcia+montaż+muzyka).
    Z s-fi ostatnio bardzo podobał mi się "Nowy początek", też techniczna strona zachwyca ;)
    "Nienawistna ósemka" bardzo mi się podobała, byłam w kinie. Dla mnie Tarantino to taki czarodziej, który potrafi wciągnąć widza, mimo że całość filmu dzieje się w jednym pomieszczeniu. Świetny, chociaż faktycznie Roth trochę za bardzo podobny do Waltza z Bękartów.
    "Obecność" to horror, więc w ogóle nie moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno obejrzę Interstellar, bo od dawna jestem nim zaciekawiona :) A "Obecność" uwielbiam od dawna. Sama ostatnio oglądałam "Obcego" i kilka innych horrorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam sobie na dvd całą serię Obcego i razem z chłopakiem mieliśmy mały maraton :)

      Usuń
  3. "Obecność" obejrzałam dawno temu, jeszcze w liceum. I nie chcę chyba tego seansu powtarzać. Boję się takich filmów, przerażają mnie, i nie mogę spać po nich. "Interstellar" jest cudowny, wciągający i przerażający. Oglądałam cały niemal z otwartą buzią, a przecież trwa trzy godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interstellar wygląda pięknie, to fakt, ale akurat mnie trochę nudził. Poza tym siła miłości ratująca wszystko jakoś do mnie nie przemawia XD

    OdpowiedzUsuń
  5. "Interstellar" ma świetne efekty, a końcówka jest mega zrobiona. Jak oni w ogóle wpadli na taki pomysł na scenariusz? Reszty nie oglądałam, ale boję się horrorów, więc "Obecność" może sobie odpuszczę.
    ściskam :* Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam kiedyś "Obecność 2" i zrobiła na mnie dobre wrażenie, więc chętnie zobaczę i 1-szą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam Obecność i zgadzam się tobą bardzo dobry horror. Obecność 2 też oglądałam, ale już tak znad książki, żeby się mniej bać :) Zainteresowałaś mnie filmem Interstellar na pewno go zobaczę :) Zapraszam do mnie www.zaczytanav.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tej trójki oglądałam tylko ,,Obecność". I... Szczerze? Ten horror po prostu mnie rozbawił. Był strasznie słaby, zupełnie nie przypadł mi do gustu... Ale może to dlatego, że mnie bawi każdy horror. Nie boję się strasznych historii, każda jest dla mnie tak infantylna... Nie wiem, nie powinnam brać się za tego typu rzeczy.
    Chociaż ostatnio czekam na ,,To". Może być coś ciekawego! ^^
    ,,Instellar" oglądała moja mama i mówiła, że średnio jej się podobało. W tym przypadku postaram się zaufać jej filmowym gustom (moja rodzicielka to istny zjadacz kinematografii).
    A ,,Nienawistna ósemka"... Przy tym zdecydowanie się zatrzymam. Może być to coś dla mnie. Ach, Quentin Tarantino.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.