Chyba pójdę na odwyk, czyli 35+ nowych książek...

Cześć. Mam wrażenie, że przychodzę do Was z jakimś wstydliwym wyznaniem... a jest to tymczasem zwyczajny bookhaul. No, może nie taki zwyczajny, bo jest po prostu... za duży. Wszystkie książki, które widzicie w tym poście to zdobycze od połowy lutego aż do dnia dzisiejszego.  38 książek w przeciągu trzech miesięcy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w tym miesiącu zakupiłam już około dwudziestu książek. Trochę promocji, trochę własnych planowanych od dawna zakupów... No nic, mimo wszystko trzeba się cieszyć, prawda? Tylko powinnam chyba coś z tym zrobić.


Pierwsze dwa stosy to efekty moich zakupów. Jak widać, co raz bardziej zaczęły interesować mnie reportaże. Mam nadzieję, że ich recenzje również Wam przypadną do gustu, bo będzie ich tutaj zapewne znacznie więcej w przyszłości. Na nieprzeczytane.pl kupiłam Żeby nie było śladów Cezarego Łazarewicza oraz Upiora w kamerze Magdaleny Kamińskiej. Jestem bardzo ciekawa tej drugiej pozycji. Uwielbiam horrory, ale nigdy nie czytałam żadnej publikacji o nich. Wydaje mi się, że Nemezis Mishy Glenny też było zakupione we wspomnianej księgarni.

Następne są książki zakupione w swiatksiazki.pl Tylko jedna stacjonarnie, czyli I góry odpowiedziały echem. Khaled Hosseini to jeden z moich ulubionych pisarzy i tylko tej książki brakowało mi na półce. Jako że co raz chętniej sięgam po sci-fi, nie mogłam oprzeć się Problemowi trzech ciał Cixin Liu. 13 pięter Filipa Springera oraz Polska otwiera oczy Justyny Kopińskiej (recenzja) to kolejne polskie reportaże w tym stosie. Na samym końcu jest Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek, czyli (podobno) bardzo dobra obyczajówka o ciekawym tytule.


Kolejny stos z własnymi zakupami. Króla Szczepana Twardocha nie muszę nikomu przedstawiać. Od dawna chciałam ją kupić; zainteresowana nie tylko opisem, ale też okładką, skusiłam się na promocję w Empiku. Podobnie jak Króla, Istotę zła również kupiłam w Empiku. Mam nadzieję, ze będzie to świetny thriller! Dwie kolejne książki, czyli Brunatna kołysanka oraz Brud to zakupy dokonane w Księgarni pod Globusem w Krakowie. Myszy i ludzie (recenzja) Johna Steinbecka to książka, po którą sięgnęłam za poleceniem Marty z bloga Życie między wierszami. Naprawdę mnie pozytywnie zaskoczyła i chętnie sięgnę po inne książki autora. Na samym końcu jest Nasze szczęśliwe czasy, czyli opowieść o związku Koreańczyków – mężczyzny skazanego na karę śmierci oraz bogatej i wpływowej kobiety oraz Przyjaciele zwierząt, czyli historia o autystycznym chłopcu. Mam nadzieję, ze obydwie te książki wywołają u mnie wiele emocji.


Trzeci stosik to głównie efekty wymian książkowych. Są wśród nich dwie tanio zdobyte pozycje, czyli Chłopczyce z Kabulu dorwane za 20 zł na olx.pl oraz Posłaniec, którego kupiłam w markecie za 10 zł. Z wielkim uśmiechem na ustach i dumnie mogę przyznać, że mam już wszystkie dostępne części z detektywem Servazem w roli głównej. To moja ulubiona seria kryminalna, więc nie mogę się doczekać aż przeczytam Nie gaś światła. Razem z nią w paczce było Dzisiaj narysujemy śmierć, czyli reportaż o ludobójstwie w Afryce. Książki nie można nigdzie kupić, więc cieszę się, że ją mam. Margo Tarryn Fisher to głośna powieść, ale podejrzewam, że i bez tego szumu bym po nią sięgnęła. Na końcu wygrana w konkursie, czyli Podbój Elle Kennedy. Nie mogę się doczekać aż mnie rozśmieszy!


Tak prezentują się wszystkie otrzymane przeze mnie egzemplarze recenzenckie. Przyznam, że nigdy nie było tak pracowicie na blogu pod tym względem. Odezwano się do mnie z Czwartej strony, dzięki której mogłam przeczytać i zrecenzować dla Was The Call. Wezwanie (recenzja) oraz Buntowniczkę z pustyni (recenzja). Poza tym udało mi się kontynuować współpracę z wydawnictwem Afera, więc za niedługo na blogu możecie spodziewać się recenzji Którędy szedł anioł oraz Dowodu osobistego. Tak naprawdę wszystkie recenzenckie książki były udanymi lekturami. Nieco rozczarowałam się Czerwonymi dziewczynami Kazuki Sakuraby, oczekiwałam czegoś bardziej angażującego (recenzja), ale za to zachwyciła mnie Księga morza (recenzja). Otrzymałam również finalny egzemplarz Sekretu roślin. Przeczytać muszę jeszcze Stąd nie widać gwiazd, które zaproponował mi sam autor.

Udana bardzo była przygoda z Salą balową wydaną przez Świat książki. Przyjemna, ale zajmująca historia miłosna, która miejsce ma w zakładzie psychiatrycznym... (recenzja). Wyjątkowo udane spotkanie miałam z całą pewnością z przerażającym Egzorcystą Williama Petera Blatty'ego (recenzja) oraz świetnym kryminałem, czyli Kluczowym świadkiem Jorna Lier Horsta (recenzja).





Na samym końcu kilka zgub. Pentagram Jo Nesbo trafił do mnie za sprawą Empiku... odkąd zmienili politykę zdarzają się promocje, którym nie da się odmówić. Mam nadzieję, że ten tom okaże się dobry, bo Trzeci klucz nieco mnie rozczarował. Za to drugi tom Fobosa (recenzja) najpierw przedpremierowo kupiłam, a następnie zaproponowano mi go do recenzji. Z tego powodu zgodziłam i zorganizowałam dla Was konkurs :) Jest też i Zły Romeo (recenzja), który niestety totalnie mnie rozczarował oraz wspomniana Buntowniczka z pustyni. Szkoda, że nie mam własnego egzemplarza papierowego, bo jest przepiękny.

***
Co spodobało się Wam z tego stosu?
Też macie problem z kupowaniem książek :(?

23 komentarze:

  1. Widzę, że nie tylko ja mam problem z kupowaniem książek.

    Post przejrzałam pobieżnie, bo boję się, że wpadnie mi coś w oko i będę odkładała pieniądze na kolejne zakupy :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Boże, ile tego :D Ale wiesz, skoro to od połowy lutego... to nie jest aż tak źle :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Istne szaleństwo! Ja przestałam kupować książki, bo czułam już wyrzuty sumienia. Nie ukrywam, iż jest to trudne, czasami skuszę się na jedną czy dwie, ale mocno się ograniczyłam. "Margo" jest świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam 5 i nie mam czasu ich przeczytać, a ty aż tyle. Jeju, podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja staram się ostatnio ograniczać i też zaczęłam kupować więcej reportaży. :) a te z Czarnego są naprawdę super ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Coraz" Ci się rozjechało ;)
    Czytam, że kupiłaś "Posłańca" i w pierwszej chwili myślałam, że dorwałaś za dyszkę książkę Zusaka, więc ciśnienie na moment skoczyło mi z zazdrości :D
    Nie wiem czy aż tak uśmiejesz się w trakcie czytania "Podboju" - przeczytałam trzy książki z tej serii i niestety, "Układ" był zdecydowanie najlepszy i najśmieszniejszy - każda następna jest tylko powielaniem schematu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety właśnie tego się obawiam, bo "Błąd" był po prostu "ok"

      Usuń
  7. Ja tyle książek kupiłam w przeciągu ostatnich czterech miesięcy i nadal kupuję :) Czasem po prostu nie mogę się powstrzymać, wystarczy, że ujrzę piękną okładkę i opis mnie zaciekawi, a i jeszcze cena okaże się być atrakcyjna i po mnie :) Ostatnio księgarnie internetowe szaleją z promocjami (książki od 4 do 9 zł) - grzech nie skorzystać :)
    Piękne zbiory :) Najbardziej z Twego zakupionego zestawu intryguje mnie "Księga morza" :) Przyjemnej lektury :) Zaczytanego maja :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, jesteś naprawdę uzależniona. Super! Udanej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  9. Od połowy lutego to naprawdę nie jest źle :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na opinie o "Królu" i "Istocie zła". Poproszę jeszcze przed oficjalnym postem to zamówię. :D I ciekawa jestem jak będzie z Tobą i Margo. Ja ją pokochałam. :3

    P.S. Mnie czeka haul z prawie rocznych zakupów. A sama wiesz ile ostatnio mi przybywa. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe pozycje, "Zły Romeo" czeka już na półce :) The Call - czytałam, Buntowniczkę z pustyni sobie odpuściłam :)Podbój mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek" to nie młodzieżówka, tak tylko ostrzegam. Książka jest bardzo dobra (chyba najlepsza z książek, które czytałam w zeszłym roku a to już coś), ale tematyka jest naprawdę ciężka. Przyznam ze po raz pierwszy po skończonej lekturze miałam uczucie jakby ktoś kopnął mnie w brzuch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, ale miałam na myśli "obyczajówkę". Za młodzieżówkami nie przepadam, chyba za dużo mi ich w głowie :D

      Usuń
  13. To chyba najmniej niebezpieczne uzależnienie z możliwych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka tytułów już mam za sobą, a z Twojego stosu chętnie bym przeczytała "Buntowniczkę z pustyni (już tyle się o niej naczytałam dobrego...) i "Księgę morza" :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę przeczytać "Buntowniczkę z pustyni", bo już dawno o niej czytałam na zagranicznych blogach. Niestety nie załapałam się na egzemplarz recenzencki od Czwartej Strony, a szkoda... muszę na nią zapolować w Empiku, bo mam akurat do wydania kartę podarunkową od koleżanki ;)
    Świetne zdobycze, widzę, że tego dużo... ale takie uroki bycia blogerem książkoholikiem :)
    Pozdrawiam, Patty z bloga pattbooks.blogspot.com i zapraszam na recenzję "Wiatrodzieja"!

    OdpowiedzUsuń
  16. Z całego stosu czytałam tylko... "Podbój" i dla mnie była to najsłabsza część cyklu - oczywiście z tych wydanych w Polsce :)
    Dzisiaj zakupiłam sobie ebooka "The call. Wezwanie". Poza tym na pewno przeczytam "Buntownicze z pustyni"
    Też jestem uzależniona od kupowania książek, ale uznałam, że na jedno uzależnienie mogę sobie pozwolić, tym bardziej że do szkodliwych nie należy :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam tylko "Margo" i bardzo mi się podobała, więc oczywiście polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ,,Polska otwiera oczy'' to o dziwo jedyna rzecz, którą bym ci podkradła. Poza tym ten twój ogromny stosik sprawia, że sobie myślę, iż mojego zakupy jednak nie są tak duże (mam w panach ok. 15 pozycji). Więc... Kupuj dalej :D Pozdrawiam.

    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Spoko, ja jednorazowo z okazji urodzin kupiłam 17 tytułów :) Zatem 38 książek w 3 miechy to jeszcze nic wielkiego. Byleby tylko miejsca na te wszystkie wspaniałości starczyło :) Z tego, co kupiłaś, chętnie poznałabym Margo i Księgę Morza. Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  20. No to może tak... Istotę zła często widywałam - nawet na reklamówkach, ale jakoś niezbytnio mnie do niej ciągnie. Z kolei Podbój to książka, którą chciałabym bardzo poznać - jestem po dwóch częściach no i co tu dużo mówić : jestem w nich zakochana. Margo z kolei zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Co do książki Chamberlain - chyba muszę dać sobie spokój z tą autorką. przeczytałam dwie książki i obie wydają mi się takie... zwyczajne. A na Buntowniczkę z pustyni mam wielką ochotę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę przyznać - zacne stosy :). Widzę mocne zainteresowanie Czarnym, które mnie również ostatnio intryguje. Jakoś blisko mi teraz do ich książek (nie tylko reportażów). Króla polecam, zwłaszcza na pierwsze spotkanie z twórczością Twardocha, a Czerwone dziewczyny także odrobinę mnie rozczarowały (zapowiadało się bardzo dobrze, jednak pod koniec lektury miałem już trochę dość). Jestem niezwykle ciekaw twojej opinii o Naszych szczęśliwych czasach, bo również mam tę książkę w planach :).

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.