TOP 5 | Ulubione serie kryminalne

Dawka dreszczyku, strachu i niezliczonej emocji... Moja przygoda z czytaniem zaczęła się głównie od horrorów, ale szybko przeszła na inny gatunek, czyli kryminał i thrillery. Zazwyczaj autor tworzy jednego, konkretnego bohatera, który stoi na czele rozwiązywania zagadek. Jako, że zawsze mam problem z tym, aby znaleźć ciekawą serię kryminalną, postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubionymi.

JØRN LIER HORST – WILLIAM WISTING

Najświeższe odkrycie z tego rankingu. Wydawnictwo Smak Słowa, chcąc jednocześnie być na bieżąco z nowościami pisarza, ale też wydawać jego pozostałe książki, nie publikuje ich chronologicznie. Narzekać jednak nie mogę, bo seria wydana jest świetnie, a trzymać taką książkę w rękach to sama przyjemność. Niedawno wyszedł Kluczowy świadek, czyli chronologicznie pierwsza powieść z serii o komisarzu Wistingu. Osoby lubiące porządek mogą więc spokojne zacząć od pierwszego tomu. Jak pisze Horst? Niezbyt wybitnie, a jednak jego kryminały dostarczają mi wiele rozrywki. Sprawdzają się idealnie jako odskocznia od szarej codzienności. Dobrze sprawdzi się dla osób, które ze względu na zbytnio rozbudowane tło obyczajowe, rezygnują z kryminałów skandynawskich. Autor bardzo dobrze balansuje pomiędzy zagadką a tłem, które tylko dopełnia całość. Lubię to, że Horst nie przypisał Wistingowi typowych cech charakteru komisarza (czyt. pijak, po rozwodzie, samotnik z problemami). Jest ciekawie, być może nie rewelacyjnie... ale darzę sympatią tego pięćdziesięciolatka.

ULUBIONE Z SERII: ŚLEPY TROP, SZUMOWINY, KLUCZOWY ŚWIADEK


DAVID HEWSON – SARAH LUND

Zaczęłam czytać tę serię zupełnie przypadkiem. Miałam ochotę na coś świetnego i z polecenia osób z jednej grup fejsbukowym, spróbowałam. Na początku przeraziła mnie ich objętość... książki z tej serii mają od 600 do 800 stron. Przecież to masa słów! Spróbowałam, otworzyłam i przepadłam. Mam świadomość, że nie każdemu może się spodobać. Powieści opierają się przede wszystkim na dialogach. To one budują tło, charakter postaci, klimat oraz napięcie. Autor bawi się z czytelnikiem, podsuwa mu pod nos rozwiązania, a następnie zostawia z otwartymi ustami... Całe emocje podczas czytania potęgują niesamowite zakończenia. Wow, po prostu wow. Dawno żaden kryminał nie siedział mi tak w głowie, jak pierwsza część Dochodzenia. Co do Sarah Lund, niby jest trochę typowa, ale jednak mam do niej wiele sympatii. Może to za sprawą swojej płci?

ULUBIONE Z SERII: DOCHODZENIE I


HARLAN COBEN – MYRON BOLITAR

Kto sprawił, że pokochałam kryminały? Właśnie Harlan Coben i jego Myron Bolitar, którego losy uwielbiałam śledzić. Książki autora są raczej z gatunku sensacji oraz thrillera, ale nie brak im wielu zaskakujących zwrotów akcji oraz ciekawych plot twistów. Dzięki Cobenowi pokochałam to uczucie niewiedzy, co raz szybszego oddechu oraz odwracanie kartek z niesamowitą prędkością. Uwielbiam czuć dezorientację oraz oszołomienie po przeczytaniu jednej z jego książek... Wprawdzie fabularnie wypadały lepiej jego pojedyncze książki takie jak W głębi lasu, czy słynne Nie mów nikomu. Mimo wszystko lubiłam wracać do byłego koszykarza, jego życia, kobiet(y) i barwnych postaci – Wina, czy Esperanzy. Książki Cobena zawsze są gwarancją dużej dawki emocji.

ULUBIONE Z SERII: KRÓTKA PIŁKA, BŁĘKITNA KREW, ZAGINIONA


BERNARD MINIER – MARTIN SERVAZ

Jeśli odwiedzacie regularnie bloga, to o Minierze słyszeliście już wszystko. Byłam absolutnie zauroczona Bielszym odcieniem śmierci. Oprócz samej intrygi, która prezentuje się świetnie, autor niesamowicie pisze. Tak dobrze operuje słowem, tak umiejętnie utrzymuje mroczny klimat powieści... Poza tym jest też własnie Martin Servaz. Jedna z moich ulubionych postaci. Naprawdę daleko mu do schematycznego i typowego śledczego, a czytanie o nim w drugiej części było równie absorbujące co sama zagadka. Do tego Julian Hirtmann, psychopatyczny morderca. O ile zazwyczaj takie postaci nie mają w sobie nic ciekawego, ten przeraża i fascynuje jednocześnie. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu. Tych książek nie da się wyrzucić z głowy.

ULUBIONE Z SERII: BIELSZY ODCIEŃ ŚMIERCI, KRĄG


AGATHA CHRISTIE – HERCULES POIROT

ULUBIONE Z SERII: ZERWANE ZARĘCZYNY, ZŁO CZAI SIĘ WSZĘDZIE, I NIE BYŁO JUŻ NIKOGO

Nie muszę przedstawiać, prawda? Wiem, że nie każdy jest fanem autorki, ale ja uwielbiam jej kryminały. Lubię czytać nie o psychopatach, ale normalnych ludziach, których coś lub ktoś pchnęło do paskudnego czynu, jakim jest morderstwo. Kilka świadków, zamknięte przestrzenie i małomiasteczkowa atmosfera to to, co lubię. Książki zazwyczaj to samo dialogi, szybko się czyta, ale nie można przejść obok nich obojętnie. Albo się Agathę lubi, albo nie. Wisienką na torcie jest charakterystyczny, mały, nieco neurotyczny i zadufany w sobie Belg. Ale towarzyszyć mu przy śledztwach to sama przyjemność...

***
Lubicie kryminały wielotomowe, z jednym lub dwoma głównymi śledczymi? Jakie są Wasze ulubione serie?

15 komentarzy:

  1. Ja też zaczynałam od horrorów, a dokładniej od powieści Stephena Kinga, natomiast później przerzuciłam się na dreszczowce i kryminały. :) Z podanych serii znam tylko Agathę Christie oraz Cobena, widzę, że mam co nadrabiać. :)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Horrory czytałam jako nastolatka (czasy gimnazjum), jednak potem przerzuciłam się na thrillery i kryminały. Moja miłość do tego gatunku pozostała po dziś dzień. Z wymienionych serii uwielbieniem darzę książki Horsta. Christie i Cobena nie lubię, a dwóch pozostałych autorów muszę zweryfikować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria Horsta jest także moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach serię ,,Dochodzenie''.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, ta niezwykła atmosfera książek Christie - uwielbiam! Niby zamknięty krąg podejrzanych, a i tak nigdy nie potrafię się domyślić zakończenia. A moim faworytem jest zdecydowanie "I nie było już nikogo" :)
    Pozdrawiam, Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dodać, ale zapomniałam :D Jeśli lubisz małomiasteczkową atmosferę, koniecznie przeczytaj serię o Lipowie Kasi Puzyńskiej. Tajemnice, świetnie skonstruowane intrygi i ta jedynie z pozoru sielska atmosfera - po prostu druga Christie :)

      Usuń
    2. Już od dawna mam w planach, dziękuję za polecenie :)

      Usuń
  6. Lubię, ale dosyć rzadko je czytam ;) Od dłuższego czasu czaję się na Miniera, a "Dochodzenie" wpadło mi kiedyś w oczy w bibliotece, ale jakoś nigdy nie mogłam się za nie zabrać. Skoro jednak polecasz to może się skuszę ;)
    Czytam właśnie serię Puzyńskiej i faktycznie jest okej, chociaż widać ogromną inspirację Camillą Lackberg (którą lubię i polecam :) ). Millenium Larssona też jest okej, chociaż 3/4 pierwszego tomu to istna męka :D

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj w klubie fanów Christie! Uwielbiam Herculesa i uważam, że to jest po prostu klasyka gatunku i warto chociaż "spóbować" ją przeczytać. Do mojego zestawienia z pewnością dołączyłby Jo Nesbo, choć ciężko mi powiedzieć, które jego książki uważam za najlepsze. :)


    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, czy serię Horsta uznałabym za swoją ulubioną; stanowczo za dużo kryminałów przeczytałam. Ale na pewno umieściłabym Millennium, a reszta to tak zależnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Do Cobena miałam do tej pory jedno podejście i nie było zbyt udane, niestety. Może jeszcze kiedyś spróbuję. ;) Moją ulubioną serią kryminalną (oprócz wymienionego przez Ciebie Wistinga) jest cykl Monsa Kallentofta o Malin Fors.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście - Christie! I chociaż uważam się za miłośniczkę kryminałów, to większości z Twojej listy jeszcze nie przeczytałam. Mam zamiar to nadrobić, szczególnie serię wydawaną przez Smak Słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niebawem będę się zabierać za serię Horsta i jestem mega ciekawa, jak to będzie! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam wszystko, co wyszło od Cobena (z wyjątkiem Nieznajomego), a serię z Myronem i Winem najbardziej. <3 Zaciekawiłaś mnie Horstem, więc może niebawem sięgnę po pierwszy tom.
    ielszy odcień śmierci wciąż stoi nietknięty na półce po tym, jak go kupiłam przez Ciebie. :P Czekam już tylko aż będzie po maturce, żeby przestać podczytywać same YA&NA i romanse, i wrócić do kryminałów i innych ambitniejszych rzeczy.
    Dochodzenie mi nie podeszło, nie lubię sposobu, jakim piszą Skandynawowie. Mają tak nieskładne konstrukcje zdaniowe, że niesamowicie źle mi się to czyta. ;/
    A jeśli o Christie idzie... Należę do tych, co jej nie lubią. Strasznie denerwuje mnie u niej sposób rozwiązywania akcji. Poirot zbiera podejrzanych w jednym miejscu, po czym prowadzi monolog w stylu: ty zabiłeś, ty mu pomogłeś, ty zrobiłeś to i to doprowadziło do tamtego... A oni wszyscy mu potakują "Tak! Tak! Właśnie tak było! Jak się dowiedziałeś?". I aż mnie dziwi, że nigdy nie odpowiada "Sam sobie wszystko wymyśliłem". ;____;

    Sama oprócz Cobena chyba nie mam ulubionej serii kryminałów. Chyba pora to zmienić. :D

    Buziaki xx
    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham :) Moje ulubione serie to także Horst, Coben, a także Kellerman (seria o poruczniku Deckerze), Lackberg :)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.