PRZEDPREMIEROWO: „Kluczowy świadek” Jørn Lier Horst

Książkowy debiut uznanego pisarza kryminałów Jørna Liera Horsta, Kluczowy świadek jest realistyczną opowieścią zbudowaną na autentycznej historii.

Preben Pramm leży martwy od tygodnia. Jest nagi, związany, a na jego ciele widać ślady wyszukanych tortur. Dom jest wywrócony do góry nogami, ale nie wygląda na to, żeby zabójcy znaleźli to, czego szukali.

Pramm nie miał krewnych, przyjaciół i najwidoczniej żadnego kontaktu z ludźmi z zewnątrz. Jaka była tajemnica Pramma? Czemu musiał umrzeć w tak brutalny sposób?

(źródło: smakslowa.pl)


Odkąd przeczytałam Ślepy trop autora, czekam niecierpliwie na każdą jego kolejną książkę. Horst miewał książki lepsze i gorsze, jednak zawsze lubię do niego powracać. Jego kryminały są świetną odskocznią od codzienności i zapewniają dużą dawkę emocji. Czy tak było i w przypadku Kluczowego świadka?

Śmierć jednego to chleb dla drugiego.

Przed lekturą ważne jest wiedzieć, że ten kryminał był wzorowany na jednym z prawdziwych śledztw, w których udział brał autor jeszcze, gdy pracował w policji.  Niestety, brutalne morderstwo do dzisiaj pozostaje Norwegów dla policji zagadką. Horst postanowił zainspirować się zbrodnią i w taki oto sposób powstała jego pierwsza książka, której dowodził komisarz Wisting. Pozytywnie zaskoczył mnie styl autora – spodziewałam się nieco (?) słabszego operowania słowem. Nie ma sensu skazywać debiut z góry na klęskę, ale przy kilku, kilkunastu powieściach widać wyraźny postęp. Jørn Lier Horst pisze tak samo dobrze, jak w przypadku jego pozostałych książek. Niezbyt szczegółowo, ale mimo wszystko z dbałością o różne detale.

Czytanie Kluczowego świadka przysporzyło mi jak dotąd najwięcej emocji. Z przykrością muszę zrzucić Szumowiny z pierwszego miejsca, jeśli chodzi o serię o Wistingu. Po raz pierwszy autor w stu procentach spełnił moje oczekiwania. Książka okazała się bardzo dobrze poprowadzona. Tło powieści okazało naprawdę interesujące. Po raz pierwszy spotkamy żonę komisarza, zostawiając na bok córkę Line, którą możemy spotkać w następnych tomach. Wszystko jest bardzo dobrze wyważone – ciekawe śledztwo oraz życie głównego bohatera. Kolejne rozwiązania zagadki pojawiały się w dobrej ilości i w odpowiednim czasie, a nie podane na tacy na ostatnich stronach książki. Nie brak tutaj ciekawych zwrotów akcji, które ostatecznie kończą się naprawdę dobrym zakończeniem. Zazwyczaj wolę czytać o morderstwach o zupełnie innym motywie... ale moje zainteresowania fabułą w tym przypadku w ogóle nie zmalało.

Jørn Lier Horst, podobnie jak w przypadku innych jego powieści, stopniowo buduje napięcie po to, aby na końcu zaskoczyć czytelnika rozwiązaniem. Mimo to Kluczowy świadek biegnie dość spokojnym torem, daje czas na chwilę wytchnienia. Ja jednak za to powieści autora lubię. Są świetną odskocznią od dnia codziennego. Niby niezbyt wymagająca, ale kiedy się ją zacznie, nie można się od niej oderwać. Być może są lepsi twórcy kryminałów, jednak to właśnie do tego lubię powracać. Właśnie dzięki prowadzeniu fabuły, która idealnie wpisuje się w moje gusta. Każda z jego powieści zostawia po sobie mały ślad. W przypadku tej książki są to rozważania na temat samotności oraz potrzeby obcowania z drugim człowiekiem. Ofiara zabita w Kluczowym świadku była naprawdę świetnie scharakteryzowana i mimo negatywnych cech, czytelnik pragnie dowiedzieć się, kto zgotował staruszkowi taki los...

Zastanawiam się, co jest warte takiej ceny? Za co warto umrzeć?

Nie oczekiwałam wiele po debiucie Norwega. Okazało się jednak, że to jedna z jego lepszych powieści. Autor umiejętnie prowadzi fabułę, prowadzając czytelnika w policyjny świat pełen zbrodni, używek i kłamstwa. Kluczowy świadek spełnia swoją funkcję w tym gatunku – dostarcza dawkę emocji, zaskakuje, momentami zostawia z otwartymi ustami, ale też wzbudza refleksje. Im więcej czytam książek Horsta, tym bardziej lubię jego styl. Skupiony na głównym wątku morderstwa, ale również prowadzając interesujące tło w postaci komisarza Wistinga. Z niecierpliwością czekam na jego kolejne powieści.

8/10


Kluczowy świadek | Zaginięcie Felicji | Gdy sztorm nadchodzi | Szumowiny | Poza sezonem | Psy gończe | Jaskiniowiec | Ślepy trop | Gdy mrok zapada

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Smak słowa

11 komentarzy:

  1. Czytałam wszystkie tomy tego cyklu wydane w Polsce i ogromnie jestem ciekawa jak na ich tle wypadnie tom pierwszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale widzę, że najwyższy czas to zmienić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze tego autora,ale postaram się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego autora, więc z przyjemnością się zapoznam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Horsta odkryłam ostatnio i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po jakąś jego książkę. Może właśnie po "Kluczowego świadka", skoro okazuje się być całkiem niezły. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już u mnie. Będę ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio odpoczywam od kryminałów, ale przydałaby mi się w sumie jakaś dobra książka z tego gatunku, jakiś pewniak przy którym miło spędziłbym trochę czasu. Może akurat "Kluczowy świadek" się tu sprawdzi?

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w trakcie czytania tej książki i prawdopodobnie zgodzę się z Tobą w tym, że jest to jedna z lepszych powieści tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. No to nastawiam się mega pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dość żenujące jest komentowanie cudzego stylu i jakości "operowania słowem", gdy pisze się tak, jak się pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby gdziekolwiek istniała pisana zasada dotycząca komentowania czyjekolwiek twórczości. Można to robić, czy się to potrafi robić, czy też nie. Dziękuję za odwiedziny, ale chętniej czytałabym komentarz zawierający konstruktywną krytykę. Naprawdę wiele przede mną, ciągle się uczę i chętnie przyjmuję rady oraz wskazówki. Niestety z Pańskiego komentarza niczego nie wyniosłam. Tylko to, że nie mogę publicznie czegoś oceniać. A to raczej zależy tylko ode mnie.

      Usuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.