PRZEDPREMIEROWO: „Sala balowa” Anna Hope

Rok 1911. W zakładzie dla psychicznie chorych na skraju wrzosowisk w Yorkshire, gdzie pensjonariusze są trzymani są za wysokimi murami i zakratowanymi oknami, znajduje się wspaniała sala balowa. W jeden radosny wieczór w tygodniu mężczyźni i kobiety przychodzą do tej sali na tańce.

Gdy spotkali się w niej John i Ella, taniec zmienił ich życie na zawsze.

Sala balowa, której akcja rozgrywa się u schyłku epoki edwardiańskiej, to opowieść o niezwykłej miłości, groźnej obsesji i szaleństwie, a także o tym, kto decyduje, co czym jest.

(źródło: wydawnictwoswiatksiazki.pl)

Jest coś dziwnie fascynującego w zamkniętych ośrodkach psychiatrycznych. Motyw tych tajemniczych miejsc był już niejednokrotnie przedstawiany w literaturze, sztuce oraz filmie. Wydawać by się mogło, że w takim miejscu nie ma szans na spotkanie swojej drugiej połowy. Czy powieść Anny Hope miała w sobie coś więcej oprócz dobrego pomysłu?

Chaos. Czuł, że chaos czaił się za rogiem.

Autorka, za pośrednictwem narracji trzecioosobowej, koncertuje uwagę na trzech postaciach. Dwóch z nich to pacjenci Sharston. Ella – niewykształcona dzikuska, John – milczący i wrażliwy samotnik oraz Charles, budzący niepokój sanitariusz ośrodka. Życie tych trzech osób, chociaż tak różne i odległe, w pewnym momencie mocno się splata. Poznajemy myśli każdego bohatera w bardzo szczegółowy sposób. Miłośnicy wartkiej akcji mogą poczuć się rozczarowani. Sala balowa pełna jest licznych refleksji, rozważań i dygresji. To wnikliwy wgląd w życie ludzi wystraszonych, obarczonych pewnego rodzaju ciężarem w postaci... no cóż, siebie samego.

Chociaż zarys fabuły zapowiada pasjonujący romans, jednak miłość wydawała mi się tylko zaledwie tłem dla ważniejszych wydarzeń. Swoją drogą, było to bardzo dobre tło. Uczucie Johna i Elli było niewinne, delikatne, a jednocześnie tak namiętne i oddane. Co stanowi główną problematykę książki to upośledzeni ludzie i ich miejsce na świecie. Autorka stawia wiele pytań: Co powinno dziać się z takimi ludźmi? Jak powinni być traktowani? Ostatecznie: czy takie osoby powinno się sterylizować? Aż strach o tym pomyśleć, ale takie pomysły naprawdę miały miejsce i nie zawsze kończyły się tylko na pomysłach.

Oczywiście przez cały wiek sporo zmieniło się w kwestii osób chorych psychicznie. Wydaje mi się jednak, że każdy powinien mieć świadomość, że takie rzeczy działy się naprawdę. Anna Hope bardzo umiejętnie wykreowała samo miejsce akcji. W trakcie czytania ciągle przed oczami miałam obrazy ogromnej posiadłości, złośliwych pielęgniarek, ale także zielonych drzew. Bohaterowie niejednokrotnie przebywają poza ośrodkiem; nie zmienia to faktu, że mimo wielkości niektórych przestrzeni (zwłaszcza tytułowej sali balowej), uczucie klaustrofobii jest niemal namacalne. Jak wspomniałam, to wrażenie jest ściśle związane z głównymi postaciami. Każdy toczy wewnętrzną bitwę z samym sobą.

Przyszłość nadchodzi. Nawet tu. Na tę wyspę zagubionych dusz, rzuconą na zielono-brązowe morze wrzosowisk.

Nie nazwałabym Sali balowej niesamowitym doświadczeniem. Była to lektura miarowa, poruszająca wiele społecznych problemów, z bardzo ciekawą charakterystyką bohaterów. Autorka zgrabnie posługiwała się językiem, który wprowadza czytelnika w świat szaleństwa. Świat bolesnych doświadczeń, które mogą doprowadzić człowieka na skraj wytrzymałości. Dla jednego będzie to utrata bliskiej osoby, dla drugiego poniżenie, a dla jeszcze innego przedmiot. Książka nie zachwyca, ale zdumiewa i wciąga swój świat niesamowicie. Z całą pewnością spodoba się osobom, które lubią powieści obyczajowe z niecodziennym romansem w tle. Doświadczonego w takim przerażającym miejscu, jakim jest szpital psychiatryczny.

7/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Świat Książki
http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

7 komentarzy:

  1. "Jest coś dziwnie fascynującego w zamkniętych ośrodkach psychiatrycznych." - to prawda! :D Moje zainteresowanie daną pozycją wzrasta minimum o 20%, gdy dowiaduję się, że to właśnie tam toczy się akcja (nie wiem jak to o mnie świadczy, ale ciiii :D ).
    Sama jej raczej nie kupię, bo choć wydaje się ciekawa, nie sądzę, bym wróciła do niej więcej niż raz, a nie lubię zagracać sobie biblioteczki. Może zerknę na nią kiedy pojawi się w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo refleksji absolutnie mi nie przeszkadza, wręcz uważam, że przy takiej tematyce powinno być ich sporo :) Jestem bardzo zaintrygowana tą książką! Już opis mnie zainteresował, ale Twoja recenzja tylko wzmogła tą ciekawość. Wykorzystane w niej motywy są rzeczywiście bardzo fascynujące, dodajmy do tego tematykę społeczną i dobrze wykreowanych bohaterów i już mam coś, co powinno mi się spodobać. Koniecznie muszę przeczytać :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale nie kusi mnie ta powieść :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka musi być wspaniała! Muszę ją przeczytać. Btw, jak udało Ci się nawiązać współpracę ze Światem Książki?

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że okładka tej książki jak najbardziej trafiła w moje estetyczne gusta, co do samej książki - temat chorych psychicznie i ich traktowania nie jest mi obcy, często zdarzyło mi się czytać o tego typu osobach i miejscach ich leczenia. Ciekawi nie ta katastroficzność i główne postaci, chyba będę musiała sięgnąć po tę pozycję, gdy pojawi się na rynku :D Zwłaszcza, że lubię klimaty początku XX wieku :))
    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie moje klimaty! Poluję na obie książki autorki, ale przede wszystkim na Przebudzenie" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwróciłam uwagę na ta książkę. Może po nią sięgnę :) Dopiero dziś odkryłam Twój blog, ale bardzo mi się tu podoba. Obserwuję i zostaję na dłużej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.