Kiedy zakończenie książki Cię zniszczy... (cykl #nagifach)

Czy kiedykolwiek czytałeś tak wciągającą książkę, że przewracałeś strony z prędkością światła? Zakochałeś się w postaciach i czułeś się częścią ich świata? Jeśli tak, to na pewno zdarzyło Ci się coś innego... Czytasz, kochasz, przygryzasz paznokcie, trzymasz kciuki, czujesz, że ilość stron do przeczytania kurczy się z każdym zdaniem i nagle... BACH! Co się stało? Co to znaczy umarł?! Jak to mogło się tak skończyć?! Czy on naprawdę ją wybrał?!

Dziesiejszy post (który mam nadzieję) przerodzi się w cykl zainspirowany jest filmem JesseTheReader (klik). Więc jeśli kiedykolwiek czułeś, że autor rozdarł Twoje serce zakończeniem... zapraszam!

Kiedy akcja nabiera tępa...


...i widzisz, że do końca zostało zaledwie kilka stron


Kiedy dzieje się coś niespodziewanego...


...ale domyśliłeś się chociaż jednego rozwiązania


Kiedy emocje opadają i jesteś podejrzliwy...


i wtedy dzieje się to: Twoja ulubiona postać umiera...


...lub kończy ze znienawidzoną postacią...


...albo coś zwyczajnie nie idzie po Twojej myśli...


Wtedy pozostaje tylko płakać...


...chociaż w głębi duszy wiesz, że książka była niesamowita...


...ale jedyne o czym marzysz to powiedzieć parę słów autorowi


***
Jak podoba Wam się post z tego cyklu? Mam nadzieję, że będę go kontynuować.
Jak to jest z Wami? Lubicie, kiedy książka Was niszczy, czy może szukacie raczej stonowanej fabuły, a co za tym idzie, spokojniejszych emocji?

14 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysł. Filmiki tego booktubera są niesamowite, więc któryś musiał zainspirować. :)
    Super gify - oddają to co czuję w czasie czytania :)
    Kontynuuj te serię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie przedstawione, aż się uśmiechałam czytając to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahahah, KOCHAM TO! :D
    Trzeci od końca gif to moja reakcja podczas pewnego zdarzenia w "Jednym dniu",a ostatni - to, co pokazałabym jego autorowi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tego nie musisz mówić... Ostatnio odświeżałam sobie film i chociaż za pierwszym razem nie płakałam, to za drugim już tak... Do końca filmu nie umiałam wytrzymać. Ech.

      Usuń
  4. Wygrałaś tym postem! Serio, uwielbiam to. Od dziś to moja ulubiona seria postów. XD
    A tak odpowiadając na ostatnie pytania... Borze zielony, w niedzielę czytałam książkę i gdy bohater podczas walki na ringu złamał kark innemu, ale był tak padnięty, że sam walnął głową w ziemię i umarł... to myślałam, że wyskoczę przez okno. Mam tego pecha, że moje ulubione miejsce do czytania to ten koniec kanapy przy oknie, więc przez moment serio chciałam z frustracji zrobić coś głupiego.
    Ale...
    Z drugiej strony takie zakończenia sprawiają, że długo pamiętamy o książce.
    A inna sprawa, gdy wszystko idzie naprawdę NIE po mojej myśli... W ten sposób porzuciłam serię Szklany tron, bo w Koronie w mroku koniec tak mnie wkurzył, że dalej nie chcę czytać. XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha ha ale się pośmiałam :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne :)
    zdecydowanie wolę jak towarzyszą mi takie emocje. Nawet jeśli nie wszystko idzie po mojej myśli to po zakończeniu myślę sobie: ale to było dobre...

    OdpowiedzUsuń
  7. no bywa, bywa, ale chyba dla tych emocji chce się czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialnie zrobione! Świetny pomysł!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł! :D Uśmiałam się przy tych gifach. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miły post :D Ja zwykle pod koniec nie umiem wytrzymać bo "omg ja już tak długo to czytam" i mam ochotę skipować strony, zwłaszcza, jeśli rozwiązanie jest oczywiste :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post! Taka odmiana wśród recenzji i innych postów okołoksiążkowych, bo takie z gifami rzadko pojawiają się w blogosferze :)
    Trzeci gif idealnie odzwierciedla moją reakcję przy zakończeniach książek Mroza :D A ósmy - tak bardzo często zachowuję się w szkole, gdy nie mam jak wykrzyczeć swoich emocji :D

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.