„Droga do piekła” Przemysław Piotrowski

Były amerykański żołnierz John Pilar zostaje skazany na śmierć za zamordowanie swojej rodziny w wyjątkowo bestialski sposób. Kat wstrzykuje mu zabójczą mieszankę, ale to nie koniec jego podróży. Po drugiej stronie budzi go odrażająca woń siarki…

Jego młodszy brat Lukas, były nowojorski policjant, a dziś zapijaczony detektyw, nie wierzy w jego winę. Odkrywa, że naczelnik więzienia, w którym zginął brat, nie ma krystalicznie czystego sumienia. Razem z młodą dziennikarką Rose Parker rozpoczynają prywatne śledztwo i wpadają na trop mrocznego spisku. Z każdym dniem coraz bardziej zagłębiają się w matni pierwotnego zła, niewyobrażalnego okrucieństwa i zdziczałej przemocy. Czy oczyszczą Johna z zarzutów, czy może dokopią się do prawdy tak przerażającej, że nawet samo piekło wydaje się jedynie drobną igraszką?

(źródło: lubimyczytac.pl)

Tytuł, który może zapowiadać coś naprawdę mrocznego?  Polski thriller? Przyznaję, że z tym jeszcze się nie spotkałam. Zaintrygowana nie tylko gatunkiem, tytułem, ale przede wszystkim opisem – otworzyłam książkę na pierwszej stronie. Jednak czy Polak spełnił moje oczekiwania?

Świat jest zepsuty do szpiku kości, żądny zła, pragnie krwi. Nie ma sensu z tym walczyć.

Dużym zaskoczeniem jest osadzenie miejsca akcji w Stanach Zjednoczonych. Zazwyczaj, kiedy Polak porywa się na taki zabieg i umieszcza wydarzenia oraz bohaterów w innym miejscu niż jego kraj... no cóż, bywało różnie. I chociaż początkowo miałam problem, aby wczuć się w klimat powieści, panu Piotrowskiemu w całości udał się ten zabieg. Podejrzewam też, z jakiego powodu zdecydował się na taki krok – mianowicie w Stanach wykonuje się kary śmierci. Ta czynność to nieodłączny element powieści, który tak naprawdę nadaje jej biegu. W każdym razie, począwszy od starego, typowo amerykańskiego samochodu, po mroczne zakątki Nowego Jorku... wszystko tworzy się w jedną całość, a czytelnik bez problemu może odnaleźć się w tej, obcej dla niego, rzeczywistości.

Nie spodziewałam się tego, ale Droga do piekła zaskakuje brutalnością. Na całe szczęście należę do tych osób, które szukają w tego typu powieściach odrobinę dreszczyku, dość nietypowych emocji. Zdecydowanie odradzałabym tę książkę osobom nieletnim lub wrażliwym. Autor nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia – często opisuje brutalne czynności bardzo szczegółowo, nie zostawiając suchej nitki na wyobraźni czytającego. Przyznaję, że momentami było to przytłaczające – liczne, obsceniczne sceny seksu... czasami chciałoby się od tego zwyczajnie odpocząć. Powiedziałabym, że było tego w powieści odrobinę za dużo. Z drugiej strony, właśnie na tym polega jej wyjątkowość.

Czytam mało tego typu historii, dlatego zarówno fabuła, jak i przebieg wydarzeń były dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Droga do piekła to spory powiew świeżości; tym bardziej zdumiewa mnie fakt, że autorem jest Polak. Tę historię można spokojnie przyrównać do świetnych dzieł Grahama Mastertona czy też Deana Koontza, w których zaczytywałam się w szkole gimnazjalnej. Podobnie jak w przypadku wymienionych przeze mnie autorów, Przemysław Piotrowski zaskakuje niesamowitym klimatem, wszechobecnym, czasem przytłaczającym mrokiem. Samo zakończenie odrobinę mnie rozczarowało; byłam pewna, że nie będę w stanie domyślić się finału. Mimo wszystko zakończenie jest zadowalające, a po lekturze w głowie czytelnika krąży wiele myśli. Podobało mi się, że książka była swego rodzaju obrazem prawdziwej, ukrytej natury człowieka.

Do jego nozdrzy dociera ohydna woń siarki, a do uszu narastający, złowieszczy rechot. Słyszy bulgot gotującej się smoły...

Droga do piekła to naprawdę zaskakujący thriller. Mnie, jako osobie, która rzadko sięga po tego typu książki, bardzo się podobała. Powieść mroczna, klimatyczna i w dodatku brutalna. Obsceniczność oraz szczegółowość niektórych scen może powodować u czytelnika niesmak, a nawet odrazę. Momentami mnogość tych wydarzeń sprawiała, że musiałam dać sobie chwili wytchnienia i powrócić do powieści za jakiś czas. Przemysław Piotrowski stworzył historię pełną brutalności – i chociaż wydawałoby się, że człowiek nie ma niczego wspólnego z tego typu światem... nic bardziej mylnego. Na duży plus zasługuje wątek piekła oraz postać Lukasa, który mimo wielu negatywnych cech, wydawał mi się niezwykle bliski. Jeśli nie boicie się świata pełnego przemocy, bólu i błędów ludzkich... to jak najbardziej polecam. 

7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf

10 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej kupił chyba pomysł reality show - w kontekście tego co widzimy w telewizji można się spodziewać, że idziemy w tę stronę pokazaną w książce Piotrowskiego. Trochę to przerażające, jak społeczeństwo daje się ogłupiać mediom.
    Też byłam chwilami zniesmaczona opisami, ale wiem że były potrzebne żeby zbudować całość, jaką sobie autor wymarzył. Z chęcią będę śledzić karierę pana Przemysława :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham jak realia nie dzieją się w Polsce. Sama pisząc książkę, umieściłam bohaterów w Los Angeles. To wydaje się lepsze.
    Może sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakim sensie "wydaje się lepsze"? Dlaczego?

      Usuń
  3. Czytałam już kilka recenzji tej książki i każda z nich była pozytywna, więc mam wielką ochotę na poznanie tej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra książka i bardzo mocne wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna dobra recenzja na jej temat. Zapisuje ją na listę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytam sporo mocnych książek a też mi się bardzo podobała. Świetny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba się za nią rozejrzę. Brzmi... intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  8. Klimat książki jest iście piekielny i rzeczywiście fabuła ocieka brutalnością. Spodobał mi się zaproponowany finał, autor zaskoczył mnie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że aktualnie nie ciągnie mnie do tego typu lektur, więc na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.