#gorącatrójka: Ostatnia rodzina, Wołyń i Miasto boga

Cześć! Tak jak zapowiadałam, przychodzę do Was z nowym cyklem. W trochę innej, zmienionej formie niż początkowo zakładałam, ale jest. Czym jest #gorącatrójka? Niczym innym jak krótkimi recenzjami trzech filmów, które obejrzałam w ostatnim czasie. Posty pojawiać się będą w czwartki, ale nieregularnie – w zależności od tego, czy obejrzę coś ciekawego. W dzisiejszym poście króluje polskie kino, ale znajdzie się też coś dla osób znudzonych filmami o amerykańskim śnie.

Ostatnia rodzina (2016) reż. Jan P. Matuszyński


Film opowiadający o rodzinie Beksińskich – ekscentrycznym Zdzisławie, jego żonie Zosi oraz ich wybuchowym synu Tomku. Aż wstyd się przyznać, że nie znałam tego nazwiska przed seansem. Ten obraz uświadomił mnie tylko jak wiele straciłam bez wiedzy o tak niecodziennej rodzinie. Ostatnia rodzina to produkcja przeznaczona dla wymagającego kinomana – praca kamery (niesamowite kadrowanie), montaż, sceneria – to wszystko tworzy niezwykle prawdziwą i niemalże namacalną całość. Jeśli chodzi o stronę techniczną to nie widziałam żadnego polskiego filmu, który zrobiłby na mnie pod tym względem takie wrażenie. Aktorsko jest równie dobrze – każda z postaci jest tak dobrze nakreślona, że widz odnosi dziwne wrażenie, iż zna tę rodzinę osobiście. Film bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zaskoczyła mnie między innymi jego intymność. Niektóre sceny trudno się ogląda z prostej przyczyny – czy chciałbyś żeby Twoje życie, Twoje relacje z rodziną, najmniejsza sprzeczka została przez kogoś zobaczona? Ostatnia rodzina uderza swoją bezpośredniością, dociera w czułe punkty człowieka i idealnie pokazuje jego psychikę. Jak dla mnie to najlepszy polski film, jaki dotychczas widziałam. Mam jednak świadomość, że nie każdemu się spodoba. Obraz tej wyjątkowej rodziny jest fascynujący, ale specyficzny – momentami budzi uczucie niezręczności. Wielkie brawa dla twórców, dla aktorów i każdej pojedynczej osoby, która pracowała przy tym filmie. Ostatecznie wyszło z tego dopracowane w każdym calu arcydzieło.

★★★★★★★★★☆

Wołyń (2016) reż. Wojciech Smarzowski



Myślę, że każdy Polak mniej–więcej kojarzy czym jest rzeź wołyńska tak samo jak i każdy słyszał co nieco o Katyniu. Wojciech Smarzowski postanowił odtworzyć wydarzenia z tamtych lat. Na pierwszym planie umieścił młodą Zosię, która zostaje zmuszona przez ojca do małżeństwa ze starszym od siebie mężczyzną. Jaki jest Wołyń? Jest zdecydowanie filmem trudnym. Na pewno odradzam go widzom młodszym, jeszcze niedojrzałym i takim, którzy są wrażliwi. Podobnie jak w innych filmach Smarzowskiego, i w tym nie brak bezpośredniości i brutalności niektórych scen. Ostatnie minuty filmu ogląda się z przymkniętymi oczami – podobnie jak to bywa z horrorem, z tą różnicą, że to wydarzyło się naprawdę. Niestety oprócz merytorycznej części, film niezbyt mi się spodobał. Poprzednie filmy reżysera takie jak Róża, czy Dom zły zrobiły na mnie duże wrażenie. Wołyń odznacza się charakterystycznym montażem, który psuł mi cały odbiór filmu. Nagle ucięte, tu wstawione, bum, bach i jesteśmy w innym miejscu, w innym roku. Dla widza, którzy nie interesuje się historią taki chaotyczny zabieg utrudniał oglądanie. Poza tym wszystko wydaje się takie rozlazłe, przydługie i momentami nużące. Postaci są jakie są, niby dobrze zagrane, ale nie czułam się w żaden sposób emocjonalnie z nimi związana. I tak jak uwielbiam Arka Jakubika tutaj... było po prostu dobrze. Niestety, nieco się rozczarowałam. Rozumiem zamysł reżysera, ale ja zupełnie tego nie kupuję. Niemniej jednak dobrze, że go obejrzałam. Wydaje mi się, że to taki film, który trzeba zobaczyć. Szkoda tylko, że reżyser nie wykorzystał potencjału i nie zrobił z niego dzieła.

★★★★★★☆

Miasto boga (2002) reż. Fernando Meireless


Znudzona filmami o cudownym życiu postanowiłam obejrzeć coś spoza kina amerykańskiego. Wybór padł na brazylijsko-francuską produkcję o Mieście Boga – opartej na faktach historii o chłopaku, który urodził się i wychował w jednej z dzielnic Rio de Janeiro. Uwielbiam oglądać filmy o różnych obliczach miejsc, które znamy tylko z tej dobrej strony. Pomyślimy o Rio – wyobrażamy sobie szczęśliwych ludzi, kolorowy karnawał. Nie zdawałam nawet sobie sprawy, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. Dzieci biegające z bronią, gangi, które zabijają wrogów bez kiwnięcia palcem i Ci wszyscy ludzie, którzy skazani są na te slumsy... Bo jaką szansę masz być dobrym człowiekiem, jeśli żyjesz w taki sposób i w takim miejscu? Film robi wrażenie i chociaż wcale nie jest krótki, ogląda się go z wielkim zaangażowaniem i przejęciem. Już po seansie weszłam na filmweb i dowiedziałam się, że wszyscy ludzie, którzy grali w Mieście boga nie byli aktorami tylko mieszkańcami właśnie tych slumsów. Byłam w szoku, bo każda, najmniej ważna postać była przedstawiona tak autentycznie i prawdziwie! Podobnie jest z otoczeniem, które wydaje się niezwykle realistyczne. To zdumiewa, ale jednocześnie przeraża. Poza tym jest to jeden z bardziej ciekawie nakręconych filmów jakie widziałam. Praca kamerą, montaż... czasami zaskakuje, ale nic nie jest przedobrzone. Miasto boga to po prostu kawał dobrego kina.

★★★★★★★★☆☆


***

Widzieliście któreś z tych filmów?  Gustujecie raczej w kinie amerykańskim, czy wolicie coś sięgać po produkcje polskie lub europejskie?
Dajcie koniecznie znać, czy podoba Wam się ten cykl!

17 komentarzy:

  1. Żadnego z tych filmów jeszcze nie widziałam, ale każdy chciałabym obejrzeć. O ostatnim słyszę pierwszy raz, ale zaciekawił mnie.

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Bardzo mi się podoba ten cykl. Na pewno będę na bieżąco śledzić, może znajdę coś dla siebie!

      Usuń
  2. Wołyń muszę obejrzeć. Tylko trochę boję się tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa pierwsze filmy MUSZĘ zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam iść na "Ostatnia rodzina", ale w końcu zabrakło czasu i nie poszłam, a widzę że warto. Jak kiedyś będę miała okazję to na pewno obejrzę.
    Z tych oglądałam tylko "Wołyń" i mi się podobał. Dla mnie akcja była płynna na tyle, żeby wszystko zrozumieć, a mistrzem w historii nie jestem :D
    Trzeci film? Nie oglądałam, ale może i na niego się skuszę :)
    Czekam na kolejne posty z tego cyklu :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  5. *wrócę później wypowiedzieć się o Wołyniu, bo mam zupełnie odmienne zdanie*
    Pozostałych nie widziałam i o nich nawet nie słyszałam :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, to aż się boję... Akurat rzadko spotykam się z negatywnymi recenzjami Wołynia. Mimo wszystko czekam :))

      Usuń
    2. Rzadko oglądam filmy, jak już to raczej w kinach właśnie, a już w ogóle rzadko jakikolwiek film mnie zachwyci, wywoła na mnie wrażenie itp., itd. Ale Wołyń? Włołyń to było... cudo i masakra jednocześnie, wstrząsające i niesamowite, wspaniałe i okropne! Istny wachlarz emocji. Byłam i wciąż jestem pod przeogromnym wrażeniem. Wciąż przeżywam to, co zobaczyłam na ekranie. Sposób prowadzenia akcji według niektórych jest chaotyczny (z tego co widzę, dla Ciebie też), ale te osoby w takim razie nie oglądały Historii Roja. Tam dopiero był jeden wielki nieogar i urywane bez sensu sceny. W Wołyniu to pasowało, było akuratne i wręcz idealne. Montaż tu był świetny, wcale nie chaotyczny, wcale nie urwany itd. I wcale wiedza historyczna potrzebna do zrozumienia nie była. Jestem na rozszerzeniu do maturki z historii i nawet ja, która wcale i wbrew pozorom nie interesuję się historią, rozumiałam bez wcześniejszej wiedzy o tym. Film jest skonstruowany świetnie. Gra aktorska... Było mi okropnie szkoda głównej bohaterki, ale jednocześnie podziwiałam ją za odwagę i siłę. Mimo wszystkiego złego dalej w zaparte pomagała innym. Ten chłopiec był "rozładowywaczem" emocji. Jak się pojawiał na ekranie, mimo woli się uśmiechałam. A postać jaką zagrał Adrian Zaremba to już w ogóle była genialna (btw, to absolwent mojej szkoły i wychowawczyni od miesiąca próbuje nas "umówić" na spotkanie z nim ;p). Gdy się pojawiał, było mi lżej, bo bohaterka czuła się z nim bezpieczniej. Często przeżywam emocje razem z bohaterami, ale w większości filmów po prostu się nie da. A w Wołyniu naprawdę się dało. To naprawdę emocjonalne arcydzieło i Twoja ocenka mnie zawiodła. :C
      Szkoda tylko, że reżyser nie wykorzystał potencjału i nie zrobił z niego dzieła. Ależ zrobił! Oczywiście, że zrobił! Dzieło wyszło cudne i jak dla mnie, ocena nie mieści się w skali. 11/10 :3

      Usuń
  6. Zdecydowanie wole produkcje europejskie, albo amerykańskie. Byłam na Wołyniu i... mój błąd. Nie uważam, żeby to był film obowiązkowy. Fakt, opowiada historię ważną i mimo wszystko mało znaną, bo o Katyniu mówimy ciągle, a o rzezi wołyńskiej już nie. Te twór kompletnie mi się nie podobał i nie chodzi mi tu o sceny, gdzie ściągano skóry, obcinano głowy toporami itp., bo jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenia, po prostu tak jak wspomniałaś było za długo, pod koniec też nudno, bo cały czas to samo. No i ten montaż, też nie lubię takich ostrych cięć.
    Seria jak najbardziej na plus i z chęcią będę śledzić ten cykl. PS. Skoro lubisz filmy to polecam ,,Gre tajemnic''. Też jest coś z historii, ale w o wiele lepszy sposób, polecam. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam z klasą na "Ostatniej rodzinie" i szczerze powiedziawszy niezbyt on przypadł mi do gustu. Owszem był dobry, dotykał trudnego tematu, ale w całości jakoś mi nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wołyń"na pewno obejrzę razem z mamą ;)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie oglądałam żadnego, ale w planach mam Wołyń. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnego filmu jeszcze nie oglądałam. Oczywiście, chciałabym. Wołynia się obawiam, bo wiem, że film jest bardzo drastyczny.
    Pozdrawiam x
    Zapraszam na recenzję do mnie, ale także NA NOWY PROJEKT "FUZJA RECENZENTÓW KSIĄŻEK" http://fuzja-recenzentow.blogspot.com/2016/11/najwieksza-sztuka-jest-miosc-shadow.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam na "Ostatnia rodzina", zachwycona zwiastunem, który kupił mnie w 100%, choć o Beksińskich wiedziałam niewiele i niestety bardzo się zawiodłam. Według mnie film zrobiony jest dla małej grupy odbiorców interesujących się losami tej rodziny, niektóre sceny był kompletnie powyrywane z kontekstu i nic nie wnosiły, a z Tomka zrobiono psychopatę. Mimo to przyznam, że klimat, sceny jakby z kamery były świetne- i postać Zofii! To na niej opiera się cały ten film, który nie mam pojęcia jak mam oceniać- z jednej strony był ciężki, lekko nużący i rozwleczony, a z drugiej bardzo prawdziwy.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. O "Ostatniej rodzinie" słyszałam już tyle, że będę sama siebie się wstydzić jeśli nie obejrzę tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałem Ostatnią rodzinę oraz Wołyń, a na Miasto boga mam ochotę już od dłuższego czasu.
    Pochodzę z rodzinnego miasta Beksińskich, dlatego Ostatnia rodzina jest dla mnie dość "osobistym" filmem. Dobrze znam tę rodzinę oraz ich historię. Uważam, że film jest jedynie (a może aż) "poprawny". Bardzo podobały mi się zdjęcia, praca kamery, codzienność i zwyczajność większości scen oraz przede wszystkim - gra aktorska (choć postać Tomka została zdecydowanie przerysowana). Produkcja leży jednak na warstwie scenariusza... można to było rozpisać dużo lepiej...
    Wołyń natomiast bardzo mi się podobał. Lubię kino Smażowskiego; ten jego specyficzny sposób kręcenia, liczne szybkie cięcia, osobliwy, mroczny klimat. Jest to film trudny, do którego trzeba podejść z odpowiednim nastawieniem. Kino na najwyższym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś niespecjalnie przykładam uwagę do tego, czy film jest polski, amerykański czy europejski - po prostu jak któryś mnie zainteresuje, to oglądam :) Niestety z tego zestawienia nie widziałam jeszcze żadnego. Baaardzo chciałabym zobaczyć "Wołyń", szkoda że nie udało mi się pójść do kina, a i "Ostatnią rodzinę" mam w planach. Zbigniewa Beksińskiego kojarzę - albo raczej kojarzę jego obrazy - dlatego chętnie dowiem się czegoś więcej o nim i jego rodzinie :) Zapowiada się naprawdę nieźle.
    Świetny pomysł na cykl, nawiasem mówiąc :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.