„Błąd” Elle Kennedy

…on lubi zdobywać nie tylko bramki...

John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje… Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę.

…ale dla niej będzie musiał wejść na wyższy poziom gry…

Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. Chce ją odzyskać? Musi się więc mocno postarać. W tej rozgrywce to Grace dyktuje warunki… i ma zamiar dać Loganowi porządny wycisk.
(źródło: okładka)

Są książki, które zmieniają nasze życie. Takie, które wywołują wiele emocji, sprawiają, że na naszych ustach często pojawia się uśmiech lub takie, które doprowadzają nas do płaczu. Są również powieści, które – mimo swojej poprawności – w żaden sposób nie zapadają nam w pamięci. Ostatecznie zupełnie zapominamy o tym, że je przeczytaliśmy. Niestety, Błąd do nich należy.

...nie trać czasu na analizowanie głupich czynów głupich ludzi.

Autorkę poznałam już przy okazji jej poprzedniej książki – Układu. Powieść ta naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła i dołączyła do grona ulubionych z gatunku NA. Słyszałam jednak, że druga książka z serii Off Campus jest gorsza. Dlatego postanowiłam podejść do niej z rezerwą. Zacznijmy jednak od tych dobrych stron.

Relacja Johna i Grace zaczyna się w dość nietypowy sposób. W przeciwieństwie do pary z poprzedniego tomu znajomość tej dwójki jest początkowo czysto fizyczna. Wszystko dzieje się nagle, pośpiesznie. Jeśli czytaliście opis, to wiecie, że prędka akcja równie szybko zwalnia. Przerywnik w postaci rozłąki zupełnie mi nie przeszkadzał – wręcz przeciwnie, dzięki niemu mogłam poznać bliżej każdego bohatera z osobna. Na wielki plus jest wątek alkoholizmu. Niby tak prosty temat, ale tutaj przedstawiony dość ciekawie. Zmusza do refleksji, czytelnik zadaje sobie pytania i zastanawia się, czy sam byłby w stanie poświęcić tak wiele dla czegoś lub kogoś takiego... no cóż. Zresztą ten motyw pojawił się również w Układzie.

Poprzednia książka autorki zachwyciła mnie pod względem humoru. I chociaż Błąd wywołuje uśmiech, to niestety nie sprawił, że śmiałam się do rozpuku. A tego właśnie oczekiwałam. Styl Elle Kennedy jak zwykle urzeka – autorka umiejętnie prowadzi czytelnika po świecie przystojnych hokeistów. Miłym zaskoczeniem było pojawienie się Hannah i Garetta. Co więcej, nie byli oni tylko zbędnymi zapychaczami, ale ważnymi elementami w książce. Sceny erotyczne ponownie zachwycają – są takie, jak powinny być. Po prostu. 

Zabawna, lekka, z ciekawymi scenami erotycznymi, z odrobinę przewidywalną fabułą, ale za to z przyjemnym i nieprzesłodzonym zakończeniem. Niestety, nic więcej. Kilka tygodni po lekturze nie pamiętam prawie żadnych szczegółów oraz głównych elementów fabuły. Powieść zwyczajnie nie zachwyca. Sprawia się idealnie jako przerywnik od cięższych lektur. Przerywnik, który nie jest głupi lub naiwny, ale jednak bez obecności jakichkolwiek iskierek, a co dopiero fajerwerków. Taki, o którym łatwo się zapomni. 

- Tak - mówię cicho. - Czasami marzenia naprawdę się spełniają.

Mam świadomość, że nie każdy będzie podzielał moje zdanie. Czytałam o Błędzie przeróżne opinie – niektórzy uważali tę część nawet lepszą od Układu. Mnie niestety lekko rozczarowała. Nie było w niej tego czegoś, co zachwyciło mnie za pierwszym razem w poprzedniej książce. Niemniej jednak czekam niecierpliwie na kolejne części z tej serii. Ciągle jestem zauroczona stylem Elle Kennedy i prawdopodobnie kupię od niej wszystko w ciemno. Każdemu pisarzowi zdarzają się książki lepsze i gorsze. Błąd nie porywa, nie zachwyca i mogę go opisać jednym zdaniem: fajny, lekki romans na jedno popołudnie. No cóż, czekam na kolejny ruch autorki!

6/10

Układ | Błąd | The Score | The Goal

19 komentarzy:

  1. Lubię tego typu powieści więc kiedyś się skusze, ale najpierw muszę zapoznać się z tomem pierwszym

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odwlekam tę książkę w czasie. "Układ" mnie zauroczył, ale słyszałam już, że Błąd nie dorasta mu do pięt, ty tez nie jesteś zachwycona do końca. Mimo wszystko kiedyś przeczytam, ale jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam zachwycona "Układem" i liczyłam na chociażby powtórkę z rozrywki. Mam nadzieję, że jak już dorwę "Błąd" to jednak bardziej przypadnie mi do gustu ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam "Układu" (wiem, popełniłam błąd), ale ta powieść była lekka, przyjemna, idealna na "odmóżdżenie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się "Błąd" bardzo podobał. :) U mnie na równi z "Układem". :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, tego to się nie spodziewałam. Mam tę serię w planach, ponieważ zakupiła ją moja koleżanka z klasy. Mam nadzieję, że jak się za nią wezmę, to nie rozczaruję się tak bardzo jak Ty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarówno ta jak i pierwsza część wylegują się na mojej półce, więc na pewno w końcu je przeczytam ;). Nie dobrze, że druga część jest gorsza, ale ja osobiście zawsze pocieszam się faktem, że gorsza nie oznacza jeszcze zła :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, niestety to nie moje klimaty. Aczkolwiek zgadzam się z Twoimi słowami - nie każda książka autora musi być na bardzo wysokim poziomie. A jedna słabsza lektura nie powinna wpływać na przekreślenie pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Układ" też bardzo mi się podobał, chociaż jeśli się nad tym zastanowić to w tym momencie niewiele już z niego pamiętam :D Planuję przeczytać drugą część i w sumie nie nastawiam się na niewiadomo co, i niezbyt wiele od niej oczekuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze nie znam książek tej autorki. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z książkami tej autorki, a bardzo chciałabym je przeczytać. Dlatego od jakiegoś czasu myślę o ich zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam układu, ale chyba się skuszę, mimo twojej opinii o drugim tomie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej będę omijała szerokim łukiem, choćby ze względu na fakt, że nie lecę na NA.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam tak samo, o ile książka "Układ" mi się podobała,to jednak "Błąd" mnie aż tak nie zachwyciła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka czeka w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie osobiście ,,Błąd'' bardzo się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem i ja! Recenzja przeczytana od razu, ale dopiero teraz mam czas coś napisać.
    Jestem zdziwiona Twoją opinią i oceną. Naprawdę. Zaskoczyłaś mnie. Błąd mi się bardzo podobał, chociaż nie dorówna Układowi, w którym obie się zakochałyśmy. Myślałam jednak, że... kurczę, ocena będzie wyższa!
    Ja od razu po przeczytaniu miałam rozkminę, który tom był lepszy, bo byłam świeżo po, ale później zdecydowanie się określiłam. Wciąż jednak Błąd jest dla mnie świetną książką.
    Dobra, trochę nakręciłam a i tak nie wyraziłam tego, co chciałam... ;___;

    /recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym przeczytać Układ najpierw. BO na razie to nie wiem o czym mowa xd.
    Ale nie stać mnie, wiec nie kupię, będę musiała poczekać, haha.
    Świetna recenzja.
    Pozdrawiam x
    Zapraszam na nowości :) http://polecam-goodbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie "Błąd" był lepszą książką od "Układu". W pierwszej części według mnie końcówka niszczy całą powieść, wydała mi się ona wymyślona na siłę dla większej objętości książki i bardzo męcząca, powtarzająca schemat pojawiający się do fanfiction. Niemniej szanuję twoją opinię mimo, że uważam twórczość Kendy ogólnie za przeciętną i tak jak powiedziałaś - dobrą na jedno popołudnie. :)
    Pozdrawiam
    biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.