PRZEDPREMIEROWO: „Szumowiny” Jørn Lier Horst

Stavern w samym środku lata: fale wyrzucają na brzeg odciętą lewą stopę w bucie do biegania. Potem następną. I jeszcze jedną. Łącznie cztery lewe stopy w ciągu jednego letniego tygodnia.

Cztery odrąbane stopy stanowią jądro tej zdumiewającej zagadki, w której ważną rolę odgrywają również skazani mordercy, ludzie ginący bez wieści, tajna organizacja stay-behind oraz ogromne ilości niezarejestrowanej broni.

Rozpoczynając nowe dochodzenie, inspektor William Wisting zawsze zastanawia się, dokąd zaprowadzi go kolejne śledztwo. Nie domyśla się jednak, że ta sprawa zmusi go do zakwestionowania najbardziej fundamentalnych zasad pracy policjanta.

(smakslowa.pl)

Miałam już okazję spotkać się z twórczością Jørna Lier Horsta przy okazji Ślepego tropu, dziesiątego tomu z serii z komisarzem Wistingiem. Był to dobry kryminał, chociaż z jednym rażącym błędem; co więcej, niestety po jakimś czasie ta historia zupełnie wyleciała mi z głowy. Tym razem cofamy się w czasie, ponieważ Szumowiny to szósty tom z serii.

- Starzy ludzie - westchnął. Kto zabija starych ludzi?

Chociaż to moje drugie spotkanie z autorem, zauważyłam cechy charakterystyczne dla jego stylu. Intryga jest ciekawa, ale akcja rozwija się raczej powoli oraz miarowo. Autor nie podaje rozwiązania na tacy – buduje napięcie, pozwala czytelnikowi tworzyć własne teorie oraz myśleć nad zakończeniem całej historii. Wątek obyczajowy jest jak najbardziej obecny, ale stanowi tylko tło dla toczącego się śledztwa. Efekt zaskoczenia pojawia się czasami tylko na chwilę w trakcie powieści, ale pod koniec przychodzi ze zdwojoną siłą.

Cztery odrąbane stopy nagle wyrzucane na brzeg w krótkim odstępie czasowym? To brzmi banalnie, prawda? Bardzo obawiałam się tego, w jakim kierunku pójdzie śledztwo oraz jego kluczowe rozwiązanie. Wydawać by się mogło, że taka ilość przypadków nie jest możliwa, prawda? I owszem, nie jest. Tym razem autor spisał się świetnie i naprawdę racjonalnie wytłumaczył przyczynę tego... dziwnego zjawiska. Można byłoby pójść na łatwiznę, ale tutaj tego nie ma. Podobała mi się wiarygodność wszystkich zdarzeń oraz rozwiązań zagadek, które z początku są wielką niewiadomą dla czytelnika. Równie ciekawym elementem jest łączenie się przeszłości z teraźniejszością. To wszystko ostatecznie daje naprawdę dobrze zbudowane napięcie oraz intrygujący rozwój akcji.

Podobnie jak w Ślepym tropie, wątek tajemniczych zaginięć toczy się na równi z tym dotyczącym córki Wistinga, Line. O ile w dziesiątym tomie obecność Line raczej mnie irytowała niż dostarczała rozrywki, tym razem było inaczej. Młoda dziennikarka pisze dyskusyjny artykuł o karze więziennej. Rozmawia z byłym więźniami i próbuje odpowiedzieć na jedno pytanie: czy odizolowanie zbrodniarza od społeczeństwa jest tak naprawdę dobre?

Wyjątkowo podobał mi się wątek ten, ponieważ sama zaczynałam zastanawiać się nad sensem karania oraz sposobem realizacji odbywania kary przez przestępcę, mordercę. W głowie czytelnika rodzi się wiele refleksji, ale wydaje mi się, że zaangażowanie w ten wątek będzie jak najbardziej indywidualne. Mnie w każdym razie bardzo zaciekawiło i śledziłam działania córki Wistinga równie zainteresowana jak śledztwem. Chociaż pisanie tego artykułu to swego rodzaju dodatek do historii, ma on dość ważne znaczenie dla całej fabuły. To, w jaki sposób dwa wątki łączą się w jeden... Horst ponownie zaskakuje, a sam koniec wywołuje wiele emocji.

Wciąż istnieje wiele historii, które nie zostały opowiedziane.

Szumowiny, powstałe trzy tomy przed Ślepym tropem, zrobiły na mnie zdecydowanie większe wrażenie niż poprzednia czytana przeze mnie książka autora. Chociaż czasami miałam wrażenie, że z labiryntu intryg, kłamstw i zagadek nie ma wyjścia, autor zaskakuje naprawdę ciekawym i dodatkowo autentycznym rozwiązaniem zagadki. Akcja jest raczej powolna, ale w żadnym wypadku nudna. Wątek Line rozmawiającej z byłymi więźniami zdecydowanie na plus. Jedynie czego mi brakowało to wyjaśnienia tytułu książki – lubię, kiedy tytuły odgrywają ważną rolę w powieści, stanowią jego nieodłączną część. Niestety nie poznałam przyczyny, dla której autor lub tłumacz zdecydował się na taką nazwę tomu. Podsumowując, Jørn Lier Horst ciągle nie zachwyca, ale dostarcza wiele emocji, rozrywki oraz napięcia.

7/10

Kluczowy świadek | Zaginięcie Felicji | Gdy sztorm nadchodzi | Szumowiny | Poza sezonem | Psy gończe | Jaskiniowiec | Ślepy trop | Gdy mrok zapada


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Smak słowa

12 komentarzy:

  1. Niestety nigdy nie słyszałam o tym autorze... Jednak zaintrygowałaś mnie fabułą, a raczej zarysem akcji w książkach jego twórczości. Myślę że w przyszłości sięgnę po przygody z komisarzem Wistingiem w roli głównej, ale nie będą to pierwsze lektury na liście "do przeczytania" :)
    chocabooks :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, może kiedyś się nią bliżej zainteresuję. :) Choć na razie dosyć rzadko czytam kryminały, więc w najbliższym czasie raczej zajmę się innycm gatunkiem literatury.
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym chyba wolała zacząć serię od początku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest to możliwe, ponieważ wydawnictwo publikuje serię w kratkę ;) Szósty tom, o którym piszę, jest w tej chwili jednocześnie najnowszym (rok wydania w PL) i najstarszym, jeśli chodzi o dostępność tomów.

      Usuń
  4. Autora nie znam, ale zaintrygowałaś mnie tą powieścią. Zobaczymy, może w najbliższej przyszłości sięgnę po „Szumowiny” :) Zwłaszcza że zbliża się jesień, a jak wszyscy wiedzą, jest to idealna pora roku na czytanie kryminałów ;)

    Pozdrawiam cieplutko
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o autorze, ale fabuła zaintrygowała mnie. Chętnie sięgnę po tę serię;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jeszcze nie miałam okazji poznać ani jednej książki autora i chyba się zaraz popłaczę! Muszę to jak najszybciej nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Totalnie nie rozumiem, dlaczego wydawnictwa wydają te serie nie po kolei. W sensie rozumiem, że kryminały żądzą się własnymi prawami, ale tak czytając "Pętlę" Kellerman byłam lekko zagubiona, bo uciekało mi kilka niuansów z prywatnego życia detektywa. W końcu jest to gdzieś z 20 tom tej serii.
    Po "Szumowiny" może kiedyś sięgnę, aczkolwiek lepiej, gdyby była to pierwsza część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem, ale Szumowiny są bardzo klarowne, nie tak jak z PĘTLĄ:) Także można czytać:)

      Usuń
  8. Chyba sobie znalazłam nowego ulubieńca, świetnie mi się czytało, coś w stylu Lackberg. Nawet jeśli na końcu człowiek się czegoś domyśla, to jakoś wciąga ta literatura skandynawska. Zawsze jest fajne tło obyczajowe, morze, łódki:) LUBIĘ TO:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Denerwuje mnie ta niechronologiczność strasznie, mam takie małe postanowienie, że jak wszystkie-wszystkie części wyjdą, to je jescze raz ale właśnie chronologicznie już przeczytam. :D

    Teraz dopiero zaczęłam czytać Szumowiny i jak na razie jest OK. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmilczę temat kolejności wydawania tych książek przez Smak Słowa, bo poruszam to przy okazji każdej kolejnej książki Horsta. :P W każdym razie mam nadzieję, że niebawem i ja przeczytam "Szumowiny", bo dotychczasowe powieści autora bardzo mi się podobały i nie wyobrażam sobie nie poznać reszty tej serii.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.