„Zabić drozda” Harper Lee

Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch, adwokat i głowa rodziny, broni młodego Murzyna oskarżonego o zgwałcenie biednej białej dziewczyny Mayelli Ewell. Prosta sprawa sądowa z powodu wszechpanującego rasizmu, urasta do rangi symbolu. W codziennej walce o równouprawnienie czarnych jak echo powraca pytanie o to, gdzie przebiegają granice ludzkiej tolerancji. Zabić drozda to wstrząsająca historia o dzieciństwie i kryzysie sumienia. Poruszająca opowieść odwołuje się do tego, co o życiu człowieka najcenniejsze: miłości, współczucia i dobroci.

(lubimyczytac.pl)

Zazwyczaj stronię od wszelkiego rodzajów książkowych klasyków lub lektur, które uznawane są za ponadczasowe; niestety każda moja próba zapoznania się z tego typu literaturą była klęską. A jednak intrygujący tytuł i ciekawy zarys fabuły ciągle przyciągał mnie do tej książki. Czy i tym razem się zawiodłam?

Ludzkie sumienie jest jedną z tych rzeczy, które poddają się decyzjom większości.

Chociaż głównie kierowałam się właśnie opisem, przed lekturą miałam świadomość, że to nie na rozprawie w sądzie będzie się skupiać fabuła. Wydaje mi się, że każdy czytelnik powinien to wiedzieć, aby później uniknąć ewentualnego rozczarowania. Harper Lee zabiera czytającego w świat przede wszystkim dzieci – głównym narratorem jest właśnie sześcio- (później siedmio- i ośmio-) letnia Jean Louise, nazywana Skautem.

Życie w takim miasteczku jak Maycomb nie jest niesamowicie zajmujące – to raczej zbiór bardzo podobnych do siebie dni, zwłaszcza dla tak młodego, pełnego energii człowieka. Z tego powodu sama powieść nie jest obfita w zaskakujące lub szokujące wydarzenia. To nie jest książka z gatunku thriller lub sensacja. Niemniej jednak sama historia jest ciekawa, nawet jeśli nie wprawia czytelnika w osłupienie. Ma w sobie coś magicznego oraz zmysłowego, dzięki czemu nie potrafiłam się od niej oderwać.

Jednak życie w Maycomb nie jest całkowicie beztroskie. Problem rasizmu, momentami tylko w tle, a czasem i na pierwszym planie, jest ciągle obecny w powieści. Wydaje mi się, że to z tego powodu Zabić drozda w odniosła tak wielki sukces. W latach sześćdziesiątych była zupełnie inaczej czytana i odbierana niż teraz. Mimo wszystko przez te kilkadziesiąt lat staliśmy się, jako ludzie, znacznie bardziej tolerancyjni i wyrozumiali. Parę dekad wstecz była czymś nowatorskim, a obecnie stała się swego rodzaju symbolem i nie wydaje się aż taka szokująca i odkrywcza. To jedna z tych książek, która jakby zmienia swoją postać przez lata – bo zmieniają się też i odbiorcy.

Jednym z lepszych elementów powieści jest ojciec Skauta, Atticus Finch. O tej postaci słyszałam tu i ówdzie, ale w końcu na własnej skórze przekonałam się, kim tak naprawdę jest. Na pewno jest jedną z ciekawszych osób, o jakich przyszło mi czytać. Chociaż odznacza się głównie pozytywnymi cechami, nie odniosłam wrażenia, jakoby był kimś nierzeczywistym. Tak samo jak w przypadku Alicji z Alicji z krainie czasów, to postać wyjątkowo autentyczna i jak najbardziej ludzka. Uwielbiałam czytać nie tylko o nim, ale też jego dość długie wywody. Atticus Finch to człowiek, jakim każdy powinien chcieć się stać. Naprawdę interesująca postać i jedna z ciekawszych w historii literatury.

Ale jeśli istnieje tylko jeden rodzaj ludzi, to dlaczego nie możemy żyć ze sobą w pokoju?

Zabić drozda to dość powolna, ale przyjemna podróż przez początek dzieciństwa małej dziewczynki. Musi ona zmierzyć się nie tylko ze swoimi obawami, ale też z koszmarami swoich bliskich. Społeczność w Maycomb to szeroka gama najprzeróżniejszych bohaterów – jedni są całkowicie stereotypowi, inni wyjątkowi, a jeszcze inni przechodzą wielkie zmiany w trakcie powieści. Powieść nie tylko o problemie rasizmu, ale też o rodzinie, zaufaniu oraz szacunku. Ponadczasowa, uniwersalna oraz – dla mnie – niezapomniana, chociaż nie zachwycająca i nie dla każdego czytelnika. Ważna nie tylko dla literatury, ale dla wszystkich ludzi, którzy czasami zapominają, jak niewiele różni nas od drugiej osoby.

7/10

22 komentarze:

  1. Magia - to zdecydowanie coś, co ma ta książka ;) Też nie czytam pasjami klasyki, taki "Buszujący w zbożu" np. niemiłosiernie mnie irytował, ale powieść Lee to jedna z tych, które powinno się przeczytać. Pamiętam jak duże wrażenie zrobiło na mnie wyjaśnienie tytułu, które znalazło się w środku.

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wyjaśnienie tytułu jest... świetne? Nie wiem, po prostu ma coś w sobie i bardzo do mnie przemówiło :)

      Usuń
  2. Chociaż jest to klasyk literatury, to ja jednak nie potrafię się zmobilizować, żeby przeczytać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę książkę, szczególnie za styl, Harper Lee pisze trochę podobnie jak Steinbeck, prosto ale bardzo obrazowo i sugestywnie. Piękna i mądra opowieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Steinbacka nie potrafiłam się przekonać - przeczytałam do połowy Na wschód od Edenu i niestety... jakoś mnie nie porwała. Ale może powinnam zrobić drugie podejście. Zgadzam się, styl jest prosty, ale jednocześnie bardzo, bardzo dobry i na wysokim poziomie.

      Usuń
  4. Miałam podobnie - ujął mnie klimat, zatopiłam się w tej powieści, a Atticus utkwi mi w pamięci na dłuuugo, ale faktycznie fabularnie dziś ta książką nie wydaje się czymś odkrywczym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieskończenie kocham tę książkę! Przeczytałam ją stosunkowo dawno, ale nadal we mnie siedzi i porusza wrażliwe struny. Pięknie napisana, poruszająca ważne tematy. Zasługuje na tytuł klasyki w najlepszym wydaniu. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, muszę zająć się wreszcie klasykami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam to czytać w lipcu na Dyskusyjny Klub Książki, ale byłam na wyjeździe i tak się urlopowałam, że aż jedną książkę przez trzy tygodnie przeczytałam i nie, to nie było Zabić drozda. :/
    Ale kiedyś nadrobię, bo bardzo bym chciała mieć i ten tytuł za sobą. I chociaż nie cierpię ponadczasowych lektur, to do kilku tych klasyków mnie ciągnie.
    No i kurczę, strasznie podoba mi się okładka! *.*
    Z jednej strony dziwi mnie ocena 7, ale z drugiej to dość wysoka nota, więc chyba będzie to jedna z tych "dobrych lektur". Zobaczymy!
    Zapraszam do siebie na luźny post dotyczący wszystkiego i niczego. Jednak udało mi się go dodać. ;)
    Pozdrawiam, K.
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, moje ocenianie cyferkami w skali 1-10 jest czasami dziwne :D! Nie było rewelacji, ale w ogóle nie żałuję, że przeczytałam - to jedna z tych książek, o których nigdy nie zapomnę i chętnie będę do niej powracać :)

      Usuń
  8. W te wakacje również czytałam tę książkę, gdyż wzięłam sobie na celownik kilka lektur amerykańskich, żeby porównać poziom polskiej gamy powieści "szkolnych" i zagraniczny. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, ja nawet nie czytałam opisu i nie wiedziałam na co się porywam, ale pomysł przypadł mi do gustu w 100%
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobnie jak u Ciebie moje spotkania z ponadczasowymi klasykami rzadko skończyły się dobrze - wyjątkiem był Mistrz i Małgorzata oraz Dżuma. Mimo to jest coś takiego w tej powieści, że mnie do niej ciągnie :).

    OdpowiedzUsuń
  10. W książkowym świecie swego czasu wokół tej książki był totalny szum. To sprawiło, że nie miałam kompletnie ochoty sięgnąć po ten tytuł. Jednak po Twojej recenzji myślę sobie, że może niebawem to zrobię.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja omijam klasyki szerokim łukiem. Dla mnie to zbyt ambitna literatura. Po ciężkim dniu pracy wolę coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Zabić drozda" to jeden z tych klasyków, które po prostu muszę przeczytać. Jednak jakoś tak się dzieje, że za każdym razem w bibliotece zapominam o nią zapytać i wychodzę z książkami, których w ogóle nie planowałam przeczytać ;D. Ale tak czy siak na pewno kiedyś przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje próby z klasyką też często kończą się jedną, wielką klapą. Mam nadzieję, że "Zabić drozda" mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś ambitnego. Być może nie na wakacje, ponieważ teraz raczej szukam czegoś lekkiego, ale na pewno zostawię sobie ten tytuł na później. Ponadczasowa lektura, a więc może trafi w moje serce :) Na to będę liczyć, kiedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tę książkę dawno temu. Zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Klasyka, z którą jeszczze nie miałam okazji się zapoznać... :(

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale się wstrzeliłaś z tą recenzją. Mam ją w planach na najbliższy czas!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam na półce drugą część, ale pierwszej dalej brak :c

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.