PRZEDPREMIEROWO: „Czcij ojca swego” Ela Sidi

Odważny styl autorki intryguje przenikliwością oraz intensywnością odczuć. W surowych dekoracjach Polski przełomu lat 70. i 80. XX wieku toczy się życie wychowywanej przez ojca-alkoholika Ani. Dziewczynka doświadcza okrucieństwa ze strony najbliższego człowieka, ale dziecięca mądrość i wrażliwość pomagają jej budować własny świat, którego fundamentem staje się miłość. Historia bolesna, lecz niepozbawiona optymizmu, bo choć dziewczynka cierpi i nienawidzi za doznawane krzywdy to zarazem bezwarunkowo kocha i uczy się wybaczać.
(smakslowa.pl)

Dzieciństwo jest zdecydowanie jednym z najważniejszych etapów w życiu człowieka. To wtedy się rozwija, uczy, a przede wszystkim kształtuje swój charakter. Prawidłowy rozwój dziecka powinni zapewnić jego rodzice. Ale co w przypadku kiedy jednego z nich zabraknie? A drugi jest porywczym alkoholikiem?

Ten ból zamieszkał we mnie, przylgnął do mnie jak brud. Dobrze mnie zna.

Narratorem powieści jest kilkuletnia Ania, która uczęszcza do przedszkola. Chociaż w dalszej części możemy śledzić historię z perspektywy starszej już dziewczyny, nastolatki, a ostatecznie już kobiety, czytelnikowi towarzyszy przede wszystkim Ania w wieku mniej więcej ośmiu lat. Z tego typu narracjami naprawdę różnie bywa. Zabieg ciekawy, ale nierzadko zgubny dla pisarza. Na całe szczęście w tym przypadku tak nie było.

Ela Sidi naprawdę umiejętnie posługuje się dzieckiem jako narratorem historii. Spostrzeżenia kilkuletniej Ani są naprawdę ciekawe, ale też czasami niezrozumiałe dla niej samej. Nierzadko też zabawne dla dorosłego czytelnika, który posiada podstawową wiedzę na temat na przykład ludzkich zachowań oraz działań niektórych mechanizmów. Momentami infantylne, a czasami naprawdę interesujące słowa Ani czytało mi się niezwykle przyjemnie. Chyba dawno styl autora nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Narracja jest nadzwyczajnie barwna, ciekawa i bardzo dobrze poprowadzona. Powieść nierzadko traktuje o zwyczajnym, codziennym życiu Ani – czy to na wsi, czy w mieście lub szkole. Mimo wszystko wchłaniałam każde słowo jak gąbka.

Czcij ojca swego było dla mnie samej swego rodzaju intymną podróżą kilka lat wstecz. Cofnięciem się do czasów dzieciństwa, grania w gumę, bawieniem z koleżankami w lalki, ale też bezpodstawnych mniejszych wybuchów złości w stronę członków rodziny. Przyjemne było czytanie sposobu rozumowania niektórych rzeczy przez dziewczynkę – przypomniało mi to o tym, jak duża różnica jest pomiędzy umysłem takiego młodego człowieka a już dorosłego mężczyzny czy kobiety.

Jednak dzieciństwo Ani to nie tylko zabawa. To też stanie w kilkugodzinnej kolejce, która niekoniecznie gwarantuje zakup świeżego mięsa. To życie samej ze swoimi problemami, odizolowywanie się rówieśników, próbując zignorować ich niechęć wobec niej. Niektóre z tych bardziej przyziemnych problemów były dla mnie samej dość znane. Jestem jednak dość młoda, więc życie w latach 70. oraz 80. w Polsce znam tylko z opowieści rodziców oraz babć i dziadków. Autorka świetnie wykreowała tło PRL-u, które jednak ogranicza się do samego funkcjonowania w społeczeństwie, bez szczegółowego opisywania historii. Czytanie o niektórych sytuacjach nie było czysto przyjemne, ale z całą pewnością edukujące.
W końcu jak często zdarza mi się być szczęśliwą?

Czcij ojca swego to przede wszystkim historia o rodzinie. Niestety, rodzinie Ani daleko jest do ideału tej z portretu. Najwięcej negatywnych emocji wzbudza ojciec dziewczynki, Leszek, który nadużywa alkoholu. Co ciekawe, jako czytelnik, nie poznajemy dokładnie jego motywów oraz prawdziwych pobudek. To samo dotyczy pozostałych postaci – drugiej żony Leszka, Jadwigi, wujka Henryka, czy też pani kurator. Czytelnik sam musi zastanowić się, dlaczego ci ludzie zachowują się właśnie w ten sposób. Dlaczego częściej krzywdzą innych niż im pomagają? Mimo wszystko każdy bohater nakreślony jest świetnie – tacy ludzie jak Leszek, Jadwiga, czy brat Ani, Adam to ludzie z krwi i kości. Z prawdziwymi zachowaniami, które bywają i złe, i dobre. I chociaż Leszka nie da się lubić, bywają takie momenty, że czytelnik zastanawia się – on nie może być przecież w stu procentach zły? Wydaje mi się, że tak samo jest w prawdziwym życiu. I dlatego ta książka jest właśnie wyjątkowa.

Nie mogę nie wspomnieć o tym, co mnie odrobinę gryzie, a może powinnam raczej powiedzieć – odrobinę męczy. Autorka nie kończy historii Ani całkowicie; nie pokazuje również dobitnie, na jaką osobę wyrosła i kim się stała. Jednak to, co zostaje niedopowiedziane, wcale nie pozostawia niedosytu. Wręcz przeciwnie – mnoży w głowie wiele pytań, na które czytelnik sam musi sobie odpowiedzieć. Tworzy również wiele refleksji, z którymi chcąc nie chcąc zostaje sam.

Dlaczego ludzie, których kocham, odchodzą?

Czcij ojca swego to słodko-gorzka historia niełatwego życia w czasach PRL-u. Wzbudzająca wiele różnych emocji, wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Autorka świetnie posługuje się barwnym językiem, a narracja z perspektywy małej Ani jest wykonana po mistrzowsku. To powieść o trudach oraz przykrościach, jakie musi znieść dziecko, wychowując się w niepełnej rodzinie, z niezdrowymi relacjami pomiędzy jej członkami. Zakończenie jest dwuznacznie – dla postaci może i po części szczęśliwe, ale dla czytelnika zostawiające niestety posmak goryczy. Myślę, że historię tę powinien przeczytać każdy rodzic, aby zdać sobie sprawę z tego, jak wiele dziecko rozumie z tego co dzieje się wokół niego. Z dość przygnębiającą i przejmującą zawartością, ale za to bardzo ważną i naprawdę nieźle napisaną. Niezapomniana lektura, nawet dla tak młodego człowieka jak ja.

8+/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Smak słowa

10 komentarzy:

  1. Mogłabym się skusić, chociaz okropnie się jej boję. Dlaczego? Nie ma pojęcia... Ah, ta guma. Tak przyjemnie się z nią spędzało czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka na pewno wywołuje wiele emocji. Nie czytałam o niej wcześniej. Myślę, że powinna mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie szkoda mi Ani. Czuję, że jest to książka wręcz przesiąknięta cierpieniem małego dziecka. Z jednej strony żałuję, że nie jest wyjaśnione, jakim człowiekiem stała się Ania osiągając dorosłość, ale z drugiej strony lubię zakończenia otwarte, nieoczywiste. Dlatego będę miała ten tytuł na uwadze. Bardzo ciekawa recenzja, jak zawsze zresztą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że to nie lektura dla mnie. A szkoda, bo przestawiłaś książkę naprawdę świetnie! :)

    Pozdrawiam,
    /recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie widziane oczami dziecka często jest o wiele wyraźniejsze i łatwiejsze (do rozwiązania) niż widzą je dorośli. Bardzo boję się tej książki, ale im więcej o niej myślę, tym mam większą potrzebę poznania tej historii. Zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie historie gdy narratorem jest dziecko.Nigdy wcześniej nie slyszalam o tym autorze, ale myślę, że książka powinna mi się spodobać.

    Pozdrawiam serdecznie☺
    thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja raczej spasuje, gdyż wolę powieści osadzone we współczesnych realiach, ale polecę mojej mamie. Myślę, że jej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam już tę pozycję do recenzji i jestem jej bardzo ciekaw, opinie o tej książce są bardzo pozytywne, więc czas najwyższy samemu się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, nie słyszałam o tej książce, a muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiła po Twojej recenzji. Do autorki to z pewnością było wyzwanie, by w roli narratora osadzić kilkuletnią dziewczynkę. Skoro jednak wywiązała się z tego zadania, na pewno ta lektura jest bardzo pouczająca - choć i przygnębiająca zarazem. PRL-u też oczywiście nie mam szans pamiętać, jednak warto mieć na uwadze, że takie dramaty w rodzinach rozgrywają się codziennie. Dobrze, że powstają książki poruszające tak ciężką tematykę.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, teraz czuję się nieco wgnieciona w fotel. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, a wydaje się być ona czymś, na co trzeba zwrócić uwagę w tym roku!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.