„Japoński kochanek” Isabel Allende

Irina Bazili, młoda imigrantka z Mołdawii, rozpoczyna pracę jako opiekunka w Lark House – domu spokojnej starości przyciągającym postępowych intelektualistów, gorliwych adeptów ezoteryki i artystów niezbyt wysokiego lotu. Szybko zaskarbia sobie sympatię Almy Belasco, Żydówki o polskich korzeniach – ekstrawaganckiej damy, stroniącej od ludzi artystki, która zatrudnia ją jako swoją sekretarkę. Ekscentryczna Alma, wyróżniająca się arystokratycznymi manierami, żyje własnym życiem – pojawia się i znika, kiedy jej się podoba, i zdarza się, że bez uprzedzenia opuszcza Lark House na dwa, trzy dni. Gdzie się udaje swoim przypominającym zabawkę samochodem? I kto wysyła jej listy w żółtych kopertach i kwiaty? Czy to możliwe, żeby starsza pani miała kochanka?

Sięgając po Japońskiego kochanka – jak sugeruje tytuł – spodziewałam się raczej czegoś w stylu romansu. I chociaż znalazłam w tej powieści wiele miłości, nie było to tylko i wyłącznie uczucie pomiędzy kobietą a mężczyzną. Ta książka skrywa w sobie szeroką gamę uczuć i ma w sobie coś z magii, a jednocześnie jest niezwykle prawdziwa.

Człowiek chce dla osób, które kocha, bezpieczeństwa. Ale tym, czego człowiek chce dla samego siebie, jest niezależność.

Narracja była dla mnie dużym zaskoczeniem. Oczekiwałam raczej stopniowego odkrywania historii przez Irinę poprzez rozmowę z Almą. Okazało się jednak, że życie każdego bohatera w większości przedstawia nam narrator. I chociaż momentami uboga w dialogi, powieść przez ani jeden moment nie była dla mnie nużąca – autorka niezwykle plastycznie przedstawia losy każdego bohatera. Co więcej, przez cały czas miałam wrażenie, jakbym słyszała wszystkie opowieści z ust samej autorki. Siedziała obok niej w wygodnym w fotelu z herbatą w dłoni i spijała słowa z jej ust.

Podczas lektury poznajemy szeroką gamę bohaterów – starców mieszkających w Lark House, samą Irinę, Almę i jej wnuka Setha oraz wiele młodszych wersji postaci, którzy są już w sędziwym wieku. Różnorodność wszystkich bohaterów nie zdumiewa tylko pod względem charakteru, płci, czy wieku. Japoński kochanek to wielkie skupisko ludzi pochodzących z różnych środowisk, kultur oraz krajów. Irina pochodząca z Mołdawi, Polka Alma, którą los sprowadził do domu Belasców oraz Japończyk Ichi. Historia każdej, nawet mało ważnej postaci, była wyjątkowa właśnie z powodu jej przeszłości oraz miejsca, z którego pochodzi.

Wydaje mi się, że jest naprawdę mało książek o starości. Bohaterami książek są zazwyczaj ludzie młodzi, w kwiecie wieku albo dorośli z gromadką dzieci. Wyjątkową przyjemność sprawiło mi czytanie nie tylko o samej Almie, ale i o mieszkańcach Lark House. Interesującym było obserwowanie tak wielu ludzi różnych od siebie, którzy ostatecznie spędzają swoje ostatnie chwile w jednym miejscu. Równie ciekawym elementem w książce jest przeszłość – dla wielu ludzi raczej małostkowa, jednak w tej powieści jest równie ważna jak teraźniejszość.

Chciałabym bez wyrzutów sumienia napisać, że ta książka jest ciepła oraz przyjemna. I chociaż głównie tak jest i często towarzyszyły mi pozytywne emocje oraz uśmiech na ustach, Japoński kochanek to również powieść mówiąca o śmierci, smutku oraz rozczarowaniu. Los zaprowadził bohaterów w najprzeróżniejsze miejsca oraz doprowadził do niespodziewanych zmian w ich życiu. Czasami te zmiany były niezwykle trudne, a dla mnie samej niezwykle przejmujące. Nie nazwałabym tej książki lekkiej, ponieważ wypełniają ją wydarzenia, które nie zawsze wywołują radość.

Śmierć nie jest przeszkodą nie do pokonania w komunikacji między tymi, którzy naprawdę się kochają.

Przyjemna dla oka okładka oraz opis zapowiadający przyjemną historię kryją w sobie coś niezwykłego. Japoński kochanek to podróż przez życie wielu ludzi – różnych od siebie nie tylko wiekiem i charakterem, ale przede wszystkim przeszłością oraz pochodzeniem. Historia każdego z nich jest niezwykle interesująca i przejmująca. Książka opowiada o różnych obliczach miłości oraz przyjaźni, ale też o dość delikatnym temacie, jakim jest śmierć. Japoński kochanek ma w sobie coś hipnotyzującego; to powieść wzbudzająca refleksje oraz gwarantująca szeroką gamę emocji.

7/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza SA


19 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką. :> Przyznam, że zastanawiałam się nad nią w Empiku, ale jakoś mnie nie porwała. Po Twojej recenzji już wiem, że muszę dostać tę książkę za wszelka cenę. :D Mam amłę pytanie - czytałaś, bądż zamierzasz przeczytać Małe życie?
    Pozdrawiam!
    szerly x
    http://silne-swiatlo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: zamierzam przeczytać, ale nie wiem kiedy i czy na pewno. Z tego typu powieściami mam duży problem, zazwyczaj ginę gdzieś w połowie, nadmiar wydarzeń i bohaterów mnie przerasta. Mimo wszystko jestem zainteresowana, ale pewnie nie przeczytam Małego życia prędko - czekam, aż ten szum trochę ucichnie. To samo jest z Ósmym życiem, które też mnie interesuje :)

      Usuń
  2. Też dostałam tą książkę i właśnie muszę się za nią zabrać. Moja mama ją już przeczytała i jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że mogłaby mi się spodobać. Myślę, że jeśli nadarzy się okazja to na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja - mało kto pisze książki o starości :) nie zwróciłam wcześniej na to uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze, już sama okładka jak i tytuł bardzo mnie przyciąga :) Po drugie, jestem niesamowicie ciekawa tej książki, nawet jeśli nie do końca jest dobrze napisana :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a w którym miejscu zrozumiałaś, że książka nie jest dobrze napisana? Wcale tak nie uważam, wręcz przeciwnie.

      Usuń
  6. Okładka rzeczywiście przyciąga wzrok ;) Ale niestety, przepowiada też obyczajówkę - czyli gatunek, za którym nie przepadam. Nie lubię typowo książek o życiu, ale może kiedyś, gdy będę miała okazję, to przeczytam. ;)

    http://recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo książka w ogóle mnie nie zaciekawiła, jednak teraz zupełnie zmieniam zdanie. Wydaje się bardzo urocza i emocjonująca :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak narazie jestem na nie, może kiedyś spróbuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka już przewijała mi się przed oczami i nie przypuszczałam, że może być tak ciekawa. Po Twojej recenzji dopisuję ją do listy!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcześniej nie zwracałam większej uwagi na tą książkę, ale ty mnie ją jak najbardziej zaciekawiłaś. Czuję, że jak najbardziej mogłabym się wczuć w tą historię :)
    Ps. Za każdym razem jak wchodzę na twojego bloga, to od nowa zachwycam się tym przepięknym szablonem! <3

    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że polubiłabym tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie. Myślę, że taka dobra lekka lektura na lato. Może uda mi się po nią sięgnąć... :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z marcepanowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrząc na tytuł, nie domyśliłabym się, że akcja rozgrywa się w domu starości. Zainteresowała mnie społeczność zróżnicowana kulturowo i ekscentryczna pani, która lubi sobie zniknąć na pare dni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem to jest bardzo dobra powieść:) I masz absolutną rację, mało jest książek o starości, młodość bezsprzecznie dominuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm... może niedługo skuszę się na tę książkę. :) Wydaje się być interesująca i myślę, że mi również się spodoba. :)
    Pozdrawiam,
    zakurzone-zapiski.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżeli książka ma w sobie coś z magii, oplatającego uczucia czytelnika, to znaczy jest bardzo dobra. A bardzo dobre książki nalezy czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O, dobrze wiedzieć, że książka Ci się podobała! Wygrałam ją jakiś czas temu w konkursie, ale jeszcze się za nią nie zabrałam, więc miło zobaczyć pozytywną opinię :)

    Pozdrawiam - Alina
    zherbatawsrodksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.