„Dawca” Lois Lowry

W społeczności, w której żyje Jonasz, wszystko jest idealne. Specjalnie dobrane kobiety rodzą dzieci, które trafiają potem do odpowiednich jednostek zwanych komórkami rodzinnymi. Każdy ma przypisanych rodziców i pracę. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by zadawać pytania. Wszyscy są posłuszni. Nie ma konfliktów, nierówności, rozwodów, bezrobocia, niesprawiedliwości… ani możliwości wyboru. Wszyscy są tacy sami. Z wyjątkiem Jonasza. Podczas ceremonii dwunastolatków dzieci z dumą przyjmują przydzielone im życiowe role. Ale dla Jonasza wybrano coś specjalnego. Ma rozpocząć szkolenie u tajemniczego starca zwanego Dawcą Pamięci. Jonasz stopniowo uczy się, że moc tkwi w uczuciach. Ale kiedy jego własna siła zostaje wystawiona na próbę – kiedy musi uratować kogoś, kogo kocha – może nie być gotowy. Czy jest za wcześnie? Czy za późno?

(lubimy czytac.pl)

Chciałam przeczytać Dawcę od bardzo dawna. Wyjątkowo interesują mnie zarówno filmy jak i książki opowiadające o przyszłości naszego świata. Zazwyczaj są to jednak wizje niepokojące, smutne i niezbyt pozytywne. Chociaż ta powieść nie wywarła na mnie takiego wielkiego wrażenia, jakiego oczekiwałam – należy zdecydowanie do jednej z ciekawszych, jakich czytałam w tym gatunku.

Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić.

Świat, w którym żyje Jonasz wydaje się nieprawdopodobny dla mnie – osoby, która dostrzega kolory, doświadcza zarówno bólu, strachu, jak i pozytywnych emocji oraz dokonuje samodzielnych decyzji. Decyzji, za które muszę brać pełną odpowiedzialność. Konstrukcja świata w książce wydaje się uzasadniona (przez te wszystkie czynniki narodziły się wojny), a jednocześnie przerażająca. Wydawało mi się, że tego typu historia powinna dać mi nadzieję, podnieść na duchu, że wcale nie jest tak źle... Jednak wzbudziła u mnie ona zupełnie inne emocji. Stało się to głównie za sprawą zakończenia, które zasiało we mnie wątpliwości i zmusiła do refleksji – czy świat w którym żyje Jonasz naprawdę jest aż taki zły?

Wydaje się to nawet dla mnie dość kontrowersyjna myśl i nie zamierzam jej rozwijać. Chętnie poznam opinie osób, które miały okazję przeczytać Dawcę. Chciałam jednak o tym wspomnieć, bo sama byłam zaskoczona tym, jakie refleksje wywołała u mnie ta historia.

Historia czy też może historyjka? Ze względu na ubogie opisy zarówno otoczenia, jak i samych ludzi zamieszkujących miasto, powieść ta wydaje mi się niezwykle uniwersalna. Jednocześnie jestem świadoma, że ten zabieg był celowy ze względu na dalszy rozwój wydarzeń. Mimo to nie uważam, że ubogi styl jakim książka została napisana jest wadą. Dawca sprawia wrażenie zwięzłej przypowieści, która ma właśnie wzbudzić refleksję u człowieka i zmusić go zastanowienia się nad sobą, własnym otoczeniem i nad tym, czy rzeczywistość w jakiej żyje jest dla niego odpowiednia. I czy byłby w stanie zrezygnować jednocześnie z bólu, strachu i płaczu oraz uśmiechu, szczęścia i radości, a nawet kolorów?

Oczywiście są to tylko i wyłącznie moje odczucia. Ja traktuję Dawcę jako właśnie taką przypowieść. Przypowieść, którą każdy człowiek odbierze zupełnie inaczej. Bardzo jestem ciekawa waszej opinii na temat tej mojej pseudo-refleksji.

Chociaż książka nie wywarła na mnie ogromnego wrażenia i jest momentami przewidywalna, sam pomysł na nią jest wyjątkowo oryginalny i ciekawy. Niektóre wydarzenia mimo wszystko zaskakują i sprawiają, że czytelnik wstrzymuje oddech z wrażenia. Chyba największe wrażenie pod tym względem zrobiło na mnie zakończenie. W duchu prosiłam o to, aby wszystko było dobrze... Niestety u mnie finał wywołał głównie smutek oraz przygnębienie. Być może to tylko moje osobiste odczucia i ktoś inny miał zupełnie inaczej. I taki obrót spraw wzbudził u kogoś nadzieję. Jednak mnie po prostu zasmucił i efektem tego jest właśnie ta głównie refleksyjna recenzja. Ale takie też trzeba pisać.

Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów.

Dawca wzbudził u mnie bardzo różne emocje. Powieść jest bardzo krótka i można ją przeczytać w przeciągu kilku godzin. Świat w niej zawarty jest zimny, tajemniczy i z pozoru idealny. Niestety nic w żadnym świecie perfekcyjnym nie jest. Historia odrobinę przeraża i zmusza do licznych refleksji. Tak jak już wcześniej wspomniałam, wydaje mi się, że każdy zrozumie i odczuje ją inaczej. Z całą pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla młodzieży oraz fanów różnego rodzaju dystopii.

7/10

Dawca | Skrawki błękitu | Posłaniec | Syn

21 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiła mnie sama koncepcja na tą powieść, bo zawsze z miłą chęcią czytuję przeróżne dystopie. Chętnie przekonam się, jakie emocje będę odczuwać po lekturze "Dawcy" i wtedy postaram się podzielić z Tobą moimi odczuciami ^^
    Pozdrawiam, Patty z www.pattbooks.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam też kolejne części Kwartetu Dawcy. Osobiście bardzo lubię styl, w jakim pisze Lois Lowry. "Dawcę" odkryłam przytłoczona wszystkimi powiastkami z nurtu dystopii w jednym schemacie zły rząd + główna bohaterka twarzą rewolucji + trójkąt miłosny, i powieść mnie oczarowała <3 Natomiast bardzo nie lubię filmu, uważam, że jest przekombinowany, słaby i nie oddaje tej historii :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie lubię dystopie, ale nigdy mnie szczególnie nie ciągnęło do Dawcy. Chciałabym znów napisać, że Twoja recenzja zachęciła mnie do czytania, ale no... Chyba nie zawsze musi tak być, bo mimo dobrej recenzji jakoś nie mam ochoty na tę powieść. ;)

    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobała mi się ta książka. Już sama nie pamiętam dlaczego, ale wzbudziła we mnie sporo skrajnych emocji. W świetny sposób pokazuje jak ważne są wady i niedoskonałości.
    Buziaki!
    http://filigranoowa.blogspot.com/2016/06/same-szlachetne-kamienie.html

    OdpowiedzUsuń
  5. O "Dawcy" słyszałam bardzo dużo dobrego. Nie miałam jednak okazji sięgnąć po tę historię, i szczerze mówiąc jakoś mi się do tego nie spieszy. Kiedy nie będę miała co czytać, być może skuszę się po powieść Lois'a Lowry'ego, ale na razie- może podziękuję, chociaż to co napisałaś o jej uniwersalności, naprawdę intryguje ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam kiedyś przeczytać po tym, jak obejrzałam film i strasznie mnie zaintrygował - dopóki nie znalazłam książki w bibliotece, która okazała się być króciutka i dla młodzieży. I w sumie widzę, że tak naprawdę wiele nie straciłam, ekranizacja mi chyba wystarczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam film, po książkę chyba nie sięgnę, bo nie lubię wiedzieć jak coś się kończy ;). Ale kto wie, może kiedyś...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Btw dawno mnie tutaj nie było - przepiękny szablon!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja obejrzałam już jakiś czas temu ekranizację książki i przyznać muszę, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Niesamowite jest, że autor już kilkadziesiąt lat temu napisał coś, co jest modne dzisiaj (patrząc na popularność Igrzysk śmierci, Niezgodnej, itd.). Samej książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją na swojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie też jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć ekranizację...i naprawdę mi się podobała...ale chyba mimo wszystko na niej poprzestanę. Nie chcę ponownie wracać do takiego świata...

    OdpowiedzUsuń
  11. Sam pomysł na fabułę mnie zaintrygował. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też czytałam ją jakiś czas temu i jestem zachwycona. Co prawda wiedziałam czego się spodziewać, bo oglądałam wcześniej film, ale i tak wywołała we mnie mnóstwo refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaintrygowała mnie ta książka. Zapamiętam ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie również intrygują książki zawierające wizje przyszłości, dlatego myślę, że "Dawca" to zdecydowanie książka dla mnie. Mimo, że momentami jest przewidywalna, to i tak spodziewam się czegoś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podczas rekolekcji w naszej szkole oglądaliśmy film na podstawie tej książki. Zrobił on na mnie przeogromne wrażenie, jednak nie jestem pewna, czy chcę sięgać po jego pierwowzór :/ Wiem, że zbiera on bardzo pochlebne opinie, ale zwyczajnie nie mam na niego ochoty. Może kiedyś, jeśli znajdę tę powieść w bibliotece ;)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam ekranizacje, niestety wypadła ona bardzo słabo. Gdy o niej zapomnę z chęcią poznam książkę, a może nawet całą serię, gdyż klimat, jaki opisujesz mnie zaintrygował.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta książka mnie bardzo intryguje, mam nadzieję kiedyś ją przeczytać. Jestem teraz ciekawa zakończenia i zaintrygowałaś mnie tym "czy świat w którym żyje Jonasz naprawdę jest aż taki zły?" :D Ciekawe, jakie u mnie wywoła refleksje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jestem fanką dystopii, ale muszę przyznać, że zaintrygowała mnie prezentowana przez Ciebie książka, dlatego postaram się w wolnej chwili mieć ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojeju, jak ja to kocham. Jak ja to bardzo mocno kocham. Szkoda, że oceniłas ją tak "nisko" (dla mnie 10/10 to za mało :D)
    A co do zakończenia, nie martw się. Każdy kogo znam to ma-w tym ja. Naprawdę, naprawdę niewiele książek potrafi wywołać u mnie takie uczucia (a czytam sporo). "Dawcy" się to udało, dlatego polecam każdemu kogo spotkam. W końcu tytuł Drugiej Najlepszej Książki Ever skądś musi się wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię powieści, które zmuszają czytelnika do refleksji, więc "Dawcę" przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem jedną z niewielu osób, którym ta książka kompletnie się nie podobała. Rozumiem, dlaczego ludzie tak ją lubią, jednak do mnie po prostu nie przemówiła...

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.