„Dziewczyna z pomarańczami” Jostein Gaarder

15-letni Georg - dotąd zupełnie przeciętny chłopak - zmienia się w dniu, kiedy otrzymuje niezwykły list. Nadawcą jest nieżyjący od lat ojciec Georga... W chwili jego śmierci chłopiec miał zaledwie 4 lata - pamięta go jedynie z przechowywanych w rodzinnych zbiorach starych zdjęć i filmów. Ojciec napisał list tuż przed śmiercią, gdy był pewien, że nie uda się pokonać choroby. Przez wiele lat list leżał w dziecięcym wózku, czekając na chłopca. Znaleziony u progu dojrzałości Georga staje się znakiem przemiany i inicjacji. 

Ojciec opowiada w nim o swojej miłości do tajemniczej dziewczyny z pomarańczami, także o próbach rozwiązania jej zagadki. Zadaje pytania o sens życia, gdy śmierć wydaje się nieuchronna... Inspirowany listem, chłopak usiłuje sprostać pytaniom ojca, przekroczyć granice czasu i śmierci. Posłuży temu pisana wspólnie z nim książka, której patronuje dziewczyna z pomarańczami.

(lubimyczytac.pl)

Od bardzo, bardzo dawna pragnęłam przeczytać tę książkę. Zachęcona nie tylko licznymi pochwałami, ale też skuszona niesamowitą okładką, w końcu trafiła w moje ręce. Przeczytałam ją w ciągu jednego popołudnia i chociaż w trakcie dostarczyła mi wiele emocji, teraz wydaje mi się zupełnie inna. Czy udało mi się ją aż tak bardzo polubić?

Jesteśmy na świecie tylko ten jeden raz. Pojawiamy się tutaj zaledwie na krótką chwilę.

Nigdy nie czytałam tego typu powieści. Nie powiedziałabym, że ktokolwiek napisał podobną historię do tej zawartej na tych zaledwie stu pięćdziesięciu stronach. Jest nietypowa, unikalna i jedyna w swoim rodzaju. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to za sprawą narracji, samych wydarzeń, czy też czysto filozoficznego wydźwięku historii. 

Dziewczyna z pomarańczami nie jest powieścią, która sprawi, że czytelnik wybałuszy oczy ze zdumienia lub wstrzyma na chwilę oddech z niedowierzania. Historia przedstawiana po części z perspektywy ojca, a po części jego nastoletniego już syna, jest niezwykle spokojna i refleksyjna. Nie oznacza to zupełny brak emocji. Wręcz przeciwnie, one ją wypełniają. Momentami jest to zwyczajne przyspieszenie bicia serca, a czasami ściśnięte gardło lub łzy wzruszenia, które cisną się do oczu. A wszystko to dzięki łagodnemu, niemalże stoickiemu przebiegu zdarzeń.

Jeśli wybierzesz życie, wybierzesz także śmierć.

Ciekawe, że dostrzegłam wyraźne podobieństwa oraz wspólne cechy u syna oraz ojca. Ich ciągłe odbieganie od tematu, ciekawość świata, empatia do ludzi oraz refleksyjność. Chociaż powieść była krótka, miałam wrażenie, że Georg oraz jego tata są moimi dobrymi znajomymi, z którymi własnie siedzę przy kolacji, i słucham ich opowieści. To dość osobliwe uczucie towarzyszyło mi od niemalże pierwszej strony. Odniosłam wrażenie, że dzięki temu książka ta jest wyjątkowo uniwersalna. Jakby autor zamierzał wywołać o czytelnika tą rozmową pewnie refleksje dotyczące każdej osoby, która czyta tę historię. Wydaje mi się, że również pytanie, jakie umierający ojciec zadaje synowi jest jednocześnie skierowane do czytelnika.

Mimo widocznej obecnej nuty filozofii, książka nie wydawała mi się patetyczna, czy zbytnio poważna. Wręcz przeciwnie – była lekka, czasem zabawna, czasem smutna. Przypomina mi miarowe bicia serca albo spokojny oddech. No proszę, aż włączył mi się jakiś nostalgiczny nastrój.

W trakcie lektury zdarzyło mi się mieć łzy w oczach lub zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad niektórymi sprawami w swoim życiu. Było to zaledwie wczoraj, ale dzisiaj nie czuję już tak silnych emocji. Wydaje mi się, że na mnie nie zrobiła w takim razie aż takiego wielkiego wrażenia. Mimo wszystko nie potrafiłabym o niej zapomnieć. Nie piszę zbyt wiele o samej treści i tylko tak wymijająco się o niej wypowiadam, ale nie potrafię inaczej. Żeby to zrozumieć, trzeba się samemu przekonać.

Mamy w życiu nie tylko swoje miejsce. Mamy również wyznaczony swój czas.

Nie powinny po tę książkę sięgać osoby spragnione niesamowitych zwrotów akcji, zaskakujących zakończeń.  Dziewczyna z pomarańczami to spokojna podróż przez kilka mniej lub bardziej ważnych wydarzeń z życia umierającego człowieka, który z zaangażowaniem opowiadania o nich swojemu synowi. To historia wyjątkowo refleksyjna i filozoficzna, która prowokuje powstawanie wiele pytań w głowie czytającego. Nie wydaje mi się, żeby lektura ta była idealna dla wszystkich. Mnie poruszyła, chociaż nie niesamowicie. Odnalazłam się w niej tylko trochę i podejrzewam, że nie zostanie ze mną na dłużej, ale mam pewność, że niektóre osoby znajdą w niej jeszcze więcej siebie i dla siebie.

7/10

21 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie ją poznam. Teraz właśnie szukam czegoś takiego - spokojnego i refleksyjnego, ale nie nudnego (nie rozumiem ludzi traktujących słowo spokojna jak synonim słowa nudna. Przecież to dwie różne rzeczy!).

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ją czytałam i mam zamiar kiedyś do niej wrócić. Szczerze mówiąc ona jest bardzo refleksyjna i zapada w pamięć, bardzo, bo czytałam ją kilka lat temu, a wydaje mi się, jakby to było wczoraj, jak trzymam ją w dłoniach [ja miałam inne wydanie] i zapatrzona jak w obrazek patrzę na nią, jakby rzuciła na mnie swój urok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się, że książka wyzwala chwilową refleksję i tyle emocji. Jeśli będę miała okazję na pewno się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dopiero przede mną, po Twojej recenzji widzę, że przeczytam ją niebawem. Gdyby tylko stosik do przeczytania nie był tak długi...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ta książka strasznie się nie podobała. Ogromnie się wynudzilam :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam tytuł już mnie zaintrygował. Bo to nie jest zwyczajna opowieść. Coś tak czułam, że to spokojna książka. Lubię książki, które skłaniają do refleksji. Jestem skłonna się przekonać jakie pytania powstają podczas czytania tej książki i może skłoniłaby mnie ona do zastanowienia się nas własnym życiem.
    Pozdrawiam
    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie tą oryginalnością książki, jestem ciekawa, co powoduje taki jej obraz. Okładka jest piękna, zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Przeczytam z chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam sporo dobrego na temat tej książki, a oryginalność powieści jeszcze bardziej mnie zachęca ;) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie te liczne pochwały również od bardzo dawna mnie kuszą i sama mam wielką chętkę na tą książkę, no i okładka piękna. :D
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię zwroty akcji i zaskakujące zakończenia, więc zanim sięgnę po tę powieść, to się dwukrotnie zastanowię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię czytać czasem takie spokojne historie,bez jakiś większych polotów,więc jak tylko będę miała ku temu okazje,to z wielką chęcią sięgnę po książkę :) Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej na razie chyba się nie skuszę. Może gdy już wszystko co pragnę przeczytać będzie wyczytane zaryzykuje, ale nie mogę obiecać :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu mam ogromną ochotę na tę książkę. Uwielbiam, gdy powieść wywiera na mnie jakiś wpływ, zmusza do refleksji, dlatego Dziewczyna z pomarańczami może być właśnie dla mnie. Mam względem tej książki dość wysokie oczekiwania, jednak wierzę, że dzieło Gaardera im wszystkim podoła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna okładka, świetny opis, zachęcająca recenzja, ale chyba jednak się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś w wakacje wypożyczyłam tą książkę z biblioteki i pomimo tak małej ilości stron, nie mogłam się przez nią przebić. Doczytałam mniej więcej do połowy i oddałam.
    Może miałam do niej złe podejście, może nie trafia w mój gust, ale ciągle myślę, żeby kiedyś sięgnąć po nią po raz kolejny. Zobaczymy.
    bookwithcilla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Znowu mnie zaciekawiłaś! Przestań, bo znowu nazbiera mi się stosik "przeczytać, bo Insane poleca" XD ;P
    Brzmi bardzo ciekawie, więc kiedyś z pewnością się rozejrzę za tą pozycją ;)
    Pozdrawiam,
    Koneko

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka mi się strasznie podoba!! ❤❤
    Opis brzmi intrygująco i już po nim można wyczuć tę unikalność ❤ Lubię nietypowe książki ^_^ Chciałabym przeczytać tę powieść ^_^

    OdpowiedzUsuń
  18. Częściej sięgam po książki, w których jest wiele zwrotów akcji, ale takie historie również bardzo lubię. Można się przy nich na chwilę zatrzymać i po prostu pomyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Intrygująca tematyka... Chyba dam się skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Koniecznie muszę przeczytać :) Zgadzam się z Tobą, że okładka jest piękna, poza tym sam pomysł i "wykonanie" wydały mi się intrygujące. Chociaż jeszcze nawet nie miałam tej książki w rękach, czuję, że to niezwykły tytuł i może mi zafundować wiele niesamowitych emocji. Słyszałam o niej już wcześniej, ale właściwie Twoja recenzja jest pierwszą napotkaną przeze mnie, dzięki czemu wiem już, że nie mogę przepuścić tej pozycji :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Chybabym się wynudziła, nie znoszę filozoficznych wynurzeń i powolnej akcji, ale powiem Ci, że nigdy nie słyszałam o tej książce! ( a to naprawdę dziwne w moim przypadku :))

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.