„Dom na plaży” Sarah Jio

Nigdy nie ignoruj tego, co dyktuje ci serce.
Nawet jeśli podążanie za jego głosem będzie bardzo trudne. W życiu Anne wszystko było zaplanowane. Wystawne przyjęcia, ślub z mężczyzną, którego zna od wielu lat, kariera idealnej pani domu.

Wszystkie te plany niszczy jedna decyzja, podjęta pod wpływem impulsu. Anne chce poznać smak prawdziwego życia, z dala od rodzinnego domu. Dlatego zgłasza się do oddziału pielęgniarek stacjonujących na Bora-Bora. Tam, wśród pięknie kwitnących krzewów hibiskusa i bezkresu turkusowego oceanu narodzi się przyjaźń między nią a tajemniczym żołnierzem Westrym.

Czy przyjaźń jest dobrym początkiem miłości?

Czy związek ma szanse przetrwać, gdy piękna wyspa przestanie być rajem?

(znak.com.pl)

Książki tej tej autorki od zawsze mnie interesowały. Wydawało mi się, że będą one bliskie historiom autorstwa Nicholasa Sparksa. Na całe szczęście dla mnie promocja na znak.com.pl sprawiła, że zaopatrzyłam się w dwie powieści Sarah Jio. Czy jednak Dom na plaży okazał się porywający i emocjonujący w takim stopniu w jakim tego oczekiwałam?

W życiu, a szczególnie w miłości, nie można odgrywać żadnej roli.

Pióro Sarah Jio jest zaskakująco lekkie. Historię Anne czyta się wyjątkowo przyjemnie, nawet jeśli autorka nie zdradza zbyt wiele szczegółów dotyczących wyglądu postaci, czy też samego otoczenia. Momentami było to drażniące, ponieważ nie potrafiłam wyobrazić sobie niektórych elementów powieści. Była ona dla mnie tajemnicza i odległa, co było jednocześnie zaletą i wadą. Zaletą, ponieważ dzięki temu Dom na plaży był magiczny, a wadą ze względów braku szczegółów, co utrudniało mi uwierzenie w autentyczność powieści. Nie potrafię w stu procentach powiedzieć, czy jest to kwestia samego stylu Sarah Jio. Tylko, jak mam wyjaśnić to, że Kitty została przedstawiona jako lokata blondynka, a ja ciągle wyobrażałam ją sobie jako brunetkę o ostrych rysach twarzy?

Samo tło powieści jest nietypowe i nigdy się z takowym nie spotkałam. Główna bohaterka z dnia na dzień podejmuje decyzję o wyjechaniu na Bora-Bora, a wszystko dzieje się w trakcie II Wojny Światowej. Mimo wspominanych trudach, z jakimi musieli zmierzyć się nie tylko żołnierze, ale też i pielęgniarki, Dom na plaży wydawał mi się zbyt spokojny. Brakowało mi tej okrutnej i brutalnej strony wojny. Książka jest zdecydowanie bardziej refleksyjna niż wstrząsająca. Autorka skupia się za to na wątku miłosnym oraz, mogłabym powiedzieć, tym odrobinę sensacyjnym. Obydwa są dobrze wyważone, aczkolwiek żaden nie zaspokoił moich wymagań.

Jeszcze nigdy nie czułam tak prawdziwej, nieskończonej miłości.

Wątek miłosny nie jest skomplikowany. Mimo wielkich starań autorki nie potrafiłam zaakceptować Westry'ego takim, jak go przedstawiła. Być może jest to kwestia zbytniej prostoty oraz wyidealizowanej wizji jego charakteru. Jest on przystojnym, lojalnym mężczyzną, ot, takim odpowiednim typem z książki na właściwym miejscu. Uczucie pomiędzy głównymi bohaterami było spokojne i ciekawe; momentami czytałam ich perypetie z przyspieszonym biciem serca. Czytałam jednak historie miłosne, które bardziej mnie poruszyły; w sumie Dom na plaży wypada przy nich dość blado. Jest to niezbyt wymagająca, ciepła powieść i wątpię, żeby pod tym względem na dłużej została w moim sercu.

Drugi wątek, o którym nie będę wiele pisać (aby nie zdradzać fabuły) jest ciekawy, ale tylko ciekawy. Miał być zaskakujący, ale chyba naczytałam się zbyt dużo kryminałów. Byłam nadzwyczaj podejrzliwa i domyśliłam się rozwiązania. Cieszę się, jednak, że ten element pojawił się w powieści. Nie jest rewelacyjny, ale bardzo dobrze uzupełnia całą historię i nadaje jej większego znaczenia.

Niektóre historie mają pozostać nieopowiedziane.

O ile do ostatnich rozdziałów czytałam Dom na plaży pełna napięcia, to już przy końcu straciłam swój entuzjazm. Wydaje mi się, że zakończenie nastąpiło jakby zbyt pochopnie. Miałam ochotę na dłużej zostać z bohaterami i być może dzięki temu jeszcze bardziej przeżyć ostanie strony. Akcja popędziła zdecydowanie za szybko; historia mogłaby być bardziej rozbudowana.

Dom na plaży nie jest wybitną historią miłosną, a jednak ma swój urok i magiczny klimat. Brakowało mi w niej swego rodzaju wyjątkowości, która sprawiłaby, że zatracę się w niej. Oczekiwałam przejmującej powieści na miarę Nicholasa Sparksa, jednak delikatnie się zawiodłam. Mimo to, nie mogłam się oderwać i miło spędziłam przy niej czas. Myślę, że idealnie sprawi się jako lżejsza lektura na jeden, dwa wieczory. Nie skradła mojego serca, ale podejrzewam, że dla innego czytelnika może okazać się bardziej wyjątkowa.

7/10

20 komentarzy:

  1. Teraz bym sobie chętnie przeczytała jakiś romans, ale ten niezbyt mnie zaciekawił. :c

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się bardzo podobało, czytałam to zaraz po Jeżynowej Zimie, a przede mną dwie pozostałe jej książki i z tego co wiem, nie są zbyt rewelacyjne, ale najgorsze też nie. Jednak ta książka jest naprawdę piękna i mnie się podobała, chociaż może wydawać się prostolinijna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co wchodzę do księgarni Sarah Jio. Co szukam czegoś na internecie Sarah Jio. Może to znak, że w końcu i ja mam zasięgnąć po książki tej autorki. Spróbujemy :)

    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie zauroczył klimat tej książki. Uwielbiam prozę Sarah Jio.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem czy to książka dla mnie, literatura piękna nie należy do moich ulubionych gatunków, ale może kiedyś. :D
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro czujesz niedosyt, chyba odpuszczę ten tytuł. Skoro brakuje tutaj wyjątkowości Sparksa, którego uwielbiam, czuję, że mogłabym i ja odrobinę się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sparks do mnie nie trafia, więc może Jio trafi? :)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. aaa uwielbiam jej książki. Zwykle czytam je w pociągu i aż mi zwykle szkoda wysiadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo pewnych niedociągnięć jestem bardzo ciekawa tej książki, jak i całej twórczości autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie ta książka zaciekawiła, myśle ze kiedyś ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś przeczytam, właśnie ze względu na klimat, ale jakoś nie będę na nią polować :) Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bora-Bora w trakcie II Wojny Światowej? Tło rzeczywiście jest oryginalne. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej mnie nie zachęciłaś, pisząc o tym zakończeniu. Ale sam pomysł wydaje mi się genialny. Bora-Bora i jeszcze ciekawe tło historyczne... :)
    Pozdrawiam,
    Kania Frania
    www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym poczuć tę miłość. Nie przeczytać, ale wiesz doświadczyć prosto z tekstu. Myślę, że miałabym szansę. Dużo dobrego słyszałam o autorce, a jeszcze nic nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zbyt zwyczajna jak na moje gusta, ostatnio znów rozczytuję się w kryminałach i sensacji.
    Pozdrawiam,
    Koneko

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie będę ukrywała, że ta mała wzmianka o Sparksie zaostrzyła mój apetyt na tę powieść, nawet jeśli pod koniec stwierdziłaś, że na tle tego pisarza wypadła ona raczej blado :D Mimo wszystko jestem bardzo ciekawa opisanej przez Sarah Jio historii. Uwielbiam, kiedy autor pisze lekko, przenosi bohaterów do pozornie spokojnego miejsca, gdzie jest miłość, ale są też tajemnice. Wcześniej nie miałam okazji poznać tej autorki, dlatego z przyjemnością to nadrobię - "Dom na plaży" ląduje na mojej liście :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Na razie raczej nie mam ochoty na historię miłosną, ale będę miała tę książkę na uwadze. Duży plus za nietypowe tło powieści, ponieważ bardzo lubię oryginalność ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie się ta książka bardzo podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam tą książkę już jakiś czas temu i byłam zachwycona! To piękna i poruszająca historia :) Musze sięgnąć po inne tej autorki.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.