„Uwikłani. Pokusa” Laurelin Paige

Młoda, piękna i niezwykle inteligentna Alayna Withers właśnie obroniła tytuł MBA na prestiżowej nowojorskiej uczelni. Pracuje w klubie nocnym i marzy o awansie na stanowisko menedżera. Z mocnym postanowieniem stara się trzymać z dala od mężczyzn wyzwalających w niej chorobliwą obsesję miłosną, przez którą popadła w problemy z prawem.

Alayna jest pewna, że nic nie jest w stanie zakłócić jej doskonałego planu. Nie przewidziała jednak, że na jej drodze, w najmniej oczekiwanym momencie, stanie diabelnie przystojny miliarder Hudson Pierce – nowy właściciel klubu nocnego, w którym pracuje n. Mężczyzna od pierwszych chwil zawładnie sercem kobiety, która nie będzie potrafiła oprzeć się wszechogarniającemu pożądaniu.

Wkrótce Hudson składa Alaynie propozycję nie do odrzucenia. Wybuch namiętności między nimi sprawi, że kobieta ulegnie zmysłowemu uczuciu, budząc głęboko skrywane grzechy przeszłości. Nie tylko swoje…

Czy mroczna przeszłość kochanków przeszkodzi im w walce o wspólną przyszłość?

(wydawnictwokobiece.pl)

Moja dotychczasowa przygoda z literaturą erotyczną jest krótka i, powiedziałabym, dość nieregularna (słaby Grey oraz świetna seria dark duet). Mam jednak nadzieję, że ta przygoda nie skończy się prędko i być może odnajdę naprawdę dobrze napisany erotyk. Czy będę jednak takim mianem mogła określić serię Uwikłani?


Ale to na swój sposób była miłość. Gdybym tylko mogła przyznać się sama przed sobą - miłość była dokładnie tym, czym była.

Wyjątkowo spodobała mi się główna bohaterka. Alayna nie jest kolejną szarą myszką, która rumieni się na sam dźwięk słowa: seks i ucieka, gdzie pieprz rośnie. Jest kobietą odważną, pewną siebie, mającą określony cel w życiu. Co więcej, lubi seks i nie boi się głośno mówić o swoich pragnieniach. Autorzy! Twórzcie właśnie takie postaci - twardo stąpające po Ziemi. Mnie znacznie lepiej czyta się powieść, jeśli narratorem jest taka osoba, jak Alayna. Co z tego, że odrobinę miękną jej nogi przy Hudsonie...

Byłam przekonana, że powieść będzie opierać się na uczuciu, a raczej układzie, pomiędzy Alayną i Hudsonem. Dlatego miłym zaskoczeniem było wprowadzenie wątku błędów z przeszłości, które tak naprawdę mają wiele wspólnego z teraźniejszością tej dwójki. Ich przeszłość to ciekawy element; bardzo zainteresowała mnie charakterystyka Hudsona. Alayna wydawała mi się być w pewnym stopniu otwartą księgą, zaś Hudson - kimś zupełnie przeciwnym - postacią tajemniczą i nieprzewidywalną. Oboje w dość nietypowy sposób odnaleźli nić porozumienia i jestem bardzo zadowolona z tego, że poza uprawianiem seksu uzupełniali się na zupełnie innych płaszczyznach.

Odrobinę rozczarowałam się scenami erotycznymi. Są ciekawe, zróżnicowane; bohaterowie nie uprawiają seksu tylko i wyłącznie w jeden sposób i w tym samym miejscu. Jednak sposób opisywania stosunków seksualnych Alayny oraz Hudsona czasami śmieszyły zamiast wywoływać rumieńce. Określenia w stylu: magiczne berło, tunel, rozedrgana furtka oraz kilka innych dość dziwnie dobranych nazw na narządy dwójki bohaterów naprawdę mnie rozpraszały. Nie wiem, czy jest to kwestia tłumaczenia, czy autorka umyślnie posługiwała się takimi niecodziennymi zwrotami. To samy dotyczy ciągłego mówienia Hudsona podczas seksu. Niby coś podniecającego, ale jednak nie do końca. A może tylko mnie takie dziwne zwroty nie ruszają.

Nie mogę jednak odmówić powieści jednego – niesamowicie się wciągnęłam. Historia była interesująca, autorka nie odkryła przede mną wszystkich kart w ciągu jednego rozdziału i dlatego nie potrafiłam się oderwać od książki. Kiedy przewróciłam ostatnią stronę, byłam wyjątkowo zawiedziona. Miałam ochotę na więcej. Więcej intrygującego związku Alayny i Hudsona, ich pikantnych doznań i inteligentnych rozmów. Brakowało mi nawet pokręconej rodziny Hudsona.

Czułam, że żyję.

Uwikłani. Pokusa to dobry erotyk. Zawiera w sobie porządną dawkę pikanterii, ciekawych bohaterów i ich interesujący sposób patrzenia na świat. Czy jest przewidywalna? Trochę tak, trochę nie. Tak, bo mimo wszystko jest to książka niezbyt odkrywcza. Nie, bo autorka umiejętnie przedstawia wydarzenia, które śledzi się z wielkim zaangażowaniem, a kartki przewraca bez mrugnięcia okiem. Nie jest to książka bez wad, jednak spisuje się idealnie jako lżejsza lektura na sobotni wieczór.

6/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

21 komentarzy:

  1. Przytoczone określenia łóżkowe są rzeczywiście zabawne, ale przyznaję, że serię może przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją jakiś czas temu i naprawdę nie ma szału ;) Nie jest oczywiście najgorzej, ale czytałam lepsze romanse z motywem erotycznym.
    Pozdrawiam ;)
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już gdzieś pisałam, jest w planach, ale się nie pali ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ogół erotyki omijam, do tej pory nie czytałam żadnego. Chociaż na półce czeka jeden, który można uznać za przypadek. Nie wiem czy skuszę się na tę książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie bohaterki, ale już czytając recenzje chichotałam na dźwięk "berła" i innych takich, dlatego podziękuję :) Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam w planach czytać, ale teraz nie jestem tego taka pewna... Naczytałam się wielu erotyków (naprawdę wielu) i mam naprawdę (powtarzam się, wiem) wysoką poprzeczkę, jeśli chodzi o opisy stosunków. Dlatego Uwikłani to chyba nie jest książka dla mnie, bo obawiam się, że rozczaruje mnie tak jak Piękny drań czy Collide. Żałośnie śmiesznym scenom seksu mówię stanowcze: nie.
    Pozdrawiam gorąco,
    Koneko

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuwa, na magiczne berło to bym nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dużo słyszałam już o tej książce. Wiele osób się nią zachwyca, a ja wciąż nie miałam okazji aby po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie mi się to uda bo czuję, że mi się spodoba.
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewna siebie bohaterka to niewątpliwy plus pośród tych wszystkich nijakich i wystraszonych kobiet, jakie promuje się w wielu książkach tego typu. Co zaś do tych śmiesznych określeń używanych w scenach seksu... to nie rozumiem, dlaczego autorka po prostu nie nazwała rzeczy po imieniu. Akurat tej książki Wydawnictwo Kobiece mi nie zaproponowało :D może i szkoda....

    OdpowiedzUsuń
  10. Sięgnę, jak będę chciała lżejszej lekturki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię erotyków. Nie potrafię się do nich przekonać, więc i ten sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także uważam, że "Pokusa" to dobry erotyk, a drugi tom trzyma poziom. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś nie przepadam za erotykami, a te określenia (rozedrgana furtka? 0_0) jeszcze mnie odstraszają. Chociaż kiedyś na pewno będę chciała sięgnąć po ten typ literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do erotyków czasami zaglądam. A ta książka mnie od dawna kusi, nie tylko okładką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdyby bohaterowie erotyków uprawiali seks tylko w jednym miejscu i w ten sam sposób.. cóż to byłby za erotyk? Żaden! Cóż.. określenia jak dla mnie średnie. Jak dla mnie powinny wywoływać rumieńce - autor nie powinien przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę (rozśmieszać czytelnika ani tym bardziej wprowadzać go w zażenowanie).
    Fajnie, że bohaterka jest pewną siebie kobietą - takie lubie!;) chociaż gdzieś już z czymś takim się spotkałam, w jakimś erotyku pomieszanym z fantasy, teraz tytuł mi umknął.. ;)

    Pozdrawiam :)
    swiatraven.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Erotyki to zupełnie nie moje klimaty, dlatego tym razem, to książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tą książkę w swoich najbliższym planach i cieszę się, że nie jest ona podobna do Greya. Raczej tego bym już nie zniosła. Teraz właśnie potrzebuję takich lekkich lektur więc czuję, że ta nada się idealnie :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wesołych świąt
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Rękami i nogami mogę się podpisać pod Twoją recenzją, o czym pewnie wiesz, jeśli zaglądałaś do mojej :D Zgadzam się praktycznie ze wszystkim. Alayna nie jest żadną cnotką, co chyba doprowadziłoby mnie do szału, fabuła jest rozbudowana i nie koncentruje się wyłącznie na seksie, a sama historia jest wciągająca. Jedyne co, to Hudson jakoś mi nie pasuje... Ale może się po prostu czepiam. Niestety, tłumacz trochę się zagalopował i te wszystkie śmieszne wyrażenia przy scenach erotycznych, których jest mnóstwo, rzeczywiście wszystko psuły. Ale mogę Cię zapewnić, że przy drugiej części już tego nie ma i czyta się zdecydowanie lepiej! Mało tego, tom drugi jest lepszy :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja cały czas mam w planach tę książkę, naprawdę! Nie mam kiedy tylko po nią sięgnąć, bo cały czas czytam coś innego :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Też czuję niedosyt jeśli chodzi o sceny erotyczne. Myślałam, że będą nieco lepiej opisane. Ale ogólnie książka mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cóż, tę powieść chyba sobie odpuszczę :D Nie mam nic do erotyków, ale ten jakoś mnie nie przekonuje :D

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.