Ulubieniec blogera: New Adult!


Chciałam podziękować wszystkim za tak dobre przyjęcie tego cyklu na blogu. W przypadku New Adult miało być początkowo znacznie więcej osób, jednak sporo z tych, które się zgłosiły niestety w ogóle mi nie odpisały.  Nie chciałam czekać kolejny miesiąc, więc przychodzę dzisiaj z tym, co mam. Jeśli  ktoś z Was chciałby uczestniczyć w tym projekcie w konkretnym gatunku, zwróćcie się do mnie poprzez email. A teraz - zapraszam!

~*~

  

Czytelnicy mojego bloga doskonale wiedzą, że New Adult to mój ulubiony gatunek. Trudno było mi wybrać jednego ulubieńca, dlatego postanowiłam opowiedzieć wam o trzech z nich:

1. Skazani na ból Agnieszka Lingas-Łoniewska – to moja ulubiona powieść tej autorki, maksymalnie dopracowana, pełna, merytorycznie dopieszczona i idealna, w dodatku napisana tak, że za kilka lat bez obaw podsunę ją swojej córce. Dla mnie to idealny przykład polskiego New Adult, który jest manifestem miłości ponad podziałami. Miłości przekraczającej wszelkie granice, niebezpiecznej, fascynującej, namiętnej i o kontrowersyjnym wydźwięku. Porywa czytelnika w wir emocji, w wyważony sposób stopniując napięcie, by na końcu rozbić serce na milion małych kawałków.

2. Kochając pana Danielsa Brittainy C. Cherry – powieść ta wywołuje pełną paletę emocji, od beztroskiego śmiechu po rujnujący duszę smutek. Czytelnik jest świadkiem wielkiej miłości, ale też rodzicielskich dylematów, problemów z tożsamością i orientacją seksualną, nowych przyjaźni, uzdrowienia rodziny poprzez wielki dramat czy też odnalezienia siebie i realizacji marzeń. Powieść Cherry łamie serce, dławi w gardle i niszczy ostatnie cząsteczki szczęścia, by potem zbudować świat od nowa. I nie ma znaczenia fakt, że niektóre momenty są totalnie przesłodzone, tą opowieścią autorka może śmiało walczyć z Colleen Hoover.

3. Cykl Ostatnia spowiedź Niny Richter – to kolejna z serii, które pozostają w sercu czytelnika na zawsze. Autorka w drugim tomie uśpiła czujność czytelnika wprowadzając sielankowy nastrój po to, by od pierwszych rozdziałów finałowej części zaserwować czytelnikowi serię mocnych uderzeń. Kolejne wydarzenia wyprowadzały mnie z równowagi i przyprawiały o szybsze bicie serca. Nie potrafię zliczyć łez, które wylałam podczas lektury i uczuć, które mnie przepełniły. Jestem zakochana w tej opowieści do tego stopnia, że oceniając ją straciłam resztki obiektywizmu. Żałuję, że pani Nina tak mało pisze, ale może w końcu doczekam się jej kolejnej książki?

Lustro Rzeczywistości, lustrorzeczywistosci.pl

 

New adult to gatunek, który zdecydowanie dominuje wśród książek, jakie zdarza mi się czytać. Ostatnimi czasy coraz więcej pojawia się powieści tego typu, więc z całą pewnością żal byłoby przejść koło nich obojętnie. Sama nie wiem, czym mnie przyciągają - chyba głównie tym, że sięgając po taką książkę, razem z główną bohaterką możemy po części przeżyć prawdziwą miłość, z którą zapewne niewielu z nas będzie miała styczność w prawdziwym życiu. Ciężko jest wybrać z pośród grona tylu wspaniałych powieści new adult jedną czy dwie swoje ulubione. Ja zdecydowałam się na dwie pierwsze części serii After - After. Płomień pod moją skórą oraz After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem. Dawno chyba nie przeżyłam takiego uczuciowego szoku, jaki towarzyszył mi podczas czytania tych właśnie książek. Każdy mól książkowy z całą pewnością ma taką jedną lub dwie lektury, która dosłownie go pochłonęła i bardzo długo trwało, zanim pozwoliła mu wrócić do codziennego życia. Ja miałam tak w przypadku tych części serii After. Już od pierwszych stron After. Płomień pod moją skórą po prostu nie mogłam się oderwać, a z każdą kolejną było coraz gorzej. Z rządną książka jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam - czułam się, jakbym sama była główną bohaterką i to właśnie ja przeżywała wszystko to, z czym musiała się zmagać Tessa. Tak jak ona zakochałam się w Hardinie, a każda kolejna kłótnia czy rozłąka bohaterów stawała się niezwykle rzeczywista. Zapewne każdy z was znalazł przynajmniej jedną taką książkę, która po nocach nie dawała mu spać. Dla mnie taką pozycją okazała się właśnie seria After - zdecydowany mistrz w przypadku new adult!

Katherine Parker, about-katherine.blogspot.com

  

Każdy gatunek ma swoje prawa i kieruje się ukrytym schematem – w NA polega ona najczęściej na spotkaniu się dwójki młodych ludzi, prześladowanych przez demony przeszłości, którzy z czasem się w sobie zakochują. Przed autorami stoi wyzwanie, by nie stworzyć oklepanej historii, by to co przeleją na papier miało głębię, przyciągało czytelnika, wyzwalało emocje i nie dawało o sobie zapomnieć. To nie ma być tylko zlepek słów, ale tworzenie historii w rzeczywistości, w taki namacalny sposób, który trafi do serca czytelnika. Dla mnie autorką, która pisanie takich powieści ma w małym paluszku jest Colleen Hoover – w swoich dziełach z zaskoczenia dopada czytelnika i topi go w oceanie emocji. Spod jej pióra wyszło niesamowite Hopeless, które trzymało mnie w napięciu do ostatniej strony, pozbawiło tchu i porwało w otchłań, gdzie byłam tylko ja oraz historia Sky i Holdera. Czytając natomiast Maybe someday czułam się jak na puszystej chmurce, a moje serce rozpływało się z rozkoszy z każdą koleją stroną. To niesamowite, w jak sprawny sposób Pani Hoover operuje emocjami i w mistrzowski sposób uderza czytelnika – to właśnie dzięki takiej umiejętności Colleen wyróżnia się spośród innych autorów.
Ostatnio miałam zaszczyt poznać inną powieść, która zapadnie mi w pamięć zapewne na dość długi czas. Gdy tylko zobaczyłam książkę Bez słów w zapowiedziach wiedziałam, że będę musiała ją poznać. Bardzo wysoko postawiłam jej poprzeczkę i bałam się, że Pani Mia Sheridan nie sprosta moim oczekiwaniom. A jednak wykonała delikatny skok i z gracją wylądowała po drugiej stronie. Główny bohater swoimi niecodziennymi cechami skradł moje serce, ta powieść należała do niego i on w niej rządził - Archera kocha się za jego odmienność, to ona sprawia, że jest wyjątkowy, a wraz z nim cała lektura. Oczywiście Bez słów miało dużo więcej plusów, jak język autorki, która pisała w sposób lekki i plastyczny i nie przekraczała granicy , która dzieli NA od erotyków. Za tę powieść Pani Mii należą się brawa.

Minnibe-here-now-and-forever.blogspot.com

 

Miałam pewien problem z tą kategorią. Otóż nigdy nie wiem, którą książkę zaliczyć do New Adult, a którą do Young Adult. Dlatego jeśli, któraś z wymienionych przeze mnie książek to YA to przepraszam. Pewnie część z was może się nie zgodzić z przydziałem tej książki do NA, ale patrząc po scenach znajdujących się w książce, zdecydowanie nie jest to YA! Tą powieścią jest Trzy Metry Nad Niebem Federico Moccia. Czytałam tą książkę jakieś 7 lub 9 lat temu (byłam w gimnazjum!) i wtedy pokochałam autora oraz Stepa!! Boskiego Stepa!! Uwielbiam w niej prawie wszystko! Wyścigi, romans, przyjaźnie. Drugą a zarazem ostatnią książką jest Maybe Someday. Zdecydowanie mogę zaliczyć ją do moich ulubieńców. Colleen Hoover to królowa!! Jest jedną z moich ulubionych autorek. A historia, którą tutaj opowiedziała jest po prostu przepiękna! Jeśli szukacie książki pełnej emocji to bierzcie się za tą!! A do tego jeszcze te piękne piosenki!!

Agusia__, rosepedru-books.blogspot.com

 

New Adult szturmem podbija światowy rynek książek, wypełnia lukę pomiędzy powieściami dla młodzieży, a powieściami dla dojrzałych już czytelników. A ja – jako czytelnik – gdzie właściwie się znajduję? Według teorii już dawno powinnam wyrosnąć z powieści dla młodzieży, a nawet z powieści należących do New Adult. Tylko wiecie co? Jak ja należałam do „młodzieży”, to nie było niestety zbyt wielu propozycji dla osób w moim wieku. Na szczęście teraz mogę sobie odbić to z nawiązką i nie mam zamiaru się tego wstydzić :) Jeżeli chodzi o New Adult w pamięci utkwiły mi bardzo głęboko dwie pozycje. Pierwsza z nich to Gwiazd naszych wina Johna Greena i pewnie nikogo nie zdziwi, że uważam tę pozycję za bardzo dobrą książkę. Przyznać jednak muszę, że zasiadając do jej lektury byłam dość sceptycznie nastawiona – a wszystko przez jej opis, pozycja wydawała się po prostu przewidywalna. Na szczęście nie zniechęciło mnie to do dalszego czytania – chciałam wyrobić własną opinię. To, co pamiętam po przerzuceniu ostatniej kartki to rozpacz, żal, smutek, ale również szczęście. Szczęście? - zapytasz. Tak – że nie mam takich problemów, jak bohaterowie, o których losach dane mi było czytać. Przewidywalność tej książki okazała się być jej atutem – mimo tego nie byłam przygotowana na emocje, jakie mi zaserwowała. I to właśnie dlatego włożyłam ją na półkę z ulubionymi książkami. Kolejną z nurtu New Adult, która znalazła swoje miejsce po Gwiazd naszych wina jest Hopeless Colleen Hoover. Żeby przeczytać tę książkę zarwałam noc – po prostu nie mogłam przestać czytać. Niestety, ale w życiu nie zawsze spotykają nas happy endy. Często jednak sytuacja bez happy endu ma swoją drugą stronę, dzięki czemu można jaśniej patrzeć w przyszłość. A czasem mamy to szczęście, że spotkamy na swojej drodze anioła, który jest gotów zrobić wiele, by nam pomóc. Hopeless pozwoliło mi dostrzec, że otaczam się w życiu wspaniałymi ludźmi i – co ważniejsze – że jestem warta tej miłości i przyjaźni. Jak widać – New Adult to nie są zwykłe romansidła dla trochę starszych czytelników. To przede wszystkim książki, które ukazują wartości, o których często się teraz zapomina. I na tym właśnie polega ich fenomen.

Malwina, zakatekczytelniczy.blogspot.com


Moją ulubioną ksiązką na gatunku New adult jest powieść Maybe someday autorstwa Colleen Hover. Jest to pozycja, która obudziła we mnie wiele skrajnych emocji. Pokazuj, że e prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszelkie przeciwności losu, wystarczy tylko czegoś bardzo pragnąć, a ,,może kiedyś" zmieni się we ,,właśnie teraz"! Do tego cała ta powieść jest okraszona przepiękną muzyką. To właśnie piosenki zawarte w tej pozycji sprawiają, że staje się ona taka nietuzinkowa i ujmująca. Muzyka wyraża więcej niż same słowa... w muzyce można się zakochać.

Zapytacie po co dorosła kobieta czyta książki dla młodzieży? Odpowiedź jest banalnie prosta! Takie książki skrywają w sobie wiele prawd, z jednej strony są proste, może odrobinę schematyczne i banalne, a z drugiej strony bardzo pouczające. Możemy w nich zaobserwować jak radzą sobie młodzi ludzie z syndromem DDA, albo jak trudno jest się odnaleźć młodym dorosłym w życiu, kiedy podstawowe wzorce nie zostały należycie przekazane? Autorzy książek dla młodzieży starają się uwypuklić znaczące problemy nastolatków, dostajemy wątki związane z autoagresją, z żałobą po stracie bliskich, a wszystko to jest połączone ze słodkimi miłostkami. Możemy poczytać o pierwszych niewinnych pocałunkach, o tej pięknej i nieskazitelnej pierwszej miłości. Przy takich lekturach, mogę wrócić do swoich nastoletnich lat i przywołać na swoją twarz uśmiech wspomnień.

Justyna, ksiazkomiloscimoja.blogspot.com

  

Szczerze powiedziawszy to nie miałam problemu z wyborem ulubionej książki (a raczej trylogii) z kategorii New adult, bo zauważyłam, że coraz mniej mi się ich podoba. Tak naprawdę, nie wiem, kiedy moja przygoda z tym gatunkiem się zaczęła, ale było to raczej pozytywne spotkanie. Ku Waszemu zdziwieniu pewnie, nie czytałam jeszcze ani Hopeless, ani Maybe Someday, które królują na listach bestsellerów od jakiegoś czasu. Powód by oddychać dostałam w 2014 roku na święta Bożego Narodzenia i wtedy już przepadłam, po prostu przepadłam. Zakochałam się w tej powieści, ponieważ jest ona strasznie smutna, emocjonalna, ale z jednej strony bardzo ciepła i wciągająca. Czytelnik może oczekiwać najgorszego, a i tak to, co dostanie wbija go w fotel i nie jest w stanie się po tym pozbierać. Drugi i trzeci tom są nieco gorsze, aczkolwiek również warte uwagi i jestem zadowolona, że przeczytałam te powieści, bo one są tego warte. Niestety, albo stety, jeśli ktoś z Was mnie zna jakiś czas to wie, że kocham dramatyczne zakończenia. Czy tutaj je dostałam? O tym musicie przekonać się sami, ale wierzcie mi, że tak czy siak, trylogia Oddechy złamie Wam serce, później poskleja je znowu i znów je złamie, na jeszcze mniejsze kawałeczki. I tak w kółko. Ale warto, naprawdę. 

Alicja, siostry-w-bibliotece.blogspot.com

  

Większość osób wymieniło Hopeless oraz Maybe someday Colleen Hoover. Ja te książki przeczytałam i one również należą do moich ulubionych. Wyróżnia je przede wszystkim nieprzewidywalność oraz autentyczność uczucia pomiędzy dwoma bohaterami. Chciałabym jednak wymienić inne tytuły, żeby się nie powtarzać.

Moim niedawnym odkryciem jest Zabłądziłam autorstwa Moniki Olejnik. Zakupiłam książkę w ciemno i nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. Historia okazała się niezwykle prawdziwa, poruszająca i - co najważniejsze - rozgrywa się w Polsce, dzięki czemu jest jeszcze bliższa czytelnikowi. Jak tylko usiadłam z nią w łóżku, nie potrafiłam się oderwać o przestać myśleć o świecie szesnastoletniej Majki. Dziewczyny trochę zagubionej, szukającej własnego miejsca. Spodziewałam się, że pojawi się jakiś chłopak - nie sądziłam jednak, że uczucie pomiędzy Alkiem a główną bohaterką będzie wywoływać u mnie tyle emocji! Zabłądziłam zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi i jestem dumna, że jest to nasza polska powieść.

Moją drugą ulubioną książką z kategorii New Adult jest Oddam ci słońce autorstwa Jandy Nelson. W tym przypadku autorka również oczarowała mnie, ale językiem. Na początku trudno było mi się wczuć w historię - potrzebowałam kilku rozdziałów, aby przyswoić sobie język autorki. Ale potem przepadłam. Najlepsze w tej książce jest to, że nie dotyczy ona jednej miłości. Zazwyczaj jest on, i ona, nagle się poznają... Oddam ci słońce opowiada o tym uczuciu, ale nie tylko do drugiej osoby; do samego siebie i do rodzica. Mówi też o akceptacji, uczeniu się na swoich i cudzych błędach oraz dorastaniu. Uwielbiam tę książkę i dwójkę głównych bohaterów - Noah oraz Jude - bliźniacy, których wyjątkowo wiele dzieli.

Insane

Czy Wy czytacie New Adult? Jakie są Wasze ulubione książki w tym gatunku?

43 komentarze:

  1. Zdecydowanie narobiłyście mi ochoty na "Kochając pana Danielsa" oraz "Bez Słów" :) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/ NA lubię, ale rzadko sięgam. Chyba najbardziej z tego gatunku przypadło mi Hopeless.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że jedna książka się powiela ciągle :) Ciekawy post jak najbardziej. Fajnie, że zaangażowałaś kilka blogerów do tego projektu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już myślałam, ze się nie załapię na wpis, bo jak zwykle zaspałam z odpowiedzią. Cieszę się jednak, ze się udało. Świetny miałaś pomysł z tym cyklem i mam nadzieję, że kolejne wpisy będą równie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od siebie mogłabym jeszcze dodać "Tak krucho" Tammary Webber - mimo że nie czytam tak dużo romansów, to ta książka naprawdę mi się podobała :)

    http://bookhypeslayer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie także dopadło zauroczenie New Adult. Szczególnie moje serce podbiły dwie książki: "Maybe someday" oraz "Skazani na ból". Rozbiły mnie na tysiące kawałeczków i długo nie mogłam się po nich pozbierać.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Biblioteczka Dagmary

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam New Adult :) Nie mogło mnie tutaj nie być, serdecznie dziękuję za zaproszenie!

    OdpowiedzUsuń
  7. "Kochając pana Danielsa" to rzeczywiście fantastyczna książka :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki New Adult nie są moimi ulubionymi, jednak jest tu kilka propozycji po które z chęcią bym przygarnęła :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię ten gatunek, dla mnie znakiem rozpoznawczym są emocje. Wulkan emocji. Wiele z tych książek mam jeszcze do nadrobienia i zrobię to z pewnością. Ostatnio Art & Soul mnie rozbudził :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na cykl! Zawsze podobały mi się takie gościnne posty, ale sama nic kreatywnego nie umiałam wymyślić :D
    Maybe someday czeka na mnie na półce, muszę się za nie wreszcie zabrać!

    OdpowiedzUsuń
  11. After to New Adult?? A nie Young Adult??
    Całe życie w kłamstwie XD

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ten Twój cykl. :-) Super, że wprowadzasz do blogosfery coś całkiem nowego, a przy okazji ją integrujesz. :-) Gatunek New Adult nie należy do moich ulubionych, chociaż coraz częściej zdarza mi się po niego sięgać. Winię za to... okładki. :-)) W tym gatunku zdarzają się prawdziwe okładkowe perełki, wobec których nie da się przejść obojętnie, np. "Kochając pana Danielsa" czy "Oddam ci słońce". I choć obie książki w ogóle mi się nie podobały, to muszę przyznać, że kupiłam je właśnie ze względu na oprawę graficzną...:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo rzadko czytam New Adult. Może w końcu coś wybiorę z polecanych tu książek.
    Ściskam :-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł na cykl, sama z chęcią bym się dopisała gdyby była taka możliwość ;) Widzę, że "Maybe someday" podbija serca, ale mojego nie podbiła :/

    Zapraszam na konkurs u mnie na blogu i pozdrawiam, Maniaczka książek!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakoś unikam tego gatunku. Nie wiem czemu :D
    Mam zamiar kiedyś przeczytać After <3
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
  16. New Adult jest dla mnie połączeniem samych wspaniałych rzeczy, przez co po taką tematykę uwielbiam sięgać i robię to często. A ulubiona książka? Zdecydowanie seria After.
    Pozdrawiam serdecznie,
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam powieść "Kochając pana Danielsa". Jedna z moich ulubionych :) Dodaję do obserwowanych.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach, teraz żałuję, że się nie zgłosiła :( Takie książki jak GNW czy Oddam ci słońce uważałam za bliższe Young niż Ne w Adult i myślałam, że nie będę miała o czym opowiedzieć... No trudno :( Bardzo fajny pomysł na cykl, a wiele moich ulubieńców się pokrywa. Czekam na kolejną odsłonę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem "afternators", bez dwóch zdań ;) Ta historia pochłonęła mnie całkowicie, a Hardin - mimo wielu swoich głupich zachowań - zdobył moją sympatię. Widzę, że króluje"Maybe someday" - bardzo fajna książka, Griffin i jego playlista rozpierniczają system ;) "Kochając pana Danielsa" mnie urzekło, teraz czekam na "Art and soul". A "GNW".. Cóż mogę powiedzieć - kocham i notorycznie płaczę przy fragmencie z choinką.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com
    (btw, chetnie wezmę udział w kolejnej edycji tej akcji ;) )

    OdpowiedzUsuń
  21. O, widać , że Maybe Someday przewróciła wszystkim w głowie ;d

    OdpowiedzUsuń
  22. "Skazani na ból" było dobre, ale bez szału. Za to u innych blogerów znalazłam wiele perełek, które i ja kocham. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezbyt przepadam za New Adult, o wiele bardziej wolę Young Adult i sama dałabym niektóre książki z tego posta do YA, a nie do NA, ale nie mnie to oceniać. Czytałam "Oddam ci słońce" i... UWIELBIAM! Jandy Nelson zrobiła kawał dobrej roboty. "After" też czytałam... Niestety. Mi książka kompletnie nie przypadła do gustu. To samo "Maybe someday". Nudziła mnie tak, ze nie doczytałam do końca.

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Też uwielbiam New Adult, Young Adult (choć wiekowo już powinnam zapomnieć o takich powieściach) ale jeszcze wiele tytułów przede mną. Na dzień dzisiejszy mam dwa tytuły ulubione: Zaczekaj na mnie, oraz Maybe someday - jak dla mnie najlepsza książka autorki

    OdpowiedzUsuń
  25. Maybe Someday rządzi w tym poście i bardzo dobrze, mój wybór też padłby na tę pozycję (którą, nawiasem mówiąc i to właściwie dosłownie nawiasem, wczoraj i dzisiaj przeczytałam po raz drugi). ♥
    Ostatnia spowiedź też była świetną pozycją, wspominam ją bardzo dobrze. Oddam Ci słońce również wywarło na mnie wielkie wrażenie, a Zabłądziłam (zachęcona Twoją recenzją wypożyczyłam) stoi na półce i czeka na przeczytanie. ;)
    Pozdrawiam,
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mi się podoba ten cykl! Uwielbiam New Adult! Większość z przedstawionych tutaj książek czytałam i także je kocham. Dodałabym tutaj jeszcze "Tak słodko", czyli moją nową miłość. Bardzo chętnie wezmę udział w takim cyklu, wiec napiszę do ciebie maila :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się z większością dziewczyn - Colleen Hoover jest królową New Adult, a szczególnie już "Maybe Someday", który był po prostu majstersztykiem!
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  28. Średnio przepadam za tym gatunkiem literackim. Muszę jednak przyznać, iż "Hopeless" i "Losing Hope" czytało mi się bardzo przyjemnie :)
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. ...pragnę tych wszystkich pozycji. Naprawdę. Aż mnie ściska w środku na samą myśl o nich!

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje MUST HAVE z tej listy to "Kochając pana Danielsa" ♥ Coś czuję, że to będzie piękna powieść!
    Bardzo ci dziękuję za zaproszenie do zabawy! Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tej inicjatywie ^^

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzę, że Colleen wciąż wiedzie prym ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Od czasu do czasu sięgam po New Adult, a z książek wymienionych powyżej, "Hopeless", "Maybe someday" oraz "Oddam ci słońce" to zdecydowanie moi faworyci ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z niektórymi wyborami się zgadzam. Innych jeszcze nie czytałam, ale słyszałam o nich i mam je w planach.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam tę serię ♥ Collen Hoover uwielbiam, jeśli chodzi o NA, to kocham jeszcze Morze Spokoju <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie tak dawno czytałam wlaśnie Hopeless i byłam zachwycona ;)

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja przygodę z NA dopiero nieśmiało rozpoczynam, ale na szzescie w dobrym stylu.
    Mam jednak wrażenie, ze niektóre pozycje wyżej wymienione zostały pomylone z YA czyli zgoła innym gatunkiem, chociaż czasami podobnym.
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio sama u siebie na blogu pisałam o New Adult, to koniecznie musiałam zobaczyć, co ciekawego się dzieje w związku z tym u Ciebie. Cóż, trzeba przyznać, że ostatnio jest to naprawdę popularny gatunek, którego wszędzie pełno i nie sposób się na niego nie natknąć w księgarniach.
    Osobiście znalezienie dobrej książki New Adult jest dla mnie niemal niemożliwe. Większość toczy się dookoła tych samych schematów, a niektóre są tak spłycone pod aspektem psychologicznym, że mam ochotę zacząć walić głową o ścianę. A jednak czytam je dlatego, że gdy mam gorszy dzień, to taka lekka, niewymagająca lektura jest po prostu idealna.
    Jeżeli miałabym powiedzieć, jakiś tytuł książki z NA, która mi się podobała i była całkiem niezła, to chyba "Morze spokoju".

    OdpowiedzUsuń
  38. Też uwielbiam ten gatunek :D czytałam większość z tych co tutaj sie pojawiły i bardzo mi się podobały :) dodałabym Morze spokoju i wszystkie książki Hoover :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  39. Jets ich tyle, że aż trudno wszystkie wymienić. Mnie również oczarowała Ostatnia spowiedź, niezwykle poetycka, prawie bajeczna, książki Hoover, Lynn są doskonałą odskocznią, dla rozrywki czytam też powieści Glines, serce złamała mi powieść Oddam Ci słońce, była niesamowita. ;) Uwielbiam ten gatunek! :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Kochana,
    przepraszam Cię bardzo za brak reakcji z mojej strony odnośnie akcji, ale ostatnio miałam za dużo obowiązków i internet się na mnie uwziął... Mam nadzieję, że nie sprawiło Ci to za dużo kłopotów, jeśli chodzi o publikację tego posta. Muszę przyznać, że bardzo dobrze wypadł! "Maybe Someday" dużo razy się pojawiło i wcale mnie to nie dziwi. Książka jest po prostu rewelacyjna! "Na krawędzi nigdy" również niczego nie brakuje!

    OdpowiedzUsuń
  41. Hm, lubię NA, ale mam strasznie braki, bo żadnej z tych pozycji nie czytałam :P Niedługo będę miała okazję przeczytać Maybe someday ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. ja bardzo uwielbiam te serię książęk do tego stopnia ,że założyłam bloga na ten temat zapraszam do siebie może jakas książka zainteresuje :) proszę o opinie :) http://czytelniamarty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.