TOP 5 | Najbardziej przepłakane filmy

Lubię płakać i na filmach, i na książkach. Lubię, kiedy dany obraz poruszy mnie tak bardzo, że się wzruszę. Nie wiem, z jakiego powodu, ale jednak łatwiej doświadczam tego podczas oglądania filmów. Święto zakochanych już za nami, a ja postanowiłam opublikować ranking filmów, podczas których zalałam się łzami. Może wśród Was jest taki masochista, jak ja, który lubi od czasu do czasu wypłakać się przy filmie. Wybrałam takie produkcje, które dodatkowo są moimi ulubionymi, a każdą z nich widziałam co mniej cztery razy...

5. Lektor (2009)



Przejmująca historia, z pozoru o miłości starszej kobiety oraz piętnastolatka w połowie XX wieku. Ale tylko z pozoru. Przede wszystkim też o dokonywaniu wyborów oraz brania za nie odpowiedzialności. Film zyskał popularność, Kate Winslet dostała nagrodę Akademii, a ja płakałam, kiedy zobaczyłam łzy mężczyzny...


4. Droga do szczęścia (2008)



Wspominałam już o tym filmie przy okazji rankingu o moich ulubionych dramatach. Wiem, że nie spodoba się każdemu, ale ja ten film po prostu uwielbiam. Uwielbiam za jego autentyczność oraz realizm. Niestety obraz małżeństwa w tym przypadku jest naprawdę smutny. Ale tak jak napisałam, prawdziwy.

3. Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008)




Pierwszy film, na którym nie mogłam się powstrzymać od płaczu w kinie. I to jeszcze w pierwszych dziesięciu minutach. Pomimo, że sam wątek odwróconego wieku głównego bohatera nie ma niczego wspólnego z rzeczywistością, cała reszta ma. Niesamowita i przede wszystkim wielowymiarowa historia o miłości, przyjaźni oraz dojrzewaniu do relacji z innymi ludźmi, ale też do rozumienia siebie samego.

2. Pokuta (2007)



O Pokucie również wspominałam w innym rankingu. W tym filmie jednak głównym tematem jest... miłość i nienawiść. Brzmi banalnie, ale wcale tak nie jest. Ciekawe tło historyczne, dwójka młodych ludzi i jedno kłamstwo dziewczynki, które niszczy życie wielu osobom. Ryczę na nim za każdym razem, a widziałam go już z pięć razy... Poza tym dzięki temu filmowi poznałam Jamesa McAvoya, z czego bardzo się cieszę.

1. Siedem dusz (2008)



Pierwsze miejsce, a mnie jest brak słów. Siedem dusz po prostu trzeba zobaczyć. Historia niezwykła i przede wszystkim poruszająca. Podobnie, jak w przypadku Lektora, braniu odpowiedzialności za swoje czyny, chociaż w zupełnie odmienny sposób. Wypłakałam przy nim niezliczoną ilość łez i za każdym razem porusza tak samo. Poza tym bardzo przyjemnie patrzy się na grę Willa Smitha, Rosario Dawson, Woody'ego Harrelsona oraz Barry'ego Peppera.

***

Nie napisałam o każdym z tych filmów za wiele, ale też taki miałam zamysł. Trochę mi się smutno zrobiło przy pisaniu tego posta, jednak taki jest jego cel :) 

Widzieliście któreś z tych filmów? A może Was wzruszyły inne produkcje?

40 komentarzy:

  1. Nie widziałam żadnego, rzadko oglądam filmy, ale być może przy wolnej chwili sięgnę po Siedem dusz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam każdy z tych filmów i mimo że należę do czołowych płaczek XXI wieku (naprawdę! :D ) to nie zawodziłam przy żadnej z wymienionych przez Ciebie propozycji. No, może ruszył mnie odrobinkę moment w "Benjaminie", gdy jego starzejąca się miłość trzymała go za rękę, gdy on sam był już dzieckiem.
    Niesamowicie za to płakałam (i płaczę za każdym razem) przy zakończeniu "Marley i ja", przy pewnej scenie w "The fault in our stars" (tak, wiem, bardzo oryginalnie. Jeśli liczą się też seriale - 17 odcinek 8 sezonu "Gotowych na wszystko" jest jednym wielkim rykiem.

    Trzymaj się cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ciężko szukać wzruszenia podczas oglądania filmów, czy czytania książek. Jednak kilka razy się coś takiego zdarzyło i to jedynie w przypadkach gdy jacyś ukochani bohaterowie musieli się zmierzyć z potężnym złem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam większość, ale zdecydowanie "Siedem dusz" to film z oceanem łez. :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uroniłam łzy oglądając "Mój przyjaciel Hachiko", co prawda to film o niezwykłej więzi psa z człowiekiem, ale naprawdę wzruszający. No i "Cyrk motyli", krótkometrażowy, ale jakże pełen treści.
    A Twoje propozycje na pewno wezmę pod uwagę, bo żadnego z tych filmów nie wiedziałam, a czasem mam ochotę na jakiś wzruszający film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo tylko na tych dwóch filmach. Inne oglądałam, ale to nie to samo. "Cyrk motyli" jest naprawdę wymowny, dużo w nim treści i przekazów. Oglądałam na religii i byłam mile zaskoczona.

      Usuń
  6. Nie widziałam żadnego filmu, ale słyszałam o dwóch, a ten, który postawiłaś na pierwszym miejscu został mi zaspojlerowany u mimo że naprawdę chciałabym go obejrzeć, to jednak wiedza o zakończeniu mnie powstrzymuje...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja oglądałam tylko siedem dusz :O aż mi wstyd ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam w całości żadnego z wytypowanych przez Ciebie filmów, ale na pewno mam na uwadze "Lektor" oraz "Pokutę", ale najpierw książka. :)
    Pozdrawiam!

    www.wachajac-ksiazki.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd się przyznać, ale poza "Siedmioma duszami" nie oglądałam żadnego z powyższych filmów, ale nadrobię, bo każdy z tych filmów chciałabym obejrzeć ;)
    Mnie ostatnio wzruszył "Everest", a zwłaszcza jedna scena. Naprawdę mocny film.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mało kiedy płaczę. I na filmach i na książkach. Z tych, które wymieniłaś, oglądałam tylko "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", Przyznaje, płakałam. Dorzuciłabym "Złodziejkę książek", w obu wersjach mnie wzruszyła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie zdecydowanie najbardziej wzrusza "Mój przyjaciel Hachiko". Wystarczy sama smętna muzyka, aby doprowadzić mnie do łez podczas oglądania tego filmu ;_;
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie widziałam, ale dawno temu, czas je sobie przypomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego zestawienia nie oglądałam Siedem dusz, ale obecnie jestem w takim nastroju, że to nie byłoby łzy, a niepochamowany szloch. Ale zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Ciekawy przypadek..." jest jednym z moich ulubionych filmów! Wzruszający i mega oryginalny. No i ten Bradd Pitt!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam dokładnie tak samo jak Ty - książce bardzo trudno sprawić, żebym uroniła łzę, natomiast przy filmie zwykle wiele nie potrzebuję. Z Twojego rankingu znam oczywiście "Lektora", o którym zresztą wspominałam u siebie; film faktycznie przepiękny. Oglądałam też całkiem niedawno "Pokutę" i wyznam, że... Nie urzekł mnie. Nastawiałam się na coś lepszego, specjalnie ustawiłam sobie przypomnienie w telefonie, bo opis w programie telewizyjnym w połączeniu z Keirą Knightley i Saoirse Ronan w obsadzie bardzo mnie zainteresowały. Niestety, prawdę powiedziawszy się wynudziłam. Nie mówię, że nie ma w tym filmie scen chwytających za serce, aczkolwiek do mnie totalnie nie przemówił.
    Pozostałe jeszcze przede mną :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem strasznym płaczkiem i płaczę nawet na komediach, ale moje najbardziej płaczliwe filmy to: "Złodziejka książek", "Titanic", "Marley i ja", "Gwiazd naszych wina", "Król Lew" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. 5, 4 i jedynkę z chęcią i to jaką! Obejrzę myślę, gdy będę mieć chwile czasu..

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię czasami popłakać na filmach, więc trafiłaś z tym postem w dziesiątkę! Żadnego filmu nie oglądałam, chociaż kiedyś miałam zabrać się za Lektora, ale jakoś nie wyszło :D Czas zacząć nadrabiać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Większość filmów widziałam lub przynajmneij o nich słyszałam. Wypowiem się tylko co do jednego - Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Kompletnie nie przypadł mi do gustu ten film. Zamysł super, ale poza tym odwróconym wiekiem nie widziałam w nic nic nadzwyczajnego, wynudziłam się i.. Właściwie Pitt kompletnie mnie nie urzekł :p Zwłaszcza, że momentami miałam wrażenie, że równie dobrze mógłby tam za niego grać pień drewna czy.. coś :p

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Za każdym razem płaczę gdy oglądam "7 dusz". Kiedyś zobaczyłam ten film w telewizji. Była już połowa mimo to skuszona Willem zaczęłam oglądać i pierwszy raz w moim życiu tak popłakałam się na jakimś filmie. Kiedyś puściłam to mojej przyjaciółce to na nim zasnęła i powiedziała, że jest strasznie nudny. :/ Dobrze, że nie jestem w tym sama i Ty również się wzruszyłaś! :D Poza tym oglądałam bardzo bardzo dawno "Pokute" kilka razy. Niebywale podobał mi się klimat tego filmu chociaż byłam trochę za mała na ten film. :p I ja uwielbiam oglądać wszystkie smutne filmy gdy mi źle. Wypłaczę się i przynajmniej mi jest o wiele lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widziałam żadnego z tych filmów, ale tylko dlatego, że bardzo rzadko cokolwiek oglądam. Ale na pewno w wolnej chwili obejrzę te "Siedem dusz", "Pokutę" i "Drogę do szczęścia", bo najbardziej mnie zaciekawiły.
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Żadnego filmu jeszcze nie oglądałam. Może na któryś się skuszę, bo ostatnio polubiłam oglądanie filmów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam żadnego z tych filmów, ale dzięki Tobie już wiem, co mogę w najbliższym czasie obejrzeć. Mam właśnie nastrój na popłakanie sobie przy filmie - ale to za parę dni, po egzaminach i takich tam.
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  24. ja raczej nie płaczę podczas oglądania filmów czy czytania książek. wyjątkiem jest Mój przyjaciel Hachiko, oglądając go płakałam przez ostatnie 40 minut. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla Ciebie to lista najbardziej wzruszających filmów, a dla mnie lista... materiału, który muszę nadrobić, bowiem, żadnego z nich nie obejrzałem. Sam jednak płakałem jak bóbr przy "Młodych wilkach". Czemu? Nie mogłem się pogodzić z pewnymi... pomysłami reżysera.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja bym dodała Zieloną milę, płakałam jak bóbr! I myślę, że Złodziejka książek też by pasowała - co prawda nie widziałam filmu, ale płakałam przy książce, a skoro książka mnie do tego stopnia wzruszyła...

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie oglądałam tych filmów, chociaż do "Siedmiu dusz" się szykowałam ;)

    http://zamknietawslowach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Oglądałam tylko "Lektora", rzeczywiście piękna i smutna historia. Do "Siedmiu dusz" zabieram się już od bardzo dawna i jakoś nie mogę obejrzeć. W końcu będę musiała nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie niezmiennie na pierwszym miejscu jest "Szkoła uczuć". Płaczę na nim jak bóbr :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Totalnie nie moje klimaty. Nie lubię oglądać dramatów i rzadko się zdarza, żeby jakiś film wycisnął mi łzy z oczu. Ale za to potrafię się wzruszyć na bajkach animowanych ;).
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  31. "Siedem dusz" widziałam raz i obstaję przy tym, że nie powtórzę tego seansu, wypłakałam na tym filmie chyba wannę łez. Zdecydowanie ZBYT emocjonujący. Z tych, które wymieniasz widziałam jeszcze "Lektora", "Ciekawy przypadek..." (one nie wstrząsnęły mną tak bardzo, szczerze pisząc, to w ogóle średnio przypadły mi do gustu) i "Pokutę" (tu polecam Ci książkę!). Muszę nadrobić "Drogę do szczęścia" ;)
    Ogólnie lubię takie filmy, jest to chyba najczęściej oglądany przeze mnie typ, tylko... tylko nie lubię tego, jak jest mi później przykro.

    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja często płacze na film, ale nigdy nie pamiętam na których ;P
    Z wymienionych przez Ciebie oglądałam wszystkie i jestem pewna, że płakałam na "Pokucie" :) film był świetny, natomiast powieść momentami przynudzała ;)
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie widziałam żadnej z tych produkcji, ale również lubię wzruszać się na filmach, więc będę musiała to nadrobić. Najbardziej zaciekawiło mnie "Siedem dusz" ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oglądałam wszystkie i na pewno zgadzam się z pozycjami 2-5, jednak "Siedem dusz" wspominam niemiło, było za ckliwie, na siłę chciano wzbudzić płacz, dlatego przeszłam obok niego obojętnie. Nie lubię kiedy film jest nastawiony na to, żeby wzruszać. Jeżeli historia jest dobra, a aktorzy grają porządnie to wzruszy bez tego - idealny przykład do właśnie numery od 2 do 5, same świetnie zrobione filmy! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Niestety nie znam żadnego z wymienionych przez Ciebie filmów. Powiem szczerze, że nie płakałam na wielu filmach. W mojej czołówce znajdują się nieco inne produkcje, ale chętnie obejrzę te z Twojego rankingu. Kto wie, może i ja się wzruszę.
    Pozdrawiam,
    zakurzone-zapiski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie oglądałam żadnego z nich, ale wszystkie sobie zapisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. [Ciekawy przypadek Benjamina Buttona]... Rany, jak ja płakałam przy tym filmie! A przy końcówce to ja wyłam z rozpaczy! Zazwyczaj nie ukazuję tej swojej wrażliwej strony wśród domowników, ale przy tym tytule nie mogłam inaczej.
    [Siedem dusz]. Pamiętam ten film jedynie fragmentami, ale wiem, że tutaj końcówka również wywołała u mnie łzy. Może mniejsze niż przy [Ciekawym...], ale jednak.
    Pozdrawiam. :)

    http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie widziałam żadnego, dobra, kiedyś oglądałam "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", ale niewiele z niego pamiętam. Lecę do sklepu po paczkę chusteczek i włączam filmy. Dziękuję!

    Pozdrawiam,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  39. Widziałam tylko Ciekawy przypadek Benjamina Buttona i też płakałam. :( Ale to był wspaniały film! Dotychczas widziałam go tylko raz, jednakże wiem, że kiedyś go jeszcze obejrzę... Pozostałych filmów niestety nie widziałam :( Chciałabym je obejrzeć :(
    Ja za każdym razem płaczę na Titanicu :( I strasznie płakałam na filmie Jeden dzień! To było takie piękne... i smutne... Płakałam również na Chłopcu w pasiastej piżamie :( Kurczę, sporo by się uzbierało tych filmów... :(
    Strasznie smutno mi się teraz zrobiło :'(

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.