Najgorsze książki przeczytane w 2015 roku

Poprzedni post, z najlepszymi książkami przeczytanymi w 2015 roku cieszy się dużą popularnością, dlatego postanowiłam robić kolejny, ale z tymi najgorszymi lekturami. Pomimo, że w tym roku przeżyłam więcej rozczarowań niż pozytywnych zaskoczeń, jeśli chodzi o książki jest naprawdę mało książek, które wyjątkowo mi się nie podobały. Nie przeczytałam dużo tragicznych książek, jednak znalazło się kilka takich, które w jakiś sposób mnie rozczarowały. Tym razem kolejność wymienianych tytułów nie jest przypadkowa.

Pod kilku zdaniowymi wywodami na temat zawartości książek znajdują się linki do pełnej recenzji każdej z nich.


5. Guillaume Musso Będziesz tam?

Sięgnęłam po tę książkę głównie dlatego, że uwielbiam historie miłosne, a te od Guillaume Musso były opisywane jako jedne z lepszych. Niestety ja się bardzo zawiodłam. Wyjątkowo męczył mnie styl autora, który wydawał się jakby infantylny i niezbyt dopracowany. Poza tym w samej historii zabrakło tego czegoś. Owszem, czytało się szybko, ale chciałam ją jak najszybciej skończyć. Nie odradzam, ale też nie polecam. Mnie zwyczajnie nie urzekła, ale wiem, że niektórzy cenią sobie twórczość tego autora.







4. Katarzyna Kołczewska Wbrew sobie

Zdecydowałam się na ten tytuł zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami innych blogerów. Nieco przerażona obszernością książki (około siedemset pięćdziesiąt stron) zabrałam się do lektury. Niestety, okazała się ona nieco nużąca już po dwustu stronach. Myślałam, że powieść będzie dotyczyć przede wszystkim problemów związanych z zajściem w ciąży; okazała się jednak wielkim misz-maszem, gdzie w pewnym momencie nie wiedziałam, jakiemu bohaterowi książka jest poświęcona i o czym tak naprawdę opowiada. Ja się nieco wymęczyłam przez tą grubą powieść i nie wyniosłam z niej niczego wartościowego.




3. Brittainy C. Cherry Kochając pana Danielsa

Pamiętam, z jakimi wielkimi oczekiwaniami względem tej powieści zdecydowałam się tę książkę o miłości pomiędzy uczennicą a nauczycielem. Niestety, książka niezwykle mnie rozczarowała. Główna bohaterka bardzo irytowała ciągłym płaczem, a pozostałe postaci również nie wydawały się zbytnio autentyczne; co chwile wypowiadanie cytatów z Shakespeare'a oraz mówienie pięknych słów to nie domena zwykłego człowieka. Poza tym powieść obfituje w tak liczne elementy innych książek lub filmów o miłości, że aż zdziwiona byłam, że autorce udało się opublikować książkę bez oskarżeń o plagiat. Dla mnie to taka płytka historyjka o miłości dla naiwnych.




2. Cormac McCarthy Droga

Och, jak ja się wymęczyłam przy tej książce. Nie wiedziałam, że będzie aż tak specyficzna, ale do tego denerwująca. Oczekiwałam czegoś nowego w tematyce umierającego świata oraz walki o przetrwanie, a otrzymałam niezwykle irytujące dialogi, które tak naprawdę nimi nie byli i przezroczystych bohaterów, których nie zdążyłam nawet polubić. Zdaję się sprawę, że książka zrobiła na wielu ludziach wrażenie, ale mnie styl autora zupełnie nie przypadł do gustu i raczej będę trzymać się z dala od innych jego książek.





1. Cecelia Ahern Love, Rosie 

A tej książki to już chyba wyjątkowo nie lubię. Tym bardziej, że oprócz mnie spotkałam się tylko z jedną osobą, której powieść również się nie spodobała. I jakoś czuję się z tego powodu samotna. Naczytałam się wiele opinii na temat tej książki, która tak niesamowicie zachwyca i wzrusza! A mnie? Mnie tylko denerwowała swoją cukierkowatością, naiwnością bohaterów oraz tym, że nie potrafili rozmawiać wprost jak normalni ludzie. Ja odebrałam tę powieść jako kolejną historię w stylu komedii romantycznych, których nie znoszę. Schematy, przewidywalność i głupota bohaterów. Tyle w temacie.




~*~

Zdaję sobie sprawę, że moja lista może być trochę kontrowersyjna; zazwyczaj tylko mnie jedynej nie podoba się dana książka. Ale być może jedną czy dwie osoby uchroni przed rozczarowaniem.

Jakie były Wasze największe rozczarowania w 2015 roku?

42 komentarze:

  1. Z Love, Rosie stanowczo się nie zgadzam. Mi książka bardzo się podobała. Zdziwiona jestem też "Kochając Pana Danielsa", której jeszcze nie przeczytałam, ale wszyscy strasznie się nią zachwycali! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Gosiek. Z oceną Love, Rosie absolutnie się nie zgadzam, mnie książka całkowicie oczarowała! :D

      Usuń
  2. Z wymienionych przez Ciebie ksiazek czytalam tylko Love, Rosie, ktore naprawde bardzo mi sie spodobalo. Ale powiem Ci, ze ostatnio spotkalam osobe, ktora rowniez tej ksiazki nie lubi :p
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam żadnej z tych książek, więc nie wiem czy podzielam twoje zdanie czy nie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochając pana Danielsa" baardzo mi się podobało i przeczytałam ją w jeden dzień. Moim największym rozczarowaniem była powieść Cecelii Ahern - "Kiedy Cię poznałam". Męczyłam się czytając tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również nie czytałam żadnej z tych książek, ale mam w planach "Love, Rosie" i "Kochając pana Danielsa", bo jestem bardzo ciekawa akurat tych dwóch pozycji. ;)
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam Love, Rosie i szybko o niej zapomniałam. To książka nie dla mnie. W planach mam "Kochając Pana Danielsa" i w sumie myślę, że się nie zawiodę, bo co do tej książki nie mam zbyt dużych wymagań :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, tak, kontrowersyjnie ;) "Kochając pana Danielsa" ogromnie mi się podobało, ale widocznie czytałam to w czasie, gdy bardzo potrzebowałam właśnie czegoś o słodkiej, wielkiej jedynej miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie także nie podobała się "Love, Rosie". Przecież bohaterowie byli tacy irytujący. I no właśnie - też się naczytałam o tym, że wzrusza, a mnie cały czas tylko denerwowało zachowanie bohaterów. Mam jeszcze na półce jedną książkę tej autorki, ale po tym rozczarowaniu nie wiem, czy w najbliższym czasie po nią sięgnę.
    A co do moich zeszłorocznych rozczarowań, to najbardziej zawiodłam się na książce "Nowoczesna czarodziejka" i "O krok za daleko".
    Z perspektywy czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, czy "Kochając pana Danielsa" zaliczałabym do najgorszych książek, ale na pewno byłby to największy zawód tego roku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czytałam tylko "Love, Rosie" i mi się podobało. Chciałam przeczytać "Pana Danielsa", więc dziękuję za ostrzeżenie ;)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam Kochając pana Danielsa i w sumie mi się podobało. Dla mnie najgorszą książką 2015 to "Musimy coś zmienić"

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie taki sam plan miałam na posty u siebie na początek roku, ale.. Ani podsumowania, ani tych postów jeszcze u mnie nie ma. Nie wiedziałam, że 24 - godzinna doba tak ograniczy mnie swoją długością. Święta święta, a u mnie nie było dosłownie chwili wytchnienia... Muszę wreszcie ponadrabiać zaległości.

    Co do samych książek, bardzo ciekawa byłam "Love, Rosie" i "Drogi"; szkoda, że Ciebie rozczarowały, bo słyszałam o nich (zwłaszcza o tej drugiej) naprawdę wiele dobrego.

    Pozdrawiam i życzę pomyślności w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam żadnej z nich, choć o "Love, Rosie" dużo słyszałam. Ale skoro nie polecasz, to pewnie nie mam czego żałować;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tych książek czytałam tylko "Love, Rosie", którą uwielbiam :D Reszta powieści jest mi jeszcze nieznana, ale zastanowię się, czy w ogóle po nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie byłam aż tak niezadowolona z Drogi, ale Love, Rosie rzuciłam już po 50 pierwszych stronach. resztę będę omijać szerokim łukiem. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta „Rosie” jakoś mnie męczy. Widziałam film, całkiem fajny, ale niespecjalnie odkrywczy i mam wrażenie, że książka jest podobna. Choć chciałabym przeczytać i zweryfikować.

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam żadnej z nich, ale "Kochając pana Danielsa" czeka na mojej półce. Mam nadzieję, że mnie ona nie rozczaruje. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do love Rosie podchodziłem dwa razy u dopiero w wersji papierowej spodobała mi się ^^
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. A my mamy zamiar się wziąć za "Love, Rosie" :D
    A co do reszty to nie czytałyśmy na razie :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Love Rosie moim zdaniem nie była taka zla, a Szukając Pana Danielsa chcę przeczytać od dawna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi się bardzo podobało Love Rosie! Tylko wkurzało mnie, że oni byli tacy głupi! I zamiast powiedzieć wprost co czują to czaili się i niszczyli sobie życie! Chciałam przeczytać "Kochając Pana Danielsa" może kiedyś to zrobię, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ''Love Rosie'' mi się bardzo podobało, ale muszę przyznać że bardzo irytowało mnie, ze przez tyle lat, bohaterzy się mijali i milczeli, więc tu się zgadzam schemat typowy do filmów romantycznych.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem, czy "Love, Rosie" wpisałoby się w moją najgorszą 5 minionego roku (musiałabym się zastanowić), ale w 10 to już na pewno - zupełnie nie moja bajka, irytujący bohaterowie, dziwna forma i rozwlekła opowieść. Im dalej od czasu, gdy ją czytałam, tym gorzej ją wspominam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Love Rosie i Kochając pana Danielsa mam na półce, więc prędzej czy później przyjdzie na nie pora, pozostałych nie mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  25. Żadnej nie przeczytałam, ale zaskoczyło mnie "Love, Rosie" tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mama w planach tylko 'Drogę' jestem ciekawa czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  27. Love, Rosie na pierwszym? To mnie zaskoczyłaś! U mnie znalazł się w TOP 3 najlepszych książkach 2015 - ale jak wiadomo gusta są różne :)

    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie ukrywam, iż zaskoczyłaś mnie pierwszą pozycją, aczkolwiek rozumiem. W tym roku również miałam okazję przeczytać tę powieść, pomimo tego, iż nie przepadam za tym typem książek. Jednak zrobiłam to z racji poczytalności książki i sympatii do Cecelii Ahern. Faktycznie, w lekturze króluje cukierkowatość i przewidywalność, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moją opinię na temat "Wbrew sobie" już znasz :) "Love, Rosie" bardzo mi się podobało, pozostałych trzech nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Boże Love Rosie to jedna z najlepszych książek jakie mi było dane czytać, no ale każdy ma prawo do własnego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem zaskoczona, że "Love, Rosie" pojawiło się w tym zestawieniu, bo mnie ta książka totalnie w sobie rozkochała. <3 Jednak wiadomo, nie wszystkim podoba się to samo. ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam "Love, Rosie" i podobało mi się, chociaż mnie również ogromnie irytował "przypadek", przez który losy bohaterów ciągle się mijały. No średnio. Takie naciągane trochę, ale Ruby była świetna! Zwłaszcza, że zeszli się dopiero na starość. Eh. No ale urocza historia, skłaniająca do przemyśleń i co ważne - wypełniona miłością!
    Nie czytałam 3 pozycji z Twojej listy, ale jestem zdziwiona, że tu jest. Wszędzie widziałam pozytywne recenzje! O, plagiat? No, to rzeczywiście poważna sprawa :o

    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post - podsumowanie czytelnicze oraz ranking,
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
  33. Moim największym rozczarowaniem 2015 roku jest "Tonąca Dziewczyna". Niby taka ambitna książka fantasy, a prawie zanudziła mnie na śmierć. Może czytając ją nie byłam jeszcze na tyle dojrzała aby ją zrozumieć? W każdym razie- szkoda. Miałam wobec niej duże nadzieje i się srogo zawiodłam.
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje największe rozczarowanie poprzedniego roku to chyba "Płatki na wietrze", czyli kontynuacja "Kwiatów na poddaszu". Pierwsza część mnie oczarowała, a ta jedynie zirytowała. Jeszcze nie odważyłam się sięgnąć o kolejne części, ale w tym roku może się za to zabiorę, ponieważ zżera mnie ciekawość, co się dzieje z bohaterami c:

    zaprzedanaduszyczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Żadnej nie czytałam. A do "Drogi" przymierzam się od dawna, właściwie odkąd zobaczyłam film. I nadal bez skutku. Może to i dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie miałam okazji przeczytać tych książek. Zdecydowanie najgorsza książka w 2015, po którą sięgnęłam był Stephen King - "Znalezione nie kradzione". Zdecydowanie odradzam, była tak potwornie nudna i przewidywalna, że w połowie po prostu darowałam sobie jej czytanie, co naprawdę rzadko mi się zdarza.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja akurat czytałam wszystkie i wspominam je bardzo pozytywnie ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  38. Moje największe rozczarowanie 2015 to Piękna katastrofa. Okropna książka! ;-;
    Wiele osób wychwala Kochając pana Danielsa, choć mnie do tej książki jakoś nie ciągnie i coś czuję, że słusznie. :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Żadnej z książek z przedstawionych przez Ciebie (chyba na szczęście) nie czytałam ;) Choć książka Ahern mnie bardzo kusiła.

    OdpowiedzUsuń
  40. Najgorszą książką przeczytaną w 2015 zdecydowanie był "Will Grayson, Will Grayson". Strasznie się rozczarowałam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Z Twojego TOP5 czytałam tylko "Love, Rosie" i też mnie ta książka nie zachwyciła. Później spróbowałam przeczytać jeszcze jedną książkę Ahern Kiedy cię poznałam" i tę dość szybko odłożyłam, nie kończąc (a wierz mi, że robię to bardzo rzadko). No cóż...wbrew opinii wielu osób Ahern na pewno nie będzie moją ulubioną autorką.
    W tym roku miałam ochotę poznać twórczość Katarzyny Kołczewskiej, ale po Twojej "rekomendacji", poziom ochoty zdecydowanie się obniżył :)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.