„Chłopiec z latawcem” Khaled Hosseini

Amir jest synem prominentnego biznesmena z Kabulu, Hassan - synem jego służącego. Obu chłopców łączy wielka przyjaźń - aż do dnia gdy Amir popełnia podłość... 
Tego dnia ich drogi się rozchodzą, lecz wspomnienie o przyjacielu, którego zawiódł, nie opuści Amira przez następne lata. Czas spędzony z dala od Afganistanu - studia w Kalifornii, małżeństwo, sukces literacki - nie zatrze wstydu i poczucia winy. Nie uciszy wyrzutów sumienia. 

Niespodziewany telefon wzywający do Peszawaru jest jak głos z przeszłości, od której nie można uciec. A przecież Amir zawsze wiedział, że kiedyś będzie musiał wrócić do kraju dzieciństwa, by odnaleźć jedyną rzecz, jakiej nie znalazł w swoim nowym świecie: nadzieję na odkupienie. Na zmazanie grzechu tchórzostwa i zdrady. Na wybaczenie samemu sobie. 

(merlin.pl)

Dobre parę lat temu przeczytałam Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseiniego, która należy do jednych z moich ulubionych książek i tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Dlatego oczywistym faktem, było to, że w przyszłości chętnie sięgnęłabym po inne tytuły tego autora. Och, ile ja się naczekałam na to, żeby Chłopiec z latawcem trafił w moje ręce. Kiedy chciałam kupić tę książkę, nie mogłam jej nigdzie znaleźć, a później znalazły się inne do czytania... Ale w końcu jest, i u mnie na półce, i w głowie. I zapewne długo zostanie.

Przyznaję, że w ogóle nie czytałam opisu przed przeczytaniem książki. I bardzo cieszę się, że to zrobiłam – wśród wszystkich opisów, jakich się naszukałam (aby dodać do recenzji) tylko jeden nie zdradzał większych spoilerów. Dlatego, jeśli jesteś zainteresowany, również tego nie rób.

Wojna nie zwalnia od przyzwoitości. A nawet wymaga jej bardziej niż pokój.

Khaled Hosseini, tak samo jak poprzednio, tym razem również nie zawiódł mnie swoim stylem. Każde z wydarzeń ma swoje miejsce w historii, a sposób, w jakie są przedstawione tylko cieszą oko czytelnika. Być może autor ma wrodzoną umiejętność pokazywania danych sytuacji, które - chociaż dla mnie odległe – wydawały się niezwykle realistyczne. O historii Kabulu wiem tylko tyle, ile przeczytałam w książkach autora, a pomimo to idealnie potrafiłam odnaleźć się w tym świecie, a moja wyobraźnia działała na pełnych obrotach podczas czytania.

Cała historia wydaje się być wyjątkowo przemyślana, a każda z postaci zapada w pamięć. Ich charakterystyka jest dokładna i przemyślana, a jednocześnie realistyczna. I właśnie to cechuje bohaterów w Chłopcu z latawcem – to, że są zwykłymi ludźmi. Takimi, którzy popełniają błędy, wstydzą się (lub nie) ich, a ich życie nie zawsze układa się po ich myśli. W przypadku dwóch książek przeczytanych tego autora, cieszę się, że są w niej takie postacie – niewyidealizowane, ale podobne do każdego z nas. Oczywiście życie takiego chłopca, czy też kobiety (w przypadku Tysiąca wspaniałych słońc) w Afganistanie zdecydowanie różni się od życia przeciętnego czytelnika, który nie doświadczył na własnej skórze wojen, albo co gorsza – ucieczki z kraju, który jest dla niego domem. Wydaje mi się jednak, że dzięki wiarygodnym postaciom, historia chłopca z latawcem w oczach czytającego nabiera autentyczności.

Pomimo jednego ważnego błędu popełnionego w dzieciństwie przez Amira, nie sposób jest go nie lubić. Coś było w tej postaci, że przyciągała, intrygowała i skłaniała do refleksji. Czy będąc w takiej sytuacji, również bym nie zareagował/a?

Dzieci to nie książeczki do kolorowania, nie da się wypełnić ich naszymi ulubionymi kolorami.

Niezwykle podobało mi się, jak bardzo obszerna pod względem wydarzeń jest książka. W końcu cała historia dzieje się na przestrzeni okołu trzydziestu lat. Ku mojej uciesze, nie była obfita zbyt dużą ilość informacji czysto historycznych (wiedzę o niej lubię nabywać, ale na co dzień się nie lubimy). Wręcz przeciwnie – spokojny, a później zrujnowany przez Talibów Kabul był idealnym tłem dla wydarzeń, które miały miejsce na pierwszym planie. Poza samym Afganistanem, pojawia się też obraz życia poza granicami kraju, w tym przypadku w Stanach Zjednoczonych. Bardzo przykre było dla mnie obserwowanie, jak zamożny i przedsiębiorczy człowiek ucieka ze swojej ojczyzny po to, aby pracować ciężko fizycznie i ledwo wiązać koniec z końcem.

Niesamowite jest to, jak pomimo obecności samego Afganistanu, Chłopiec z latawcem to książka bardzo uniwersalna. Bez względu na to, gdzie rozgrywała by się akcja, wszystkie wartości oraz problemy poruszane w powieści pozostają niezmienne. Naiwność i próżność dorastającego chłopca, życie przy boku wymagającego ojca, wczesna utrata żony oraz matki. I przede wszystkim przyjaźń i miłość. Już na samo wspomnienie o relacji pomiędzy Amirem a Hasanem się wzruszam. Być może dlatego, że sama historia jest niezwykle poruszająca, a być może dlatego, że mam świadomość tego, że te dwa uczucia zawsze są skomplikowane i znacznie więcej znaczą wtedy, kiedy nie są wypowiedziane na głos.

Dla ciebie tysiąc razy.

Chłopiec z latawcem podobał mi się mniej niż Tysiąc wspaniałych słońc, ale nadal pozostaje jedną z bardziej poruszających książek, jakie przyszło mi czytać. Książka, która rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, jest niezwykle poruszająca i uniwersalna. Potworności wyrządzane przez komunistów, a następnie – i przede wszystkim – Talibów oraz ich konsekwencje dodatkowo potęgują emocje czytelnika podczas lektury. Autentyczność oraz brak idealizowania bohaterów i świetne przedstawienie historii to zdecydowanie jedna z większych zalet książki. Khaled Hosseini po raz kolejny wywołał u mnie łzy wzruszenia, ale też wiele uśmiechów. Mimo wszystko, historia chłopca z latawcem to książka niosąca nadzieję oraz podnosząca na duchu.

8/10

25 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że jednak porusza i wzbudza wiele uczuć. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się książka bardzo, bardzo podobała! Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To książka dla mnie! Uwielbiam takie klimaty i takie lektury. Z przyjemnością sięgnę :) / M.

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się warta przeczytania, więc gdy tylko będę mieć możliwość, skuszę się! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę, ale czuję, że mogłabym się jednak po niej nie pozbierać... Zobaczymy, może się odważę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki, których akcja dzieje się w dość egzotycznych miejscach. Ta historia przypomina mi jeszcze inną, ale wydaje mi się, że jednak nie traci na świeżości. :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam twórczości autora,ale sądząc po Twojej recenzji mam czego żałować. Tym bardziej,że lubię taką tematykę ;) Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że zrobiła na Tobie spore wrażenie, a i ja czuję, że wiele emocji by we mnie wywołała. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam kiedyś tę książkę u mojej przyjaciółki - była nią zachwycona. Widzę, że też jesteś pod jej wrażeniem, dlatego mam nadzieję, że w tym roku uda mi się po nią sięgnąć. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przejmująca, rozrywająca serce powieść. Jedna z najpiękniejszych powieści, jakie w życiu przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czeka na półce, "Tysiąc..." przeczytałam, podczas lektury towarzyszyło mi poczucie bezsilności na myśl o losach bohaterek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię przejmujące, emocjonalne książki, zatem ta koniecznie musi się znaleźć na mojej półce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam prozy autora, a widzę, że mogę spodziewać się bardzo poruszającej historii. Będę pamiętać o tym tytule. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze przyjemności poznać bliżej tego autora, ale zapowiada się fantastycznie :) "Chłopiec z latawcem" zaciekawił mnie już opisem i okładką, która przyciąga oko, mimo że jest dość prosta. Twoja opinia tylko dopełniła całości. Muszę się rozejrzeć za tym tytułem, bo chyba nie wytrzymam w niewiedzy na temat tego, co takiego w dzieciństwie zrobił Amir i jak dalej potoczyła się jego historia. A skoro i emocji nie brakuje... To na pewno jest to powieść dla mnie.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle dobrego słyszałem o tej powieści, że już się nie mogę doczekać, by po nią sięgnąć. Aktualnie czyta ją moja siostra, dlatego mam nadzieję, że w niedługim czasie skończy i mi pożyczy. Brakuje mi takiej mocnej literatury, która wywołuje silne emocje...
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo twojej pozytywnej recenzji raczej nie sięgnę po tę powieść, nie moje klimaty. Za to znam kogoś, kto uwielbia tego typu książki i chyba właśnie podałaś ni na tacy idealny prezent dla tej osoby ;)

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię poruszające książki, a ta wydaje się być naprawdę warta przeczytania. Bardzo ciekawi mnie fabuła, która rozgrywa się na przestrzeni tak wielu lat. Już dopisuję tytuł do mojej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję ♥ Dziękuję, że mnie nią zaciekawiłaś. Wydaje się niezwykła, a normalnie bym nie zwróciła na nią uwagi. Do historii jakoś szczególnie mnie nie ciągnie, ale skoro ta powieść, aż tyle jej nie zawiera, a jest tak piękna, to koniecznie muszę przeczytać!
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka leży na mojej półce ze dwa lata i wciąż jej nie przeczytałam. Nie wiedziałam, że mam w domu taką perełkę. Czym prędzej muszę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem wielką fanką Khaleda Hasseiniego. Podobnie jak Ty przeczytałam "Tysiąc wspaniałych słońc" parę lat temu, jednak wciąż nie mogę wymazać tej historii z pamięci. "Chłopiec z latawcem" wywołał u mnie podobne uczucia. Są to dwa wyjątkowe skarby na mojej zawalonej książkami półce. Trzecia powieść tego pisarza nie jest już taka dobra jak poprzednie - przynajmniej dla mnie, ale mimo wszystko nie żałuję przeczytania. Mam nadzieję, że niebawem ukaże się coś nowego tego autora, ponieważ pisze wspaniale :)

    http://dzoana-mama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Oglądałam ekranizację i bardzo mi się podobała. Książkę oczywiście mam w planach, szczególnie że fabuła poznana z filmu już mi się trochę zaciera w pamięci. I na pewno sięgnę po drugą książkę tego autora, którą tak polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wielką ochotę przeczytać tę książkę, zwłaszcza, że jest doceniana na całym świecie. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś dorwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytam. Coś czuję, że ta książka złamie mi serce (w pozytywnym znaczeniu).
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam Hosseiniego Tysiąc wspaniałych słońc i byłam zachwycona! :) Chłopiec z latawcem wciąż przede mną, ale czuję, że trafi w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze mówiąc, to nie wiem, co mam sądzić... na razie nie mam ochoty na tę powieść, ale jest coś takiego w sposobie, w jaki ją opisałaś, że kiedyś chciałabym sięgnąć i wyrobić sobie o niej opinię ^_^

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.