„Siedem życzeń” Liliana Fabińska, Natasza Socha i inni

Babcia Agnieszka wraz z wnukiem przygotowują mazurski Pensjonat do świąt Bożego Narodzenia. Chociaż tego roku żaden z gość nie zapowiedział swojej wizyty, oni chcą stworzyć idealne święta.


Śnieg ciągle pada, zaspy uniemożliwiają jazdę samochodom, a prąd w całej okolicy zostaje odcięty. W małym pensjonacie koło Pięknej Góry, tej Wigilii, wbrew swojej woli, spotka się kilka rodzin. Okna Pensjonatu rozświetlą się, a jego pokoje wypełni gwar rozmów. Niespiesznych, i chociaż przypadkowych, pełnych nadziei na lepsze jutro.


Tego roku kilku bohaterów Cichej 5 powróci.
W zupełnie innych okolicznościach będą musieli stawić czoło kolejnym świętom Bożego Narodzenia.
Bo czasem los musi nieustannie przypominać o tym, co ważne.
Rozświetla niebo i wskazuje nam drogę. Wystarczy nią pójść.

Jeden Pensjonat, jeden wieczór, kilka opowieści.

(lubimyczytac.pl)

Nigdy wcześniej nie czytałam książki w typowo świątecznych klimatach, ale w tym roku postanowiłam to zmienić. Skusiłam się ostatecznie na opowiadania polskich autorów przede wszystkim ze względu na okładkę. Tak, wiem... ale nie potrafiłam jej odmówić. Miałam naprawdę sporo obaw związanych z lekturą. Pewnie będzie lekka, przewidywalna i niezbyt wciągająca... Okazało się, że zupełnie się myliłam.
Chociaż pierwsze opowiadanie autorstwa Nataszy Sochy nie do końca mnie porwało, dalej było już co raz lepiej. Niektóre opowieści były mniej przewidywalne, inne bardziej, ale pomimo to każda historia w jakimś stopniu mnie zainteresowała i była wyjątkowa. Najbardziej zdecydowanie podobały mi się opowiadania Ałbeny Grabowskiej i Magdaleny Witkiewicz. Co bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie w tym zbiorze opowiadań to to, w jaki sposób łączą się ze sobą. Nie wszystkie, ale większość w pewnym momencie "spotykają" się – czy to w postaci bohatera, czy to może jakiegoś kluczowego wydarzenia. Na pewno każda historia ma jeden wspólny element – audycję radiową nadawana przez Najlepsze Radio Na Świecie, które też ma swoje szczególne miejsce w jednym z opowiadań.

(...) jestem z pokolenia, w którym naprawiano to, co się psuło. Dzisiaj mało kto zadaje sobie taki trud. Raczej wyrzuca się zepsute rzeczy... 

Pomimo, że każde opowiadanie było autorstwa innego pisarza i różnice w stylu były zauważalne, Siedem życzeń bardzo dobrze prezentuje się jako całość. Dzieje się nie tylko za sprawą tego, że każda z autorek zwyczajnie dobrze pisze, ale też dzięki umiejętnym przemieszczaniu się między jedną historią a drugą. Widać, że każdy twórca nie napisał sobie osobno jakiejś tam historyjki i później zamieścił ją w książce. Poszczególne historie i wydarzenia w pewien niezwykły sposób nie tylko łączą się ze sobą w danym momencie powieści, ale też wydają się spójną, przemyślaną historią. Nie wiem, jak to dokładniej wyjaśnić. Jeśli widzieliście Listy do M. lub To właśnie miłość – taką spójność mam na myśli.

Chociaż niektóre wydarzenia są rzeczywiście schematyczne, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Siedem życzeń miała być w moim odczuciu taką niewymagającą książką, która powinna bardziej przybliżyć mi okres świąteczny. Jednak pomimo tej przewidywalności, niejednokrotnie podczas czytania zatrzymywałam się na chwilę z wielkim "o" na ustach po to, aby jak najszybciej powrócić do lektury i dowiedzieć się, co się dalej wydarzy. Poza tym Siedem życzeń spełniło swoją główną funkcję – będąc pod kołdrą w łóżku, poczułam, że to już. Czułam zapach pierników i pomarańczy, widziałam wielkie zaspy śniegu przed domem i słyszałam te jakże wspaniałe i jednocześnie denerwujące Last Chirstmas zespołu Wham! i wiele, wiele innych świątecznych utworów. Każdy z autorów bardzo dobrze odwzorował nastrój świąteczny. Zapewne nie jest to niezwykle trudny zabieg, ale pewnie nie każdy potrafiłby to zrobić tak dobrze. Za to bardzo dziękuję każdej autorce.

Ku mojemu zaskoczeniu, nie wszystkie opowiadania były pozytywne. Mogłabym powiedzieć nawet, że każde z nich ma w sobie chociaż trochę goryczy. Mamy tutaj nadopiekuńczą matkę, skłócone ze sobą rodziny, młodą kobietę, która gdzieś się zagubiła i starszych ludzi, którzy zmagają się z samotnością. Cieszę się, jednak, że Siedem życzeń nie było przesłodzone lub zbyt "piękne", bo tak w życiu wcale aż tak często nie bywa. Przy okazji smutnych opowiadań... Nie mogę nie wspomnieć o tej historii, która sprawiła, że się popłakałam. Z wyraźnym zaznaczeniem, że na książkach płaczę bardzo, bardzo rzadko. Stało się to za sprawą Powrotu do domu autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Pomimo, że pewnym momencie wiedziałam, co nastąpi... łzy popłynęły mi ciurkiem. Nie wiem, czy były to łzy szczęścia, czy smutku. Może jedno i drugie. Ale dziękuję za to, bo historia... była po prostu wzruszająca.

Przecież dzisiaj mamy wszystko, a tak trudno nam żyć. 

Sięgając po Siedem życzeń, byłam świadoma, że mogę otrzymać coś bardziej lekkiego i mniej wymagającego. Dlatego zaskoczyło mnie pozytywnie to, jak bardzo pochłonęły mnie pewne historie i jak bardzo nie chciałam, żeby każda z nich się skończyła. Pomimo, że w tej książce maczało palce wielu autorów, jest ona bardzo spójna i dobra, jako cała lektura. Dzięki Siedmiu życzeniom śmiałam się, ale też smuciłam i płakałam. Jest to książka nie tylko poruszająca, ale też niezwykle przyjemna i ciepła - idealna na okresie świątecznym. Nie oczekiwałam wiele, a otrzymałam naprawdę ciekawy i dobrze napisany zbiór opowiadań. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Siedem życzeń... każdemu, kto chce teraz odpłynąć w świecie świąt i postaci, których perypetie wywołują uśmiech na ustach.

8/10

21 komentarzy:

  1. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się wiele potem pozycji. Musze ją zdobyć, jak ty chwalisz znaczy ze jest dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że chcę przeczytać tę książkę. No, ale na razie kończę "Cichą 5", więc po kolei :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to będzie książka, która umili mi czas w święta :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna okładka. Jeszcze jej nie mam, ale coraz bardziej przymierzam się do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chcę przeczytać, ale pewnie nie będzie mi dane :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zapowiada się interesująco.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka przyciągnęła moją uwagę już samą okładką - jest przecudna! Bardzo chętnie ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię takie zbiory opowiadań. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę to mieć, muszę to mieć, muszę to mieć! <3 Jestem totalnie zakochana w Twojej recenzji. <3 Jeśli miałam jakieś wątpliwości co do tego, by przeczytać tę książkę, to ostatecznie je rozwiałaś. :D :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wcześniej nie sięgałam po świąteczne opowieści, ale w moim przypadku wyjątek zrobiłam dla "Podaruj mi miłość". Być może kontynuacja świątecznej lektury obejmie "Siedem życzeń" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta klamra spinająca wszystkie opowiadania i luźne nawiązania w niektórych z nich były moim zdaniem dużym plusem. Tak właśnie powinno to wyglądać. Fantastyczna atmosfera i mi się łezka w oku zakręciła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki z takim świątecznym klimatem, dlatego ten tytuł już dodaję do swojej listy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja recenzja sprawiła, że do Świąt muszę dorwać tę książkę. Przeboleję, jeśli będę zmuszona do wersji elektronicznej... E-book to nie to samo, co papierowa książka, ale cóż... Mam nadzieję, że się nie zawiodę i mnie też w końcu coś wprowadzi w świąteczny klimat. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio bardzo często trafiałam na recenzje tej książki - to chyba przeznaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę i przeczuwam, że to dobra książka na święta. Fajnie, ze ją chwalisz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że Mikołaj mi ją przyniesie pod choinkę, oczywiście łącznie z pierwszym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi fantastycznie! Może i ja poczułabym zapach pierniczków i pomarańczy - ach, uwielbiam te zapachy - od razu myślę o świętach ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam obaw przed schematycznością, pasuje mi ona do świąt, a ta książka jest idealna na teraz. Z chęcią bym przeczytała :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka dobra na przedświąteczny czas.

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi bardzo zachęcająco, więc może kiedyś przeczytam. Może na przyszłe święta. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie miałam przyjemności czytać książki typowo świątecznej. Też ciekawa powieść nie czytałam jeszcze łączonych opowiadań, ale nie długo będę czytać "Podaruj mi miłość". A może i po tę sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.