TOP 5 | Ulubione dramaty

Wydaje mi się, że od zawsze byłam wielką fanką dramatów. Niektórzy za nimi nie przepadają i wolą obejrzeć wieczorem coś zdecydowanie bardziej rozrywkowego. Dla mnie jednak już od początku mojej fascynacji kinematografią ten gatunek był z całą pewnością dominujący wśród wszystkich, jakie oglądałam. Może to kwestia tego, że uwielbiam historie z życia wzięte, a może po prostu lubię się posmucić, a czasami nawet sobie popłakać. Ale może ktoś też lubi ten gatunek, dlatego podzielić się z Wami subiektywnym rankingiem najlepszych dramatów. W zestawieniu pojawiają się nie tylko tytuły, w którym ten gatunek dominuje, ale też swego rodzaju mieszanki innych.

5. Pół na pół (2010)



Na pierwszy ogień idzie film 50/50, (nie przepadam za polskim tytułem) który opowiada autentyczną historię Adama, który dowiaduje się, że jest chory na raka. Chociaż fabuła może się wydawać banalna, to chyba nigdy nie widziałam bardziej niebanalnego filmu o takiej tematyce.

Główną zaletą 50/50 jest przede wszystkim humor, który idealnie wpasowuje się w moje gusta. Jest momentami brzydko, (widać, że Seth Rogen maczał w tym palce!) ale też niezwykle zabawnie pomimo tego, że główny bohater zmaga się z ciężką chorobą.

Bardzo podobało mi się, w jak umiejętny sposób film balansuje pomiędzy komedią a dramatem, które bardzo dobrze się uzupełniają. Oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć o rewelacyjnej obsadzie, czyli trio Gordon-Levitt, (który, moim zdaniem, przerósł samego siebie w tej produkcji) Rogen oraz śliczna Kendrick. 50/50 to bardzo dobry komediowy film, ale na pewno nie taki, obok którego przejdziecie obojętnie.


4. W pogodni za szczęściem (2006)



Kolejnym świetnym dramatem jest również historia prawdziwego człowieka. W pogoni za szczęściem opowiada o życiu Chrisa Gardnera, któremu... no cóż, zwyczajnie było trudno dojść do czegokolwiek. Jego postać jest niezwykle autentyczna i podoba mi się to, że tak naprawdę każdy może się z nim identyfikować.

Film obfituje w naprawdę wiele nie tylko zabawnych, ale też przykrych i niecodziennych wydarzeń z życia Chrisa. Nie jest to z całą pewnością produkcja, która nuży, ale zwyczajnie chwyta za serce. Całości dopełnia fenomenalny Will Smith, którego ubóstwiam. Oczywiście na zakończeniu ryczę, jak bóbr za każdym razem, a co najważniejsze... że to ze szczęścia ;)

W pogodni za szczęściem pokazuje, że nie tylko "nieudacznikom" nie powodzi się w życiu. Czasami los płata niektórym figle i idzie zupełnie innym torem, jakim byśmy chcieli. I czasami musimy się naprawdę nieźle napracować, żeby do czegoś dojść.

3. Droga do szczęścia (2008)



Zdaję sobie sprawę, że Droga do szczęścia jest filmem, który może nudzić i już niejednokrotnie spotkałam się z taką opinią. Nie zmienia to faktu, że ja tę produkcję ubóstwiam za każdy pojedynczy szczegół i zawsze pozostanie jedną z moich ulubionych.

W tym filmie również mamy co nie co o szczęściu, które gdzieś uleciało przez kilka lat małżeństwa April i Franka. Być może film wydaje się dla niektórych nudny ze względu na to, że jest on po prostu o codziennym życiu, pracy, relacji w związku i o tym, jakie każdy ma oczekiwania wobec siebie i drugiej osoby. Ale ja właśnie za to go uwielbiam.

Jeśli komuś nie spodoba się Droga do szczęścia całościowo, z całą pewnością nie będzie mógł przejść obojętnie obok gry aktorskiej w tej produkcji. Jest to zdecydowanie najlepszy film, który zrobił na mnie wrażenie pod tym względem. Niesamowity duet DiCaprio i Winslet oraz dodatkowo rewelacyjny Michael Shannon i kilka innych aktorów, którzy dopełniają całości.

2. Więzień nienawiści (2005)



Więzień nienawiści to historia skupiająca się na dwóch braciach. Dereku - byłego więźnia, który przez całe życie był oddany nazistowskim przekonaniom, jednak od wyjścia na wolność zmienia swoje spojrzenie na świat. I Dannym - jego młodszym bracie, który w niepokojący sposób zaczyna co raz bardziej interesować się nazizmem.

Nazwałabym tę produkcję niezwykle "mocną" oraz oddziaływającą na widza. Porusza tematy dość kontrowersyjne, jakimi są przekonania antyrasistowskie, ale nie tylko. Jest to z całą pewnością jeden z tych filmów, których nie potrafi się wyrzucić z głowy bardzo, bardzo długo po seansie.

W tym przypadku również mamy niezwykły popis aktorstwa. Myślę, że jest to najlepsza rola Edwarta Nortona, zarówno jak i Edwarda Furlonga, który po tamtym okresie jakoś stracił swoją świetność.

1. Gladiator (2000)



Dochodzimy do absolutnego numeru jeden. Nie wiem, dlaczego, ale widziałam bardzo mało typowych "klasyków" filmowych. Gladiatora obejrzałam dopiero jakiś rok temu i zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Jeżeli chodzi o ten film, wszystko jest tutaj wręcz idealnie dopracowane. Przejmująca historia, niesamowite tło, scenografia i oczywiście ciekawe postaci oraz aktorzy, którzy je odgrywają. Pomimo, że Gladiator wyszedł w dwutysięcznym roku, wygląda, jakby był zrobiony dobre dziesięć lat później. To nie tylko świetna historia, ale też bardzo dobrze wykonana produkcja z jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych.

Nic dodać, nic ująć, prawda?

***

To by było na tyle. Lubicie takie historie, czy może preferujecie tylko kino rozrywkowe? A może w ogóle nie interesujecie się filmami, i jestem sama z moją małą obsesją ;)?

28 komentarzy:

  1. Uwielbiam dramaty i te książkowe i te filmowe. Ostatnio nie mam czasu na oglądanie telewizji, wieczorami mam wybór albo książka, albo film... chyba wiesz co wybieram ;) uwielbiam tez oglądać horroru, ale zaś mój mąż nie lubi... boi się :D hahaha
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem fanką dramatów. Z powyżej wymienionych filmów tylko Gladiatora oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "W pogoni za szczęściem" też bardzo lubię. Ale to jedyny film, który z Twojej listy oglądałam. Do moich ulubionych dramatów zaliczyłabym jeszcze "Amy", film o dziewczynce, która przestała mówić, gdy zobaczyła śmierć ojca-piosenkarza na scenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnego, przysięgam żadnego nie widziałam. :o

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam dramaty, ale przyznam się, że z wymienionych znam tylko Gladiatora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również bardzo lubię dramaty, jest to chyba gatunek, po który sięgam najczęściej. Takie filmy, prócz tego, że przedstawiają bardzo wiarygodne historie (a czasem są i oparte na faktach) mogą widza wiele nauczyć. Ja ze swojej strony polecam ci filmy "uwantme2killhim?", "Wyspa tajemnic", "Poradnik pozytywnego myślenia" i "Służące".
    About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pół na pół" zaciekawiło mnie. Więc na pewno oglądnę.
    Gladiatora oglądałam i nie spodobał mi się za bardzo. :)
    pozdrawiam,
    pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dramatów raczej nie oglądam - zdecydowanie bardziej wolę animacje, przygodówki - jednak czasami ( zwykle kiedy mam "doła") lubię włączyć coś smutnego ale i życiowego - wiadomo, nie samymi animowanymi zwierzątkami czy postaciami człowiek żyje ;)
    Zaintrygował mnie Gladiator - mam nadzieję, że wkrótce uda mi się obejrzeć ten klasyk ;)
    Pozdrawiam <3
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam niczego z wyżej wymienionych, ale w święta będę nadrabiać zaległości i na pewno będę o tym pamiętać :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko, "Gladiator". <3 Zdecydowanie pierwsze miejsce ponad wszystkim. <3 Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham dramaty.
    Nie oglądałam żadnego z tych filmów, ale 4 z nich już za moment trafią na listę "do objerzenia".

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham "W pogoni za szczęściem" <3 I na pewno obejrzę "Więźnia nienawiści"

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Gladiatora, zawsze wracam do tego filmu <3
    Na pewno zobaczę Więźnia nienawiści, zapowiada się ciekawie:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam "Drogę do szczęścia". Film bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również bardzo lubię dramaty, jednak nie oglądałam jeszcze żadnego z tych, dlatego koniecznie muszę to zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gladiator to jeden z nielicznych filmów, które mogę oglądać i oglądać, a on ciągle mi się nie nudzi. Nie mówiąc już o soundtracku, który jest jak miód na moje uszy.
    Reszty filmów nie kojarzę, ale myślę, że mogłabym obejrzeć 50/50.

    OdpowiedzUsuń
  17. „Droga do szczęścia” to film, który mocno mnie wzruszył. Bardzo klimatyczny, złożony.

    Erna

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak rzadko oglądam filmy, to jeśli już postanawiam coś obejrzeć, to najczęściej sięgam właśnie po dramaty. I tutaj "Gladiator" to zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów! Ciekawi mnie natomiast "50/50". :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja dramatów nie lubię, ale za to uwielbiam oglądać filmy katastroficzne :)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  20. Z wymienionych przez Ciebie filmów znam 4 ostatnie, a najbardziej podobał mi się "Więzień nienawiści". Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zdecydowanie nie przepadam za dramatami a wzruszam się najczęściej jedynie na... bajkach animowanych ;). Z wymienionych przez Ciebie oglądałam jedynie "W pogoni za szczęściem", głównie za sprawą Willa Smitha, jednak nie podobał mi się i chyba nawet nie dotrwałam do końca bo nie mogę sobie przypomnieć zakończenia. Jednak ja naprawdę nie lubię dramatów, więc nic dziwnego, ze nie przypadł mi do gustu.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  22. Pół na pół mnie zainteresował, może obejrzę jak znajdę czas i motywację :) niemniej wolę chyba jakieś kryminały albo filmy czysto romantyczne, ot tak na zabicie czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  23. JA to najbardziej lubię horrory i filmy z mroczną atmosferą... ale uwielbiam też fantasy!
    I "mordobicie i pościgi" jak to moja mama nazywa :D

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszyscy moi znajomi uważają mnie za dziwną osobę, bo mam ogromną słabość do dramatów. Nic nie poradzę na to, że te historie tak bardzo mnie wzruszają,ma to jest dla mnie właśnie najważniejsze - wzbudzanie emocji.
    Ach, uwielbiam Gladiatora<3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasami mam ochotę na taki dramat, ale to tylko wtedy gdy mam do tego "odpowiedni nastrój" ;) A tak ogólnie to nie oglądam zbyt wiele filmów, bo chyba jestem zbyt wybredna :D
    Pozdrawiamy ;)
    http://www.ksiazkowezacisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie uwielbiam dramaty! I cieszę się, że dodałaś tego posta, bo 4 z wymienionych przez Ciebie tytułów zaraz sobie odnajdę na filmwebie i dodam do obejrzenia :D "Gladiatora" z kolei oglądałam już kilka razy i ciągle mnie zachwyca. Chociaż Crowe jest niesamowity, to ja szczególnie upodobałam sobie Joaquina Phoenixa jako cezara... Chłodny i okrutny, a przy tym genialny :D Lubię wiele gatunków filmów, podobnie jak w przypadku książek, ale dramaty to jeden z tych, który szczególnie sobie upodobałam.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja w ogólnym rozrachunku w większości oglądam jednak dramaty :) I muszę przyznać, że trzy z listy, które oglądałam mi się podobały. Najbardziej warto docenić "50/50" za oryginalne podejście do tematu choroby. Ale "Droga do zapomnienia" i cudownie zagrany duet, przez Winslet i Di Caprio, tak jak mówisz zresztą, świetny. "Gladiatora" oglądałam kupę czasu temu, więc chętnie sobie odświeżę. I muszę nadrobić numery 2 i 4!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie ograniczałam się do jednego gatunku (i filmowo, i książkowo :P), a choć bardzo lubię się śmiać, tak naprawdę uwielbiam od czasu do czasu obejrzeć dramat. ;)
    W pogoni za szczęściem - cóż to był za świetny film! <3 Naprawdę, bardzo dający nadzieję, wzruszający... ;)
    Gladiatora muszę koniecznie nadrobić. :o
    I wstyd się przyznać, ale o pozostałych filmach nawet nie słyszałam. ;x Trzeba to zmienić! ;)
    Do moich ulubionych zalicza się Forrest Gump (ach... niezbyt oryginalnie XD), Jestem Sam (cóż za wzruszający film! :o) i Sybil (ale z 2007 roku - jaka ja byłam wstrząśnięta i poruszona tym filmem :o). ^_^

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.