TOP 5 | Ulubione książki o miłości

Rzadko, kiedy czytam posty około książkowe tj. tagi, podsumowania oraz różne zabawy. Lubię natomiast te refleksyjne, takie gdzie mogę Was poznać, ale też różne posty z listami Waszych ulubionych książek. Ostatnio naprawdę zawiodłam się na kilku powieściach, które z zamierzenia miały być o szczerej i pięknej miłości. Nasunęła mi się myśl, że znam naprawdę bardzo mało książek miłosnych, które mnie nie rozczarowały - a co dopiero takich, które naprawdę polubiłam. Z tego powodu postanowiłam opublikować ten post, czyli moje pięć ulubionych historii miłosnych.

5. Romeo i Julia William Shakespeare

Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.
Z reguły nie przepadam za dramatami, za lekturami (miałam ją w gimnazjum, nie wiem, czy ciągle nią jest) również, ale jednak tę historię uwielbiam. Posiadam egzemplarz tej książki w niezwykle ładnym wydaniu, dlatego lubię do niej często powracać. Czytałam ją kilkakrotnie, a (uwaga!) ja żadnego tytułu nie czytam nigdy drugi raz.

Jest on, jest ona, są teoretycznie gówniarzami, zakochują się w sobie dość naiwnie, przez tych dwojga ginie niezliczona ilość ludzi... Niby głupie i banalne, ale to jest mój jedyny wyjątek - ten banał uwielbiam. Może jednak jestem głupią romantyczką.

Ach, i jest jeszcze film, który jest zwyczajnie zły, ale na ostatniej scenie ryczałam, jak bóbr. Tak, ja chyba jestem momentami głupią romantyczką.

4. Woda dla słoni Sara Gruen

Chcę wchłonąć ją i chodzić z nią w sobie przez resztę moich dni.
Na tę książkę natrafiłam w dwutysięcznym jedenastym roku, przy okazji premiery filmu. Jeśli mam okazję przeczytać książkę przez zobaczeniem jej ekranizacji - bardzo chętnie to robię. Historia od tamtej pory, zdążyłam zauważyć, uległa jakby zapomnieniu, ponieważ nie widzę jej często na blogach, czy innych portalach.

Ja zwyczajnie bardzo ją lubię. Myślę, że naprawdę wiele odgrywa tutaj tło powieści, czyli cyrk. Jednak nie wcale taki magiczny, ale pełen bólu, przykrości i wyrzeczeń. Mamy ją, piękną akrobatkę oraz zagubionego młodego lekarza Polaka (wielki plus za polskie akcenty w książce!), a dodatkowo męża dziewczyny pracującej w cyrku. Brzmi być może banalnie, ale nic bardziej mylnego. Mnie ta historia całkowicie pochłonęła, jest naprawdę wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.

W tym przypadku również mamy film, który wypada równie dobrze na tle książki. I chociaż obawiałam się Roberta Pattinsona to w duecie z Reese Witherspoon wypadł świetnie.

3. Hopeless Colleen Hoover


Niesamowite co może zrobić Twojemu sercu brzmienie głosu, za którym tak się tęskniło.
Tutaj mamy tytuł niedawno przeze mnie przeczytany. Wiem, że książka jest naprawdę różnie odbierana, ale mnie się niezwykle podobała. Na początku zachowanie Sky było trochę infantylne (zachwycanie się gołą klatą, oczami... no nie znoszę tego!) ale z biegiem historii było tego co raz mniej. Pokochałam historię Sky i Holdera całą sobą.

Muszę zwrócić uwagę na to, że ta książka nie obfituje tylko w wątek miłosny, ale jest też pewna tajemnica, której rozwiązanie (przynajmniej mnie) wbija w fotel. Nie było schematycznie, trochę słodko, ale nie przez całą powieść. Moje nowe odkrycie wśród gatunku new adult. Mam nadzieję, że w przyszłości napotkam na same dobre książki w tym gatunku.

Na gifie tym razem jakaś para znaleziona na tumblrze, Hopeless nie ma swojej ekranizacji.

2. Jeden dzień David Nicholls

Przyszłość nigdy nie jest taka, jakiej się spodziewamy. Właśnie dlatego jest tak cholernie ekscytująca.
Ach, gdy tylko myślę o tej książce, nasuwa mi się jedno słowo: rewelacja. Książka jest przede wszystkim dobra ze względu na swój autentyzm. Na pewno historia nie jest typowo miłosna, ponieważ mamy tutaj kilkanaście lat z życia dwóch różniących od siebie przyjaciół, Em i Dexa. I właśnie ze względu na brak jakiekolwiek cukierkowatości Jeden dzień jest książką niezwykłą. Mamy tutaj i elementy literatury obyczajowej, kilka smutnych wydarzeń, ale też wiele wymian zdań, przy których nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.

Myślę, że to najbardziej prawdziwa historia ze wszystkich, jakie wymieniłam w tym rankingu. David Nicholls pisze niesamowicie i daję sobie uciąć rękę (no, może palec...) że książka spodoba się nawet przeciwnikom typowych romansów. Bo to nie jest romans, a niezwykła historia o miłości, przyjaźni i szukaniu swojego miejsca w życiu.

A film też chętnie polecę. Chociaż nie jest idealnym odwzorowaniem pierwowzoru to jest z całą pewnością dobrym dopełnieniem i przypomnieniem historii Em i Dexa. I nawet mojemu chłopakowi, wielbicielowi sensacji i broni się podobała!

1. Dla ciebie wszystko Nicholas Sparks

Jest między wami coś magicznego, nie ma co zaprzeczać. I przez tę magię trudno wam będzie zapomnieć.
Trochę się zastanawiałam nad tym, czy na pierwsze miejsce wybrać Jeden dzień, czy tę książkę. Teoretycznie są na równi, jednak to przy Dla ciebie wszystko wylałam tony łez.

Co tutaj dużo mówić. Jedni Nicholasa Sparksa nienawidzą, ja jednak pomimo niektórych potknięć (czytaj powielania schematów w kolejnych jego książkach) raczej na zawsze zostanę jego wielką fanką. Miewał książki gorsze, (Szczęściarz, Bezpieczna przystań) ale były też te lepsze, które zawładnęły moim sercem (List w butelce, Najdłuższa podróż). Ta książka, która pomimo swojej jakby perfekcyjności, jest też pełna wielu skaz, przykrości i niedopowiedzeń.

Głównym powodem, dla którego tak bardzo lubię tę książkę są głownie bohaterowie - Dawson oraz Amanda. Ich młodzieńcza miłość zostaje przymusowo zakończona, a następnie spotkają się ponownie po dwudziestu latach. I to też w tej historii lubię. Mamy tutaj nie tylko uczucie młodych ludzi, ale też tych dojrzałych. Oczywiście jest też zakończenie, które rozbiło moje serce na tysiąc kawałków.

Chociaż film nie umywa się do książki to obejrzałam go z przymrużeniem oka i wylałam równie wiele łez, jak przy książce.

***

To byłoby na tyle. Z jednej strony lubię historie miłosne, a z drugiej strasznie trudno mnie zadowolić i dlatego w przypadku takich książek nierzadko się rozczarowuję. To na co przede wszystkim zwracam uwagę to autentyczność i brak elementów przesłodzenia. W tym poście obejdzie się jednak bez wad. Chciałabym chociaż raz na jakiś czas pisać o książkach w samych superlatywach. Oczywiście nie zapominajmy o tym, że każdy ma inny gust, dlatego radzę podchodzić do każdego tytułu z rezerwą.

Czy Wy macie swoje ulubione powieści miłosne? Jeśli tak, podzielcie się nimi ze mną. Jednak, jako kobieta, od czasu do czasu potrzebuję w swoim życiu romansu po za tym codziennym :)

48 komentarzy:

  1. Takie posty zawsze się podobają, nie tylko dotyczą tematów okołoksiążkowych, ale też pozwalają lepiej poznać Ciebie ;)
    A podobno nie ma nic lepszego niż grzebanie komuś w prywatności ;) Dzięki Tobie dowiedziałam się dziś o istnieniu filmu Woda dla słoni, bardzo chętnie obejrzę. I przeczytam też ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o miłość w "Wodzie dla słoni", to ja się do końca w nią nie wczułam, ale książka jest świetna. Natomiast powieść Nichollsa jest niesamowita. Bardzo życiowa i wzruszająca. "Dla ciebie wszystko" mam w planie. Mam nadzieję, że spodoba mi się równie mocno jak Tobie :D Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam "Romeo i Julię"! Również "Hopeless" jest cudowna. Jedna z moich ulubionych książek ;). Koniecznie muszę przeczytać "Wodę dla słoni". Zapowiada się bardzo ciekawie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z par uwielbiam Tessę i Willa z Diabelskich Maszyn *.* Tyle par shippuję, że szok!
    Pozdrawiam serdecznie
    Charlotte z my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam pozycje 4 i 5. Za to oglądałam "Jeden dzień" i ten film zrobił na mnie ogromne wrażenie. Teraz nie mogę doczekać się kiedy przeczytam książkę, która czeka na półce.
    Co do moich ulubieńców - zawsze podaję Tristana i Izoldę. To moja pierwsza miłość jeżeli chodzi o pary w literaturze :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, kocham te książki (oprócz Hopeless bo jej jeszcze nie czytałam.) Ogólnie książki o miłości są niesamowite. <3
    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię romansów, ale zdarza mi się je czytać, bo może kiedyś wreszcie znajdę jakiś, który mi się spodoba... Z wymienionych przez ciebie książek przeczytałam tylko "Romea i Julię" i, niestety, nie podobał mi się ten dramat. Dobra, przyznam, że fabuła była dla mnie po prostu koszmarna... w dodatku Romeo irytował mnie niemiłosiernie i przez 174 strony nie mogłam go znieść... Ale to nie znaczy, że całość była beznadziejna. Zakochałam się w sposobie, w jaki pisze Szekspir - jego pióro jest po prostu piękne, niesamowite... Tak więc sprawia to, że "Romea i Julię" jednocześnie nienawidzę i kocham, jakkolwiek dziwnie to brzmi. :D

    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tych pozycji znam tylko "Romea i Julię" i szczerze mówiąc nie podoba mi się. Nie trafia do mnie taka wizja miłości, właściwie uważam ją za absurdalną i nie bardziej realistyczną niż w bajkach Disney'a. A jak już miałabym wybierać, to wolę to "żyli długo i szczęśliwie", przynajmniej daje nadzieję.
    A posty tego typu lubię, zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego o autorze bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z wymienionych przez Ciebie ksiazek czytalam tylko Hopeless, ktore jest absolutnie genialne. Widzialam film Jeden dzien, ktory bardzo mi sie spodobal, ael gdzies przeczytalam, ze ksiazka jest dosc slaba, wiec jej po prostu nie czytalam. Jednak po tym jak umiescilas ja w takim zestawieniu mysle, ze moze wartoby sie za nia wziac.
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam większości wymienionych historii, ale również jestem wielką fanką Hopeless :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przeczytać Ten jeden dzień i obejrzeć Romea i Julię :)

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. "Dla ciebie wszystko" jest bardzo wzruszającą książka :) o miłości też :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepsze romanse...? Z typowych romansów moim zdaniem na uwagę zasługują "Klątwa tygrysa", "Dotyk Julii",książki Meg Cabot np. "Pamiętnik księżniczki", z YA - "Zaczekaj na mnie". "Romea i Julii" osobiście nie trawię - nie rozumiem naiwności i głupoty głównych bohaterów (ile oni się znali? kilka dni?!), o wiele bardziej wolę "Śluby panieńskie" - zabawne i przewrotne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako miłośniczka dramatów, uwielbiam "Romeo i Julię", jednak spośród książek na Twojej liście, to "Woda dla słoni" skradła moje serduszko ♥
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tylko Romeo i Julię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. "Jeden dzień" mam w planach. Zarówno książkę jak i film.

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdą kojarzę. Dwie z książek, trzy z filmów. I wszystkie bardzo lubię <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Twojego zbioru czytałam Romeo i Julię oraz Hopeless:) Mam zamiar zabrać się za Wodę dla słoni, specjalnie nie oglądałam filmu w nadziei, że niedługo zabiorę się za książkę, co mi marnie wychodzi.. :( Mam ogromną słabość do Dumy i uprzedzenia, uwielbiam tę historię:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeden dzień - popieram z całego serca. Hopeless w sumie też, razem z Losing Hope, co by była całość :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę jak wiele straciłam nie czytając tych książek.."Romeo i Julia".. hm.. nie czytałam, bo była mi narzucona, a "Dla Ciebie wszystko" miałam dopiero w planach przeczytać, nad "Wodą dla słoni" też się zastanawiałam :)

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. zdecydowanie muszę nadrobić dwie pierwsze pozycje. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznaję się bez bicia... SKRADŁAŚ MOJE SERCE TYM RANKINGIEM. <3 "Hopeless" TAK! <3 "Dla Ciebie wszystko" TAK! <3 Wspaniałe zestawienie. <3

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Romeo i Julia oraz Hopeless są świetne!! :*
    Ja jeszcze bardzo lubię Gwiazd naszych wina oraz Annę i pocałunek w Paryżu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne zestawienie! Właściwie nie znam tylko "Wody dla Słoni" z tej listy, a reszta - zgadzam się w 100%. Chociaż też miałabym problem w którym punkcie umieścić jakie książki. "Jeden dzień" - jedna z moich ulubionych historii miłosnych, w dodatku kiedy ją czytałam, sama przeżywałam swego rodzaju rozterki jeśli chodzi o uczucia pomiędzy miłością a przyjaźnią, stąd lektura tej książki wylała ze mnie tysiące łez. A o "Dla Ciebie wszystko" już nawet nie mówię - płakałam jak bóbr. Chociaż osobiście do tego zestawienia wrzuciłabym jeszcze "Maybe someday", która to książka rozwaliła mnie na tysiąc kawałków.
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj skończyłam "Maybe someday" i pewnie też bym ją gdzieś musiała upchnąć. Ale post napisałam sobie już wcześniej :)

      Usuń
  25. Dla ciebie wszystko- książki nie czytałam, ale film był taki piękny <3
    Hopeless uwielbiam i mam zamiar w końcu zabrać się za drugą część. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tych książek czytałam tylko "Romeo i Julię", gdy miałam osiem lat. Wtedy byłam w tej książce zakochana ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. "Jeden dzień" mam otrzymać lada dzień ;) Wtedy będę mogła sama sprawdzić to, jak bardzo ta książka jest rewelacyjna. A o "Wodzie dla słoni" czytałam już nieraz, a jednak wciąż nie miałam okazji jej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak, zdecydowanie mi się podobają takie posty. "Wodę dla słoni" MUSZĘ przeczytać, bo film koooooochaaaam.

    Ja romansideł jakoś często nie czytam, ale uwielbiam "Szukając Alaski".

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja akurat za romansami nie przepadam. Jeśli to tylko jeden z wielu wątków, to nie ma sprawy, ale historie skupiające się tylko na miłości po prostu mnie nudzą. Może kiedyś się przekonam. :)
    Fajnie się czyta takie posty, więc jak najbardziej nie rezygnuj z nich.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam takie zestawienia :D
    Ja moje TOP 10 już wymieniłam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Wodę dla słoni mam nadal przed sobą. Co do pozostałych zgadzam się z tobą.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Z tych książek czytałam tylko Hopeless i gdybym miała robić taki ranking, to również umieściłabym w nim ten tytuł ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  33. ''Dla Ciebie wszystko'' oglądałam i ryczałam jak głupia. Podobnie jak przy filmie ''Jeden dzień''. ''Hopeless'' czytałam i również jestem zachwycona, a ''Woda dla słoni'' leży na półce i czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak, Romeo i Julia nadal sa lekturą ;) Miałam ją w tamtym roku, ale mimo wszytsko i tak uważam, że Szekspir specjalnie nie popisał się fabułą. Julka miała czternaście lat i już miłość aż po grób! Też mi coś -,- Ale moje zdanie się nie liczy, bo przecież wszyscy wiedzą, że z całego serca niecierpię romansów ^^

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio uwielbiam Elyasa&Emely i Twyllę&Liefa. No i w sumie z Malfetto Adelinę&Enzo :D
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie ,,Love, Rosie" dołączyłaby na tę listę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny post, z Twojego zestawienia oprócz Romea i Julii najbardziej przypadła mi do gustu Woda dla słoni, za to Jeden dzień w ogóle mnie nie przekonał :)

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaintrygowała mnie "Woda dla słoni". "Jeden dzień" nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, ale to oryginalna i ciekawa powieść. O miłości, ale tak nietypowo w książce "Małe zbrodnie małżeńskie" pisał Schmitt - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. "Woda dla słoni", nie czytałam książki, ale dawno temu widziałam film, który mnie ogromnie poruszył, piękny i bardzo emocjonalny :) "Hopeless" i "Jeden dzień" mam na półce, z pewnością przeczytam, mam nadzieję, że mnie nie rozczarują, gdyż ogólnie nie przepadam za taką literaturą ;) "Romeo i Julia", kto nie zna tej historii... :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja lubię takie posty, więc może być ich więcej. ^_^
    Jeden dzień - oglądałam tylko film, ale, ale... ta historia... rany - to było coś pięknego! Naprawdę pięknego! *o*
    Wodę dla słoni chciałabym przeczytać, a do książek Sparksa jakoś mnie nie ciągnie, kto wie czemu. ;o Kiedyś będę musiała zapoznać się jego twórczością. :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja w ogóle nie lubię książek miłosnych, także żadną się nie pochwalę. A co do postów to ja chętnie tego typu poczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Książki "Woda dla słoni" i "Hopeless" mam u siebie na półce, ale jeszcze ich nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  43. ZAPRASZAM NA KONKURS! DO WYGRANIA CAROL CASSELLA "ZŁĄCZENI" :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/10/konkurs-z-carol-cassella-zaczeni.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Zgadzam się w stu procentach co do "Romea i Julii" oraz "Wody dla słoni - sama kocham te książki, z czego w pierwszej zakochałam się już w podstawówce, a drugą odkryłam stosunkowo niedawno, bo w zeszłym roku. Muszę też przyznać, że jestem wręcz beznadziejną fanką Sparksa i jego historii. Nic nie poradzę na to, że ten facet zawsze łapie mnie za serce i nie puszcza, by później rozsypać je na tysiące kawałków. Mimo to nie miałam jeszcze okazji przeczytać "Dla ciebie wszystko", choć przez ręce przewinęła mi się już zdecydowana większość jego powieści :)
    Bardzo fajny pomysł na post.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. No cóż ja jestem romantyczką do szpiku kości, poza tym, kocham Szekspira, kocham dramaty, a od Romea i Julii nie mogę się uwolnić, także całkowicie rozumiem fascynację nimi. Szekspir to geniusz, że stworzył coś tak pięknego i bolesnego, że zostało to w kanonie literatury już prawdopodobnie na wieki. :)
    Nie czytałam "Wody dla słoni", ale oglądałam film i faktycznie, historia miłosna jest bolesna i romantyczna, w uroczy sposób. Niestety rzadko kiedy historie filmowe zostają ze mną na dłużej, a po książkę jakoś nie mam ochoty sięgać, także obawiam się, że bohaterowie nie znaczą dla mnie tyle co dla ciebie.
    To nie jakaś para! To Dylan O'Brien! <3 Mój kochany, kochany Dylan! I jego aktualna dziewczyna, której nie znoszę. W filmie "Pierwszy raz". :) Ale, ale. O czym to ja. Aha, kocham "Hopeless". Ta książka mnie zniszczyła, rozbiła na kawałki, a Colleen Hoover stała się moją boginią pióra, także... :)
    "Jeden dzień" - czytałam, do ekranizacji się przymierzam. :) A jestem pozytywnie zapatrzona, bo zawsze miło jest zobaczyć Anne w kolejnej roli i produkcji. :) Książka mnie wzruszyła, rzeczywiście to prawdziwa historia, taka realna. Do bólu.
    Oj Sparks to nie moja bajka, nie znoszę jego stylu pisania i w ogóle ja ciężko znoszę obyczajówki. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam "Hopeless". Zakochałam się w tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Czemu mnie nie dziwi, że mamy podobne typy? :-) Ach, też mogłabym się rozpływać nad "Jeden dzień". I w sumie do dziś nie wiem, czy bardziej podobała mi się książka czy film. Chyba jednak film, bo aktorzy idealnie wcielili się w role Dextera i Emmy. Oglądałam już kilka razy i za każdym razem tak samo mocno przeżywałam tę historię. Rewelacja. Ciekawi mnie natomiast Twoje pierwsze miejsce, czyli "Dla Ciebie wszystko". Czytam teraz swoją pierwszą książkę Sparksa - "Pamiętnik" i muszę przyznać, że nie jestem zachwycona. Może w innych powieściach bardziej objawia się jego fenomen? Na pewno przeczytam "Dla Ciebie wszystko" i porównam nasze wrażenia. :-)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.