„Wybacz mi, Leonardzie” Matthew Quick

Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!

(otwarte.eu)

Książki tego autora zawsze gdzieś widywałam, czy to w księgarniach, czy to w Waszych recenzjach. Nigdy jakoś nie miałam wielkiej ochoty ich przeczytać ze względu na gatunek, czyli literaturę młodzieżową. Rzadko po nią sięgałam, ponieważ dość ciężko było mi zawsze dostrzec w niej coś bardziej ambitnego niż perypetie nastolatków. Ale, że ostatnio postanowiłam próbować nowych rzeczy, jeśli chodzi o książki - to stało się.

Sporą przyjemność sprawia mi również mieszanie im w głowach - widać wtedy, jacy są głupi, ponieważ za nic w świecie nie wpadliby na to, że chodzi o mój pistolet, mimo że praktycznie własnie im to powiedziałem. Jutro spojrzą na dyskusję w klasie z zupełnie innej perspektywy i uświadomią sobie własną durnotę.

Jest mi trudno cokolwiek sensownego napisać zaraz po lekturze. Wybacz mi, Leonardzie wydaje mi się jednocześnie książką wyjątkową i inną, ale w moim odbiorze trochę o niczym. Mówię tutaj o wyjątkowości w stylu Johna Greena. Czyli głównie nietypowi i nieszablonowi bohaterowie. Jednym z nich jest właśnie Leonard, chociaż nie on jedyny w tej powieści odznacza się niecodziennym zachowaniem. Pod tym względem jest to świetna historia - po prostu nieprzeciętna. Z drugiej strony po samym zakończeniu oczekiwałam jakiegoś głębszego sensu tego wszystkiego. I chociaż rozumiałam zamysł, w jaki sposób miała mnie zmusić do refleksji to w tym przypadku autor nie podołał zadaniu. Czyli wiecznie niezadowolona Ewelina, jak zwykle.

Za co bardzo, i to bardzo cenię sobie tę książkę to szczerość. Odniosłam wrażenie, że autor (przez bohaterów oraz narrację) jest po prostu wyjątkowo szczery z czytelnikiem. I pomimo swojej nieprzeciętności, wszystkie sytuacje oraz postaci biorące w nich udział wydawały mi się niezwykle autentyczne. Myślę, że to tylko dowodzi temu, że książka jest dość dobrze skonstruowana i napisana.

Myślę, że oczekiwałam po tej lekturze czegoś znacznie więcej, (czyli tak, jak kończy się każde moje spotkanie z literaturą młodzieżową) ale pomimo to nie żałuję, że ją przeczytałam. Wybacz mi, Leonardzie o przeciętnej długości pochłonęłam w bardzo krótkim czasie. Bardzo chętnie śledziłam losy głównego bohatera, chociaż czasami nie nadążałam za jego tokiem rozumowania. Jestem pewna, że będą takie osoby, które bez problemu zidentyfikują się z takim dziwakiem, jakim jest Leonard. A ja chętnie w swoim życiu poznaję takie osoby, ponieważ świat bez nich byłby nudny.

W lesie jest zimno i ciemno, a mnie ciekawi, czy to czeka mnie, kiedy wreszcie umrę - czy stanę się podobny do głupiego, nieodczuwającego, niemyślącego, niezwracającego na siebie uwagi drzewa.

Wybacz mi Leonardzie to nietuzinkowa i (w większości) zabawna historia, napisana bardzo interesująco i nietypowo (już mi się kończą synonimy!). Trochę daje do myślenia, chociaż wydaje mi się, że mogę już być trochę za stara, aby zrozumieć taką postać, jak Leonard. Myślę, że książka spodoba się fanom literatury młodzieżowej, a ja na pewno z tego gatunku nie zrezygnuję, bo każdy potrzebuje takiej powieści, chociażby tej jednej, w danym momencie swojego życia.

7/10

47 komentarzy:

  1. Książkę mam w planach.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i "Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick'a i jestem zafascynowana tym aktorem! Mam w planach dwie pozostałe powieści, ale nie mam pojęcia kiedy się za nie wezmę :/

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu uważasz że jesteś za stara by zrozumieć postać Leonarda? Ja mam prawie 30 lat, a książka Matthew Quicka zrobiła na mnie kolosalne wrażenie, tak samo Leonard ;). Dawno nie spotkałam tak charyzmatycznego i wyrazistego bohatera. Jest niesamowity, tak samo jak książka. Ja ją uwielbiam i mogłabym ją czytać i czytać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na mój odbiór. Dlatego, że mnie nie zachwyciła :) Wydaje mi się, że gdybym przeczytała ją kilka lat wcześniej to inaczej bym tą książkę oceniła. Ale to dotyczy tylko mnie ;)

      Usuń
    2. Każdy ma swoje gusta, to oczywiste :). Szkoda że Cię nie zachwyciła, bo jak dla mnie ma naprawdę ogromny potencjał i warto ją przeczytać ;).

      Usuń
    3. Mi się wydaje, że tu nie chodzi o wiek, a o gust i oczekiwania. Fajnie, że zmienia się on z wiekiem, wiem co czytałam cztery lata temu, wiem jak to wygląda dziś i cholernie mnie ciekawi jak dobierać lektury będę za 10 lat :) I chyba nie chodzi o wiek, a o etap w życiu :)

      Usuń
  4. Książka jest już na mojej półce, dlatego z pewnością przeczytam :) Szkoda, że Ciebie nie zachwyciła, mam nadzieję, że mnie jednak się spodoba, a mam chyba jeszcze więcej lat ;) Aż się boję ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze jej nie przeczytałam chociaż czeka już na mojej półce od jakiegoś czasu. Quicka uwielbiam! Jest to jeden z moich ulubionych autorów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka od jakiegoś czasu mieszka na mojej półce, ale na razie nie mam czasu po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że i ja dostrzegę w niej coś nietuzinkowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, może nie jestem fanem literatury młodzieżowej, ale tę książkę chętnie przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tę powieść zamówić w promocji na stronie Znaku i zrezygnowałam, a teraz żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro Twoim zdaniem to zabawna i nietuzinkowa powieść, to ja bardzo chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam wszystkie książki Qucka wydane w Polsce oprócz "Wybacz mi Leonardzie". Twoja recenzja spowodowała, że coraz bardziej się do niej przekonuję. Na pewno przeczytam w wolnej chwili. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nigdy nie uda mi się przeczytać tych wszystkich książek, które chcę, a ta ksiażka zdecydowanie znajduje się na mojej liście :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach w końcu poznać prozę tego autora. Mam nadzieję, że niebawem mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedna z naprawdę dobrych młodzieżówek, uważam ją za o wiele lepszą od twórczosci Greena. Jak dla mnie Quick pobił tu Johna o głowę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wczoraj ją wypożyczyłam z biblioteki i czeka na swoją kolej, mam wobec niej duże wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przeczytam :)
    świetny napis " a book is a dream you holdyn your hands"
    http://cupofteaandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Aktualnie mam Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd ( Biedronka rozpiesza ^^) i jakoś specjalnie mnie nie wciągnęła. No, a przynajmniej przez połowę. Moja znajoma czytała Wybacz mi, Leonradzie i dała jej 10/10, ale ja nie jestem pewna. Może kiedyś ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki mały błędzik ci się wkradł Matthew Quick, a nie John Green :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, napisałam, że książka jest wyjątkowa w stylu Johna Greena. Może źle to ujęłam widocznie.

      Usuń
  18. Myślę, że jak będę miała ochotę na młodziezówkę, to sięgnę własnie po tę, bo nie wydaje się byc taka głupiutka jak wieksosc :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu zabrać się za twórczość tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, że choć trochę spodobała Ci się ta książka. To prawda, postać Leonarda jest dziwna i mająca trudny do nadążenia tok myślenia, ale w końcu byłoby nudno, gdyby każdy bohater był pokroju Pottera, Jace'a z Darów Anioła czy innego odważnego, przystojnego i z poczuciem humoru chłopaka.
    Moje zdanie o tej książce poznałaś, ale mogę się zgodzić z tym, że każdy od czasu do czasu potrzebuje takiej książki :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie się chyba jednak trochę bardziej podobała :D Trzeba przyznać: książka jest wyjątkowa - mniej lub bardziej, to już zależy od czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też jakoś nie miałam wcześniej styczności z tym autorem, ale na "Wybacz mi, Leonardzie" czaję się już od jakiegoś czasu. Ja sama często sięgam po powieści młodzieżowe, w zasadzie to jeden z moich ulubionych gatunków, dlatego tym bardziej mam ochotę tę książkę przeczytać. Rozumiem, dlaczego masz mieszane uczucia... I ciekawa jestem, jakie będzie moje wrażenie. Ale myślę, że warto, chociażby dla tak niebanalnej postaci jak Leonard, bo wywnioskowałam z Twojej recenzji, że zdecydowanie ten bohater się wyróżnia :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam bardzo podobne odczucia co do ksiażek Quicka. Są dobre, czyta się w porządku, ale zdecydowanie oczekuje się czegoś więcej. Dlatego nie przeczytam innych jego powieści.

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie na półeczce czekają wciąż książki tego autora i to od zeszłorocznych Targów w Krakowie, więc wypadałoby się za nie w końcu zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dużo słyszałam o tej książce. Mam mieszane uczucia, czuję, że nie do końca przypadłaby mi do gustu. Nie przepadam za młodzieżówkami, zazwyczaj się na nich nudzę, a jeszcze częściej mnie w jakiś sposób irytują.
    Truth of Thunder | Heaven in Black

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka czeka na mnie na półce już niebawem się za nią zabiore. Pozdrawiam Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam wiele dobrego o tej książce, ale póki co nie planuję zakupu. Może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  28. Na blogu trwa konkurs, w którym można wygrać książkę "Kenia widziana moimi oczami" Moniki Nowickiej. Zapraszam :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/09/konkurs-poznaj-kenie.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam tę książkę na półce już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie udało mi się jej jeszcze przeczytać ;) Ale wszystko jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej! Właśnie nominowałam cię do TAG'u na moim blogu! :D

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze ceniłam nieszablonowych bohaterów, więc nawet jeśli książka jest o niczym to oni ją ożywią ;) Czuję, że powinnam przeczytać. ;)

    Pozdrawiam.
    PS. Zapraszam do siebie na konkurs z "Fangirl". ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio nazwisko tego autora przewija się na wielu blogach, będę więc musiała po niego sięgnąć, bo nie lubię być w tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Od dawna miałam ochotę na tę książkę (zresztą jak na większość) :D ale po Twojej, świetnej, recenzji jeszcze bardziej nabrałam na nią ochoty i zaczęłam żałować, że nie kupiłam jej ostatnio na promocji na znaku :|

    Przy okazji- nominowałam Cię do tagu ;)
    http://ruderude-czyta.blogspot.com/2015/09/favoritesongsbooktag.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardziej mnie ciągnie do Prawie jak gwiazda rocka, ale Wybacz mi, Leonardzie też chciałabym przeczytać. :D Dużo osób ją chwali. :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Tego autora czytałam jedynie "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", "Wybacz mi leonardzie" zaczęłam, ale zupełnie nie przypadła mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  36. To książka młodzieżowa, nie wiedziałam. Ta historia coś mi mówi, jakby gdzieś już taka słyszałam. Raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak na razie również dałam sobie spokój z literaturą młodzieżową. Brak mi w nich realizmu i poważniejszych tematów. Aczkolwiek po Twojej recenzji gdy będę chciała sięgnąć po coś z tego gatunku "Wybacz mi Leonardzie" wydaję się dobrym wyborem :) Pozdrawiam :)
    http://biegiemdoksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Już sama okładka podpowiada, że będzie to coś zabawnego. Chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie się książka podobała i rzeczywiście zachęciła do refleksji. Tylko zakończenie rozczarowało - było urwane, nagle zbyt optymistyczne i odniosłam wrażenie, że niezbyt łączy się z resztą powieści.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Z twórczością Quicka nie miałam jeszcze okazji się zapoznać, jednak zdecydowanie mam to w planach. Prawdopodobnie zacznę właśnie od tej książki ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja również mam, 'ale' odnośnie tej książki :) Temat jest wstrząsający i myślę, że poprowadzony w inny sposób mógłby pomóc niektórym czytelnikom.
    Takim, którzy są w podobnym wieku i tak jak Leonard, rozważają sens swojej egzystencji. Moim zdaniem, autor mógł lepiej wykorzystać ten temat, a tego nie zrobił :)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.