„System” Tom Rob Smith

Według oficjalnej propagandy w idealnym społeczeństwie stworzonym przez państwo sowieckie morderstwa po prostu nie istnieją. Kiedy więc na torach kolejowych zostają znalezione zwłoki czteroletniego Arkadego, nikt nie ma wątpliwości, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Nikt – poza rodziną chłopca. 


Młody, ambitny funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, Lew Demidow, całym sercem oddany komunistycznej władzy, otrzymuje rozkaz zatuszowania sprawy i sumiennie się z niego wywiązuje. Niebawem jednak jego niezachwiana wiara w ideały rewolucji zostaje poddana poważnej próbie. Okazuje się również, że śmierć chłopca to nie odosobniony przypadek. 


Giną kolejne dzieci. Lew, ryzykując wszystko, rozpoczyna śledztwo na własną rękę, postanawiając za wszelką cenę odnaleźć sprawcę makabrycznych zbrodni. Nawet gdyby oznaczało to wystąpienie przeciwko Partii.

(empik.com)

Nigdy nie sądziłam nawet, że do moich rąk trafi książka, której akcja rozgrywa się w Związku Radzieckim. Co więcej, taka książka, w której można znaleźć wiele szczegółów dotyczące tego, jak w tamtych czasach wyglądał wymiar sprawiedliwości. Tym bardziej nie sądziłam, że taka książka mi się aż tak spodoba. Przyznaję, że za historią nie przepadam i nigdy sama z siebie nie oglądam dokumentów. Jednak opis Systemu zachęcił mnie na tyle, że kilka minut po jego przeczytaniu znajdowałam się przy kasie w Biedronce i płaciłam za niego 25 złotych.

Otworzywszy oczy, Pietia ujrzał szare niebo i gałęzie bezlistnych drzew. Miał głowę lepką od krwi. Dotknął jej, spojrzał na palce i wybuchnął płaczem. Było mu zimno. Był nagi. Co się stało? Czuł zamęt w głowie. Nie miał odwagi usiąść, bojąc się, że zobaczy obok siebie tego mężczyznę.

Książka jest dość obszerna, (niecałe pięćset stron) jednak ostatnimi czasy co raz mniej skupiam się nad objętością danego tytułu i nie "przerażają" mnie opasłe tomiska. Na samym początku trochę się nie tylko rozczarowałam, ale oczekiwałam czegoś innego. Oczekiwałam, że wątek dotyczący mordowania dzieci będzie tym głównym - tak przynajmniej zrozumiałam z opisu znajdującego się na okładce. Jednak zanim zaczęło mnie to denerwować, historia Lwa wciągnęła mnie bez reszty. 

Lew Demidow nie jest bohaterem, który zyskuje sympatię czytelnika już od pierwszej strony. Jest to postać, na której charakter wpłynęło nie tylko samo dzieciństwo, ale też rodzaj ustroju, w jakim się wychowywał. Chociaż autor przeważnie skupiał się głównym bohaterze, poznajemy też przeszłość wielu innych postaci, między innymi też żony Lwa. Z niezwykłym zainteresowaniem poznawałam kolejne fakty z życia bohaterów, dzięki którym co raz lepiej ich rozumiałam, ale też postrzegałam w inny, bardziej złożony sposób. Tom Rob Smith zrobił to świetnie - postaci dzięki temu były bardziej skomplikowane, a nie proste i banalne. Ponadto podobało mi się to, że były takie prawdziwe.

Nie spodziewałam się, że samo tło powieści – czyli Związek Radziecki w latach pięćdziesiątych - będzie dla mnie tak ciekawy. Niezwykle fascynująca (chociaż momentami przerażająca) była możliwość poznania działania mechanizmów panujących nie tylko w społeczeństwie w tamtym okresie, ale też w jednostkach zajmujących się wymiarem sprawiedliwości. Chociaż ja bym chyba sprawiedliwością tego nie nazwała. Co więcej, świadomość, że takie rzeczy działy się naprawdę... no cóż, trochę to człowieka uderza. Może mi ktoś powiedzieć, że przecież wydarzyło się tyle lat temu, po co mam się przejmować. Ale ilekroć oglądam filmy lub czytam książki (czy to fikcyjne historie, czy też oparte na prawdziwych wydarzeniach) zawsze głęboko przeżywam fakt, że tyle ludzi cierpiało naprawdę. Nierzadko bez powodu.

Owszem, było to barbarzyństwo, ale barbarzyństwo nie bez przyczyny, barbarzyństwo w imię wyższego dobra.

System to książka naprawdę wyjątkowa, wyróżniająca się na tle innych, typowo błahych historii. Nie jest to tylko dobry kryminał, ale też interesująca opowieść o trudnym życiu w społeczeństwie rosyjskim w tamtych czasach. Książka zaskakuje, szokuje i zmusza do refleksji. Chociaż momentami niektóre wydarzenia wydawały mi się trochę nieprawdopodobne, nie wpłynęło to w żaden sposób na mój odbiór historii jako całość. Jeżeli ktoś ma obawy przed tym, że ten tytuł to typowa lektura dla mężczyzn - nic bardziej mylnego. Mnie, jako dziewczynę ta książka naprawdę zachwyciła. Gorąco polecam i zalecam przed lekturą zapoznaniem się z oryginalnym tytułem. Myślę, że warto go znać ze względu na jego "udział" w książce.

9/10

32 komentarze:

  1. Choć tak pięknie o niej piszesz, ja podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tym tytule... Zaciekawiłaś mnie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Zachęciłaś mnie.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jakoś do mnie ta książka mnie nie przekonała do siebie, ale lubię to jak piszesz :)

    www.majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o filmie, który powstał na podstawie tej książki. Ale mimo Twoich tak pozytywnych odczuć co do tej pozycji, chyba spasuję. Klimaty ZSRR nie bardzo mnie przekonują ;)

    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam tą pozycją co prawda zainteresowana, ale pomału zmieniam zdanie ;) Jeśli nadarzy się okazja na przeczytanie, to dlaczego nie? ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem tą pozycją zainteresowana, chyba nie moje klimaty ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za zapoznanie mnie z tym tytułem. Klimat nie do końca w moim stylu, ale po tej recenzji może się skuszę :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. A wydawała się taka niepozorna. Chętnie ją poznam :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż, to nie do końca są moje klimaty, więc przynajmniej na chwilę obecną podziękuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Związek Radziecki w latach 50., to musiał być matrix. Interesująca książka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko brzmi bardzo interesująco... może się skuszę ? :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku pomyślałam 'wtf, co robi na moim blogu recenzja takiej książki?', po chwili zdałam sobie sprawę, że nie tylko ja mam taki szablon :D Książki nie miałam okazji czytać. Ale podoba mi się taka tematyka, więc na pewno po nią sięgnę. W dodatku Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęca!
    Pozdrawiam, Dakota // 97books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. O tej książce nie słyszałam, ale wygląda na całkiem niezłą, więc myślę, że mogłabym ją przeczytać :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi ciekawie, ale nie dla mnie. Nie odnalazłabym się w tej historii :( mimo to, recenzja świetna, A teraz lecę sprawdzić ten oryginalny tytuł! :)

    Zapraszam na nową recenzję ;)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam tę książkę w Biedronce i teraz żałuję, że jej nie kupiłam. Wydaje się być naprawdę świetna, a ja uwielbiam kryminały, więc to coś dla mnie ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kryminały lubię choć przeczytałam ich garstkę:) Ten zapowiada się bardzo ciekawie :)
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej, nominowałam Cię do LBA :)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze mówiąc ksiazka nie wydaje mi się najlepsza i w szczególności żadna oryginalna/ wyjątkowa. Wydaję mi się bardziej banalna. Trudno mi na prawdę powiedzieć cokolwiek dobrego o niej zwłaszcza, że lubię takie książki
    Ale jak kto woli.
    Pozdrawiam. http://krainaksiazek00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie ciągnie mnie do kryminałów. Ale ten wydaje się ciekawy :)
    Pozdrawiam, /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Kryminał i rosyjskie społeczeństwo - całkiem dobre zestawienie. Czuję, że mogą to być moje klimaty, więc chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie tyle stron nie przeraża. Wręcz przeciwnie, bo dzięki temu mogę bardziej zżyć się z postaciami.
    Lubię kryminały, więc zapamiętam ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie jestem specjalną wielbicielką historii, aczkolwiek zdarzy mi się czasem obejrzeć jakiś historyczny film, choć z książkami zdarza się to bardzo rzadko, pomijając literaturę wojenną. Powiem szczerze, że sam opis by mnie nie zachęcił, ale Twoja recenzja dała mi do myślenia. Oczywiście mam jakieś pojęcie o tym, jak wyglądał ustrój w Związku Radzieckim, ale do typowego książkoholika najbardziej przemawia historia opowiedziana na jakimś tle. A że rzadko zwracam uwagę na to, czy książka jest gruba czy nie, niewykluczone, że przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy mnie specjalnie nie interesował ten temat, historię lubię, ale nie ten okres. Po tym co napisałaś wnioskuję, że musi to być wyjątkowa książka i powinnam ją przeczytać. Jeżeli uda mi się ją kiedyś wypożyczyć, to z chęcią przeczytam.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak mówiąc szczerze, Związek Radziecki nie specjalnie mnie interesuje. Raczej nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam tej książki, ale zaintrygowałaś mnie, dlatego będę miała ją na uwadze w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka zaiste ciekawa. Ja nie stety ją sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Za historią nie przepadam (pewnie tak samo jak 90% nastolatków), ale sam schemat "Systemu" wydaje się dość interesujący. Zagorzały komunista sprzeciwia się rozkazowi... nie do pomyślenia w tamtych czasach i kraju. Twoja wysoka ocena tylko wzmocniła moje przekonanie, że książka musi być na prawdę dobra (mimo czasu akcji)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wydaje mi się, że jednak tło powieści, by mnie nie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaciekawiałaś mnie :) Rozejrzę się za tą książką :))

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.