„Rogi” Joe Hill

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?

(lubimyczytac.pl)

To jedna z tych książek, które chciałam przeczytać od... odkąd pamiętam. Zobaczyłam zwiastun filmu, dowiedziałam się, że został nakręcony na podstawie książki i... zapragnęłam ją przeczytać. Nadmienię jeszcze, że Rogi zostały napisane przez syna Stephena Kinga; jeśli ma to jakieś znaczenie. Dla mnie nie – starałam się oceniać pisarza po prostu osobno, a nie na podstawie osiągnięć jego ojca.

Jeśli Bóg nienawidzi grzechu a szatan karze grzeszników, to czy nie są po tej samej stronie barykady? Czy sędzia i kat nie grają w tym samym zespole?

Przyznaję, że zaczyna się z wielkim rozmachem. Na początku oczekiwałam czegoś w rodzaju wprowadzenia do historii, przedstawienia faktów, ale nie - Joe Hill rozpoczyna swoją opowieść zaczynając od przebudzenia się Iggy'ego z rogami na głowie. Następnie, udając się różne miejsca, główny bohater dowiaduje się o "magicznych" właściwościach rogów. Pomimo tego, że zazwyczaj nie lubię wulgarności oraz przekleństw w książkach to tutaj mamy wyjątek. Mamy go, dlatego, że Joe Hill świetnie posługuje się tym językiem i idealnie pasuje do powieści, jako całości. Także pierwsze niecałe sto stron zdecydowanie na plus - autor wprowadził nas w ten przerażający świat na wzór trochę takiego szoku, zaskoczenia. Ale świetnie to naprawdę wyszło.

No, i tutaj chyba kończy się to, co dobre. Po kilkudziesięciu stronach ni stąd, ni zowąd dowiadujemy się, kto zamordował dziewczynę głównego bohatera, Merrin. W pierwszym momencie jest to intrygujące i zaskakujące, ale... do końca książki zostało ponad dwieście stron. I przez te kolejne dwieście stron otrzymujemy pełno opisów przeżyć Iggyego, kilka absurdalnych wręcz sytuacji oraz dużą dawkę retrospekcji. I te ostatnie byłyby naprawdę ciekawe, gdyby książka była po prostu inny gatunkiem. Rogi powinny być horrorem (aż sprawdziłam, czy rzeczywiście książce przypisany jest właśnie ten gatunek). Za czasów gimnazjum przeczytałam ich naprawdę sporo i tej książki na pewno bym horrorem nie nazwała. Wracając do tematu, poza tymi kilkoma aspektami otrzymałam jedną, wielką... nudę. Przez większość powieści działo się coś, ale tak naprawdę nic. Nawet nie wiem, jak to nazwać.

Ludzkie życie jest jak pocisk wycelowany w jeden ostateczny punkt, nie może zwolnić ani zawrócić, nie wie, w co uderzy, nie wie nic, tylko pędzi.

Rogi zaczęły się świetnie. Potem jest tylko co raz gorzej. Skończyłam ją, ale czytałam bez żadnego zaangażowania. Książka czasami zaskakuje, koniec jest naprawdę interesujący, ale nie jest to wystarczająco, abym mogła nazwać Rogi książką bardzo dobrą. Zapomniałam jeszcze napisać, że Joe Hill naprawdę dobrze pisze. Tyle dobrze, bo jeśli jego warsztat pisarski kulałby to książka wtedy okazałaby się kompletną klapą.

To nie było to, czego oczekiwałam, co nie zmienia faktu, że nie żałuję spędzonego czasu podczas czytania tej książki. Chciałam ją bardzo przeczytać i gdybym tego nie zrobiła to prędzej czy później i tak by mnie do niej ciągnęło. Jeśli ktoś chce ją przeczytać to proszę się nie zrażać - w końcu każdy inaczej odbiera... wszystko. Ja uważam, że pomysł był świetny, a Rogi wypadłyby o niebo lepiej, gdyby miały dwieście stron, a nie prawie czterysta.

6/10

43 komentarze:

  1. Nie czytałam,a le niedawno Rogi były w kinie, ich też nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusiły mnie po tym jak wyszedł film, ale zapomniałam o nich i tak zostało. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem szalenie ciekawa tej książki ;) Ciekawe co tam syn Kinga wykombinował i czy w pełni mnie to usatysfakcjonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam zwiastun filmu na podstawie książki i postanowiłam, że nie obejrzę póki nie przeczytam. Bo wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa prozy i talentu tego autora. I oczywiście intryguje mnie to, że to syn Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam film i muszę się przyznać, że mam także ochotę na książkową wersję tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam książkę i moje odczucia były średnio pozytywne. Sporo się wynudziłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wychodzi na to, że mocne 6 na szynach :> Ja nie mam chrapki na tę książkę, jakoś odrzuca mnie od niej myśl, że będę wyobrażała sobie Harry'ego z rogami xD (Po okładce). Ech, no i Twoja recenzja nie obdarza mnie pozytywnymi myślami na temat tej lektury :<

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie chcę to przeczytać :P Może będę miała za niedługo okazję, ale ciiii... ^^
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/ ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Planuję obejrzeć film, a książkę raczej odpuszczę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie nie moje klimaty. Widzę, że i Ty byłaś średnio zadowolona z lektury. Dobrze chociaż, że koniec jest interesujący i nie żałujesz czasu spędzonego nad książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm... Lubię Kinga, co do jego syna słyszałam w miarę pochlebne opinie, jednakże mnie do "Rogów" nie ciągnęło i nie ciągnie. Jestem jedynie ciekawa czy autor wyjaśnił w jaki sposób główny bohater otrzymał rogi.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyjaśnił, ale mnie to nie przeszkadzało w odbiorze.

      Usuń
  13. Po Twojej opinii raczej nie sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie wiedziałam że jest książka.Oglądałam film i taki sobie. Może i książka była ciekawsza.
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ciągnęło mnie do niej i nadal nie ciągnie, ale widzę, że nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że przeczytam tę książkę. Trochę boję się, że może nie przypaść mi do gustu, ale dam jej szansę ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. dopisałam do listy, niestety nie ma jej w mojej bibliotece, może za jakiś czas uda mi się ją gdzieś upolować. ale nie w księgarni, chyba nie jest tego warta. pozdrawiam :)
    http://wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś przeczytam, aczkolwiek na razie brak mi do niej motywacji - mam trochę książek, które o wiele bardziej chce mi się czytać. :)

    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie czytam :D Ale nie doszła jeszcze do momentu odnalezienia mordercy, więc zareagować mogę tylko: serio?! Prawie na początku?! Zobaczymy, jak ja odbiorę resztę, bo na razie serio mi się podoba :)

    miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie mnie do tego momentu też się bardzo podobała. Czekam więc na Twoją opinię i recenzję!

      Usuń
  20. To już druga recenzja, która tak ocenia książkę. Chyba się jeszcze wstrzymam z czytaniem - póki mam ciekawsze pozycje :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Niedawno zamówiłam sobie tę książkę - jestem bardzo ciekawa opowiedzianej w niej historii. Na cuda się nie nastawiam, ale i nie spodziewam się tragedii. Zobaczymy, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na półce mam inną książkę Hilla - "Pudełko w kształcie serca", jeśli mi się spodoba to na pewno sięgnę po pozostałe jego dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ulotkę z kina odnośnie filmu, ale właściwie dopiero teraz się dowiedziałam, że jego pierwowzorem jest książka... Cóż - po samym opisie brzmi interesująco. Choć martwi mnie trochę ta nuda, to samo muszę się przekonać i wyrobić sobie zdanie. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  24. A masz goodreads czy tylko lubimyczytać? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, i szczerze powiedziawszy o goodreads tylko słyszałam, ale nigdy tej strony nie odwiedzałam. Nie jest czasem zagraniczna? Czemu pytasz :)?

      Usuń
  25. Czasem tak jest, że nastawiamy się na wyjątkową książkę, a potem lekkie rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Widziałam film i jakoś nie zachęcił mnie do przeczytania. Ale po Twojej recenzji zastanowię się jeszcze raz, bo zaintrygowała mnie.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmm.. nie wiedziałam, że to jego syn napisał.. :)
    Książki nie czytałam, ale oglądałam film i też bym dała takie 6/10, trochę przekombinowany, chociaż bardzo interesujący z drugiej strony, bo inny :)

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasami już tak bywa, że książki są zbyt długie, jak na swój przekaz. I na tym sporo tracą. Jednak mimo to, jeżeli znajdę czas, przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdecydowanie nie dla mnie, spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojej, to ja sobie chyba odpuszczę sobie tę książkę. Chciałam ją przeczytać ze względu na ekranizację, ale w tym wypadku zadowolę się samym filmem.

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. To nie do końca moje klimaty,a po twojej recenzji mogę tylko powiedzieć,że nie ma świata,w którym sięgnę po te książkę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Hmm, chyba jednak nie do końca mój klimat bo nie przepadam za opisami przeżyć bohaterów i retrospekcjami, o których piszesz, że są w dużej części książki. Na film miałam chęć ale jakoś o nim zapomniałam i nie wiem czy jednak się skuszę.
    Pozdrawiam serdecznie
    biblioteczkadagmary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Raczej nie czytam tego typu literatury, ale akurat "Rogi" mnie już jakiś czas temu zaciekawiły.
    Ja tam lubię opisy przeżyć i portrety psychologiczne, a jak będzie choćby i mały dreszczyk tym lepiej :).
    Chciałabym przeczytać, ale na razie muszę ponadganiać zaległości czytelnicze, więc zostawiam tę książkę na bliżej nieokreśloną przyszłość :).
    Swoją drogą, to bardzo ładny i taki schludny szablon :). Może tylko czcionka mogłaby być trochę większa ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny blog, zapraszam do siebie jestem tutaj nowa. Miłego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Książka nie w moim typie.. Dodatkowo ocena nie jest zbyt wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Chociaż kompletnie nie powinno się oceniać jednego autora przez pryzmat drugiego, fakt, że Joe Hill jest synem Kinga to jeden z powodów, dla których od jakiegoś czasu chcę sięgnąć po tę książkę. Jak dotąd słyszałam o niej całkiem dobre opinie, chociaż, oczywiście, zdarzały się również te gorsze. Sam pomysł od początku wydał mi się interesujący, ale na dobrej wizji nie zbuduje się całej książki. Cóż, jestem ciekawa, czy będę miała podobne odczucia do Twoich, tak czy siak dam tej powieści szansę :)
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Oglądałam film, ale nie wiedziałam, że istnieje książka. Ekranizacja mi się nawet podobała (chociaż ciągle widziałam w niej Harry'ego Pottera). Może kiedyś sięgnę po książkę
    ściskam ;)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  38. poluję na Rogi od dawna, ale jak na razie King wziął górę.
    świetna recenzja :)
    http://spojrzenie-rosie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.