„Echa pamięci” Katherine Webb

Anglia, rok 1937. Czternastoletnia Mitzy Hatcher wychowuje się samotnie w Blacknowle, wsi na wybrzeżu Dorset. Dla nieokrzesanej, odrzuconej przez lokalną społeczność dziewczyny przyjazd słynnego artysty Charlesa Aubreya, jego egzotycznej kochanki i ich córek na letnie wakacje jest niczym powiew świeżego powietrza. Jako muza Charlesa, Mitzy wchodzi w głęboką, trwałą relację z rodziną Aubreyów na trzy kolejne lata. Mitzy stopniowo zaczyna widzieć przed sobą przyszłość, o jakiej nawet nie marzyła. Rodzi się w niej potężna miłość, która ewoluuje razem z nią – niewinne uczucie przeradza się w obsesję, dziecinne zauroczenie ustępuje znacznie bardziej skomplikowanym emocjom. Upłynie blisko siedemdziesiąt pięć lat, zanim konsekwencje tej wielkiej namiętności ujawnią się w pełni dzięki młodemu właścicielowi galerii sztuki, zapatrzonemu w pośpiesznie naszkicowany portret i zdumionemu jego intensywnością. Próby rozwikłania tajemnicy obrazu zawiodą go do Blacknowle, gdzie odkryje prawdę o tamtych gorączkowych, letnich miesiącach sprzed kilkudziesięciu lat.

(lubimyczytac.pl)

Jak już pisałam w poście dotyczącym książkowych zakupów – książka została zakupiona pod wpływem chwili. Nie miałam pojęcia, że na swiatksiazki.pl są aż takie promocje! W dodatku z odbiorem w sklepie, więc ten pięciuset stronicowy egzemplarz kosztował mnie szesnaście złotych. Nie czytałam zbytnio opisu (o czym już wspominałam - rzadko to robię) zobaczyłam tylko dobre opinie na lubimyczytac.pl i tak o to wpadła w moje ręce.

Wszyscy potrzebujemy czasu dla siebie. Czasu na oddech i chwilę samotności. Inaczej zapomnielibyśmy, kim naprawdę jesteśmy.

Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale to co napędza historię Echa pamięci to opisy. Tak, te opisy za którymi nie przepadam, ponieważ zazwyczaj bywają nużące i nieciekawe; ponadto nierzadko zupełnie nie pasują do omawianych wydarzeń i są po prostu zbędne. Tutaj jest zupełnie odwrotnie. Katherine Webb oczarowała mnie swoim stylem i to w jaki sposób kreuje otoczenie. Otoczenie, które wypełniało moją wyobraźnię w taki sposób, że czułam się częścią każdego z wydarzeń. Miałam wrażenie, że jestem razem z Mitzy, Delphine oraz Elodie nad wodą, wśród traw, czy też w pięknie przedstawionym Maroku. Każde ciepło, muśnięcie wiatru, a nawet mgły oraz tej gorszej pogody było niemalże odczuwalne na mojej skórze podczas lektury. Przyznaję, że nigdy żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia pod tym względem.

Historia toczy się naprzemiennie – z jednej strony poznajemy ubogą Mitzy oraz jej spędzony czas z Aubreyami, a z drugiej historię Zacha, który przybywa do Blacnowle, aby poznać historię barwnej postaci, jaką był Charles Aubrey. Nie mogę się zdecydować, czyje perypetie pochłonęły mnie bardziej - każda z tych historii (chociaż spotykają się na końcu) jest inna i wyjątkowa na swój odrębny sposób. Przeplatanie się historii oraz kończenie danego wątku w tajemniczym momencie skutkuje pewnym niedosytem oraz chęcią poznania dalszego rozwoju wydarzeń jeszcze bardziej. Stopniowanie uczucia niepokoju oraz ciągle gdzieś obecnej tajemnicy zostało "przeprowadzone" przez autorkę wręcz idealnie. Pomimo, że nie jest to powieść kryminalna pełna sensacji, czytało ją się z wielkim zaangażowaniem. Na początku napawałam się tą historią, czytając po jeden rozdział; kilkadziesiąt stron, jednak w pewnym momencie tak bardzo chciałam poznać rozwiązanie, że nie mogłam się oderwać od książki i skończyłam ją dość szybko.

To właśnie klucz do szczęścia. Zrozumieć, gdzie jesteś i co masz już teraz, i czuć za to wdzięczność.

Echa pamięci to powieść z jednej strony mało wątkowa, a z drugiej strony bardzo wielowymiarowa. Tajemnica, która towarzyszy każdemu z bohaterów od pierwszej strony, zostaje rozwiązana w dość przewidywalny sposób, chociaż były pewne elementy, które mnie zaskoczyły. Książka wzbudza wiele emocji: od nieopisanego szczęścia poprzez rozczarowanie, niezrozumienie oraz złość. Zakończenie niezwykle mnie satysfakcjonuje – z jednej strony autorka wyraźnie wyjaśnia pewnie kwestie, a z drugiej pozostawia inne niewyjaśnione; jakby czytelnik sam miał sobie dopowiedzieć koniec tej historii. Świat stworzony przez Katherine Webb naprawdę mną zawładnął i smutno mi z tego powodu, że to już prawdziwy koniec. Z wielką chęcią sięgnę po Dziedzictwo tej samej autorki i liczę na to, że jeszcze kiedyś będzie można przeczytać więcej książek pani Webb.

8/10

34 komentarze:

  1. Słyszałam wiele dobrego o tej pozycji i mam nadzieję, że w końcu wpadnie w moje ręce. Co prawda przeczytam pewnie na emeryturze, ale kto by się tym przejmował ;)
    Skoro oczarowały Cię opisy, to musi być kawałek świetnej prozy, w końcu opisy zazwyczaj nużą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytanie opisów książek jest dla mnie dosyć ważne. Rzadko kupuję jakieś książki ale jak już kupuję, to muszę o nich wiedzieć niemal wszystko (no, prócz zakończenia oczywiście).
    Mam w mojej biblioteczce jedną z książek tej autorki lecz nigdy nie mogę się za nią zabrać. Kupiłam ją jakieś 4 lata temu. Był to okres kiedy kupowałam książki tylko po to, by mieć większą biblioteczkę :/ Teraz staram się tak nie robić.
    Pozdrawiam i życzę miłych wakacji :3
    http://mylittlebigreviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszytko tak ładnie się zapowiada, może sięgnę po tę książkę tylko ten czas...dlaczego doba nie trwa 48 godzin ;)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokaźny tom:) Fabuła mnie zainteresowała, chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam niestety, ale mam tą książkę w planach i mam nadzieję, że się nią nie zawiodę ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę, kolejna książka warta uwagi ;) Chętnie przeczytam ;) Nie sądziłam tylko, że ta książka ma 500 stron. Nie jest to przerażająca objętość, ale jak tak patrzyłam wcześniej na okładkę, to wydawała mi się ta książka na niewinną cieniutką lekturkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę ale tomiszcze, chętnie przeczytam ale prędzej jesienną/zimową porą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo, to książka, którą polecałaś mi na lato w ramach Wakacyjnej rozdawajki :-) Nie tylko Ty miałaś o niej dobre zdanie, bo bardzo dużo dobrego naczytałam się też na innych blogach o tej książce. Ciekawi mnie szeroka skala emocji, o których piszesz - od szczęścia po złość. Bardzo lubię taką emocjonującą literaturę. Skutecznie mnie zachęciłaś do prozy Katherine Webb :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wierzę, że książka może być fajna, ale fabuła jakoś mnie nie zaciekawiła niestety.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tej książce. Jednak zaintrygowaly mnie te opisy, które są wszędzie, ale są ciekawe. Nie przepadam za opisami. :/

    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja. Chcę. To. Przeczytać!!!!!
    Mam wielką ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam prozę Katherine Webb. Dla mnie jest ona mistrzynią zmieniania sposobu postrzegania bohatera przez czytelnika, bo w obu jej powieściach diametralnie zmieniałam myślenie o niektórych. Mam nadzieję, że "Dziedzictwem" się nie zawiedziesz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaintrygował mnie już sam opis + okładka, jest bardzo ładna. A Twoja recenzja tylko zachęciła mnie do wpisania tej pozycji na swoją listę czytelniczą. Przyznaję, że o Katherine Webb nie słyszałam i nie miałam pojęcia o jej książkach, ale teraz będę bardziej wyczulona na to nazwisko. Ja po prostu uwielbiam takie historie, gdzie przeszłość splata się z przyszłością i teraźniejszością, dzięki czemu czytelnik poznaje nie tyle kolejnych bohaterów, co panoramę jakiejś grupki i rozciągającego się wokół nich otoczenia. Co do opisów, to sama kiedyś za nimi nie przepadałam; nie lubiłam ani ich czytać, ani pisać, bo wydawało mi się, że spowalniają akcję. Ale od pewnego czasu bardzo je sobie cenię i wiem, jak bardzo są istotne, by dopełnić fabułę. A przecież nie każdy rozdział musi być dynamiczny :)
    Recenzja jest naprawdę bardzo dobrze napisana, podoba mi się Twój styl. I dziękuję za pokazanie świetnej książki, po którą koniecznie muszę kiedyś sięgnąć :)
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się że mam tę książkę na półce. Zapowiada się bardzo emocjonująca lektura. Na pewno przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że historia jest warta uwagi, bo zamierzam ją sobie sprezentować :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o autorce ani słówka, trzeba to zmienić, bo w najpiękniejszej książce, jakiej kiedykolwiek przeczytałam, motyw przeszłości i teraźniejszości właśnie się pojawiał, była to "Saszeńka", którą serdecznie Ci polecam, kocham tę powieść.

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale brzmi ciekawie. Polecę ją mamie, bo właśnie wybiera książki na wyjazd... Dzięki!

    Nowa recenzja! Zapraszam ;)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie przeczytam tę książkę. Lubię takie powieści retro. Coś mi się ta autorka kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w swoim życiu. Cudna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ to świetna książka musi być! Mam nadzieję, że już niebawem uda mi się ją przeczytać!
    Zapraszam do mnie! www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam na półce Dziedzictwo tej autorki, więc najpierw wezmę się na tę lekturę, a potem pomyślę o powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej :) Nie słyszałam wcześniej o książce, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. Lubię jak historia ukazywana jest z dwóch punktów widzenia na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zainteresowałaś mnie, szczególnie że wcześniej nic nie słyszałam o tej książce. Dzięki za recenzję !
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwsze słyszę, ale będę miała na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz spotykam się z ta autorką, ale zapamiętam, by jej twórczość poznać trochę lepiej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna recenzja!! O tej autorce słyszałam na prawde wiele dobrego i nie mogę się doczekać aż w mojej ręce wpadnie kiedyś jej powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie słyszałam jeszcze o tej autorce ,ale po przeczytaniu twojej pozytywnej opinii muszę zapoznać się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba na razie się sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mi zwykle opisy utrudniają odbiór jak są zbyt rozwlekłe;p ciekawe czy tu by mi przypasowały

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy raz widzę tę książkę, ale mnie zaciekawiła ;) Jak znajdę ją w bibliotece to na pewno ją wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten tytuł jest naprzemiennie ganiony i chwalony:) Jedni są rozczarowani, inni zachwyceni:) Ale... za 16zł kupiłabym :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Po okładce nie sięgnęłabym po tą książkę, ale po opisie to już tak :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Książka zapowiada się naprawdę obiecująco i ciekawie! ^_^ Ten tytuł obił mi się o uszy dobre kilka (-naście?) razy, ale nigdy jakoś nie zwracałam na niego uwagi. A powinnam była! Opis przypadł mi do gustu, a po przeczytaniu Twej recenzji jestem zachęcona. :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Nominowałam Cię do Liebster blog award. Zapraszam. ;)
    http://smieszna-nazwa.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-vol8-fotowakacje.html

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.