„Czarne skrzydła” Sue Monk Kidd

Sarah Grimké jest córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Nie potrafi się jednak podporządkować obowiązującym w jej świecie konwenansom. Marzy o tym, żeby studiować i zostać pierwszą kobietą prawnikiem. Na swoje jedenaste urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. To kolejny „obyczaj”, którego Sarah nie potrafi zaakceptować, bo drugiego nie można przecież „posiadać”… To dopiero początek jej problemów.

(wydawnictwoliterackie.pl)

Czarne skrzydła są kolejną książką, którą od dawna pragnęłam przeczytać. Początkowo chciałam zakupić Sekretne życie pszczół tej samej autorki, ale jako pierwszy z tych dwóch ostatecznie wybrałam ten tytuł. Zanim przejdę do recenzji, tylko napiszę, że nie tylko okładka, ale całe wydanie (niezwykle wygodne w dłoniach, idealna czcionka) jest po prostu cudowne.

Dzień przed naszym powrotem do domu zjawiła się u mnie piętnastoletnia niewolnica, którą się opiekowałam (...). Na jej widok naraz pojęłam, że Szelmę i mnie dzieli nie tylko odległość, jak sobie wmawiałam, ani moje skupienie na Ninie, ani obowiązki Szelmy. Była to pogłębiająca się przepaść, która powstała między nami na długo przez moim wyjazdem.

Na wstępie zaznaczę, że tematyka niewolnictwa nie jest mi zupełnie obca. Widziałam kilka filmów poruszających ten problem (zainteresowanym polecę 12 years a slave) jednak książki o takiej tematyce nigdy nie czytałam. Dlatego też sama idea kupowania czarnoskórych ludzi, uważania ich za swoją własność oraz niechęci do tej rasy nie była dla aż tak obca. I chociaż myślałam, że już wszystkiego w tej kwestii się dowiedziałam – myliłam się. 

Myślę, że to jak człowiek może być okrutny wobec drugiego człowieka, nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Ile bym się filmów nie naoglądała, książek naczytała, czy też nawet nasłuchała o prawdziwych krzywdach, zawsze będzie to dla mnie zwyczajnie niepojęte. Niektóre sceny opisywane w Czarnych skrzydłach – przeważnie te dotyczące sprawiania bólu Murzynom – wprawiły mnie w taką nieopisaną mieszaninę uczuć, że musiałam na moment zaprzestać czytania. Nawet zaskoczyło mnie to samą, że przy jednym wydarzeniu w moich oczach w jednej sekundzie pojawiły się łzy. Pierwszy raz nie płakałam przy lekturze z powodu śmierci bohatera, ale z powodu czystego smutku i niedowierzania; swego rodzaju szoku. Ale nie tego przyjemnego.

Spodziewałam się, że Czarne skrzydła będą historią ciekawą, ale nie aż tak wielowymiarową i bogatą w szczegóły. W niecałych pięciuset stronach zostało zawarte prawie całe życie Shelmy oraz Sary Grimke. Ukazanie każdej historii z ich własnego punktu widzenia było bardzo dobrym i udanym posunięciem ze strony autorki. Pomimo, że od początku młodych lat Sara i Shelma mieszkały pod jednym dachem – ich losy oraz przeżycia towarzyszące im przez kolejne lata były zupełnie odmienne. Przemiana obydwóch bohaterek ze śmiałych dziewczynek w dorosłe i pełne odwagi kobiety została ukazana po mistrzowsku. Niesamowite, jak bardzo mogą różnić się losy dwóch kobiet: niewolnicy i jej pani. Tak więc otrzymałam dwie niezwykłe historie zawarte w jednej książce.

Przyznaję, że bardzo rzadko czytam Podziękowania i tym podobne zamieszczone na ostatnich stronach książki przez autora. Jednak ilość zapisanych kartek mnie zaintrygowała. Dowiedziałam się, że siostry Grimke istniały naprawdę i stały się one inspiracją dla autorki. Bardzo spodobało mi się to, że Sue Monk Kidd wyjaśniła każdy zmieniony przez siebie najdrobniejszy szczegół właśnie w tym Posłowiu. Jest tam kilka innych informacji, za które umieszczenie jestem bardzo wdzięczna. Jeśli przeczytacie książkę, to zrozumiecie.

(...) Stoję na kieracie, z całych sił trzymając się poręczy. Wspinam się po szczeblach. Kierat nigdy się nie zatrzyma. Pan Vesey milczy, nawet nie mruknie, lecz cała reszta jęczy i wzywa Jezusa. Bykowiec przecina powietrze. Dłonie mi się pocą, ślizgają się na poręczy.

Czarne skrzydła to książka niesamowicie piękna, ale jednocześnie pełna bólu oraz często nieuzasadnionego cierpienia. Nie tylko daje do myślenia, ale wzrusza i nierzadko podnosi na duchu. Pomimo, że nie jest to kryminał, czytałam tę książkę z zapartym tchem, a za każdą z bohaterek trzymałam kciuki najmocniej, jak się tylko dało. Nie mogę nie wspomnieć o ciekawym tle, nie tylko kulturalnym, czyli o XIX–wiecznej Ameryce jako jednym z mocnych atutów tej książki. Chociaż smuciłam się niejednokrotnie podczas lektury, Czarne skrzydła to niezwykła historia o walce, sile przetrwania i tego, jak jeden człowiek może naprawdę wiele zmienić. Na pewno nigdy o tej książce nie zapomnę.

9/10

50 komentarzy:

  1. Dziękuję za cudowną recenzję! Teraz jestem pewna, że muszę tę książkę przeczytać!!! Wydaje się niezwykła.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Sekretne życie pszczół" tej autorki i, pomimo że nie była to najlepsza książka świata,zapewne skuszę się na kolejną jej powieść - po tylu pozytywnych recenzjach "Czarnych skrzydeł" pewnie będzie to właśnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o czymś takim. Nigdy nie czytałam czegoś podobnego, bo nawet nie przeszło mi to przez myśl! Teraz jednak widzę, że jednak powinnam przeczytać tę ksiazkę. Z samego tematu wnioskuję, że ta historia musi być pełnia cierpienia i zła. Na pewno przeczytam.

    Pozdrawiam, Lucy z Górki Ksionszków

    OdpowiedzUsuń
  4. O książce już słyszałam, ale nie miałam okazji jeszcze przeczytać :/ To, że "Czarne skrzydła to książka niesamowicie piękna, ale jednocześnie pełna bólu oraz często nieuzasadnionego cierpienia. Nie tylko daje do myślenia, ale wzrusza i nierzadko podnosi na duchu." kusi mnie najbardziej. Uwielbiam, gdy przy książce można coś poczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, przeczytałabym bardzo chętnie, zwłaszcza, że mam już za sobą lekturę "Sekretnego życia pszczół", o którym wspominasz, a tytuł ten zapisał się w mojej pamięci na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz "słyszę" (a raczej widzę) o tej książce. Nie wiem, czy się na nią skuszę, ale jeśli wpadnie kiedyś w moje ręce, to czemu nie.

    Dawniej biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com, a teraz recenzandia.blogspot.com - zapraszam x

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Czarne skrzydła" i bardzo przypadły mi do gustu. Niesamowita, bazująca na prawdziwych wydarzeniach historia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorka, po ktora muse siegnac, inaczej moze zycie bedzie niekompletne..

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tej książce, nie przypuszczałam jednak, że jest taka wartościowa.
    Będę miała tytuł na uwadze.
    Pozdrawiam
    ksiazko-milosci-moja

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię książki o takiej tematyce, bo nie tylko poruszają, ale także skłaniają do przemyśleń. Twoja recenzja przypadła mi do gustu. O tej książce nie słyszałam, ale teraz chcę ją przeczytać.
    Pozdrawiam, Dakota // 97books.

    OdpowiedzUsuń
  11. tematyką przypomina mi lżejsze i bardziej optymistyczne "Służące" Kathryn Stockett
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją w planach, tak samo jak "Sekretne życie pszczół". Niemniej na półce mam książkę o podobnej tematyce co "Czarne skrzydła", więc myślę, ze najpierw zapoznam się z tą zaległą, zanim zdecyduję się na jej zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna ,,ostrzyłam sobie na nią ząbki", ale po tej recenzji to już po prostu muszę przeczytać. ;)
    Pozdrawiam,
    KAnia Frania
    www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Wlasnie jestem w trakcie jej czytania i juz mi sie podoba :) Ciesze sie ze wybralam ja sposrod innych ksiazek w bibliotece i siegnelam po nia jako jedna z pierwszych!
    Pozdrawiam:)
    http://sekretarzykpelenmagii.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam kiedyś film o podobnej tematyce, może słyszałaś o "Służących" (film nakręcono na podstawie powieści)? Zapoznałem się również z kilkoma innymi historiami tego typu i muszę przyznać, że emocje ze mnie po prostu kipiały. Nie mogłam wytrzymać w jednym miejscu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam film. Tylko, że tą zupełnie inne realia. Tutaj mamy początek XIX wieku, a "Służące" to już jednak XX wiek. Chociaż na pewno mają coś ze sobą wspólnego - nienawiść do czarnoskórych... Ale film świetny, swoją drogą :)

      Usuń
  16. Chcę przeczytać tę książkę od dłuższego czasu, a przez tą recenzję chcę jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Postaram się przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, bardzo dobra recenzja!
    Od dawna czaję się na powieści tej autorki, jednak w pierwszej kolejności mam zamiar przeczytać Sekretne życie pszczół, a potem Czarne skrzydła ;)
    dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialna recenzja. Mam dokładnie tak samo, jak Ty - często mi się wydaje, że okrucieństwo osiągnęło już swoje granice, że o tylu rzeczach usłyszałam, przeczytałam czy tyle widziałam, że już nic mnie nie zaskoczy i nie zszokuje. Zwykle niewiele czasu mija, aż wychodzi na jaw, że byłam w ogromnym błędzie. "Czarne skrzydła" również mam na swoim celowniku od jakiegoś czasu. Chociaż wiem, że takie książki robią pobojowisko z moją wrażliwością i empatią, a każdemu czytelnikowi po prostu przykro czytać o tak rzeczywistych, nieprzyjemnych wydarzeniach, to uważam, że o tym wszystkim powinno się czytać, mówić głośno. Bo wbrew pozorom za każdym rogiem może czaić się ludzkie cierpienie.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś miałam w planach ''Sekretne życie pszczół'', ale zdecydowałam, że nie jest to książka dla mnie (przynajmniej na razie), to samo się tyczy z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym ją kiedyś przeczytać... Zobaczyć, jak się wtedy żyło... Bo to naprawdę okrutne. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dawna chcę przeczytać jakąś książkę z problemem niewolnictwa. Po twojej recenzji decyduję, że ta będzie pierwsza ;)))
    ściskam ;)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam już o tej książce sporo recenzji i mam ją w planach. Na pewno wzbudzi we mnie sporo refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzisiaj ją zamówiłam ;) Po Twojej recenzji cieszę się z wyboru, chociaż nie powiem, miałam ogromny dylemat- nie wiedziałam czy wybrać Sekretne życie pszczół czy właśnie Czarne skrzydła.
    Mam nadzieję, że książka i mi się spodoba ;)

    http://ruderude-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. O tej książce nigdy nie słyszałam, ale bardzo mnie zachęciłaś! Książka wydaje się chwytać za serducho, a takie historie lubię.

    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię tę pisarkę i chcę przeczytać 'Czarne skrzydła', tylko ten czas....

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam ,,Sekretne życie pszczół", a ,,Czarne skrzydła" mam w planie poznać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z pewnością przeczytam tę książkę, w pierwszej kolejności sięgnę jednak po "Sekretne życie pszczół", bo już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadzam się - ta książka jest niesamoiwta ! Czyta się ją z zapartym tchem!

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna i pouczająca historia, która dla wielu powinna być obowiązkiem. Chociaż czytałam ją już jakiś czas temu, wciąż dobrze ją pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale widzę, że powinnam już to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wcześniej słyszałam tylko o "Sekretnym życiu pszczół" ale "Czarne skrzydła" też bardzo mnie zaciekawiły. Z pewnością przeczytam obie te książki ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej, nominowałam Cię do TAGu :)
    Mam nadzieję, że jeszcze go nie robiłaś ;)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2015/08/czytelnicze-nawyki-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę przyznać, że tematyka książki bardzo mnie interesuje. Ciekawi mnie, jak główna bohaterka podejdzie do tej tradycji i czy da jej się cokolwiek zmienić. Czuję, że to książka dla mnie i czym prędzej zabieram się za poszukiwania promocji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepiękna książka. Niebawem będę czytała "Opactwo świętego grzech"u tej autorki :) Nie mogę się doczekać ;)

    RecenzjeAmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem, czy byłabym w stanie przeczytać podobną książkę, bo ogrom bólu, cierpienia zawartego na stronach, zwłaszcza, że cała historia była czyjąś rzeczywistością, mógłby mnie za bardzo przytłoczyć. Na pewno książka jest warta przeczytania, ale chyba będę musiała ostatecznie dojrzeć do sięgnięcia po nią.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  37. Chętnie przeczytam, zapowiada się intrygująco. :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Byłam trochę uprzedzona do tej książki, ale chyba w końcu poszukam jej w bibliotece, bo zapowiada się naprawdę ciekawie :)

    Weronika z lubieduzoczytac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam wielką ochotę! Słyszałam wiele dobrego o twórczości tej autorki - a Ty mnie do tego jeszcze bardziej zachęciłaś!
    Pozdrawiam serdecznie :*
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  40. Widziałam film "Sekretne życie pszczół" i jestem nim absolutnie oczarowana. Wszystkie książki Kidd mam w planach na bliższy czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Cały czas zabieram się do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Czytałam tę książkę i podzielam Twoją opinię. Uwielbiam twórczość S.M. Kidd i niecierpliwie czekam na kolejną powieść :) Ja również przeczytałam podziękowania, dzięki którym dowiedziałam się, że siostry istniały i są postaciami autentycznymi, warto przeczytać także i tę część książki, która uzmysławia, co było prawdą, a co fikcją literacką :) Pozdrawiam serdecznie, miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Właśnie skończyłam książkę w podobnym klimacie- plantacje, skrajny podział na białych i kolorowych, jasno określone miejsce kobiety w domu i społeczeństwie. Mam ochotę na więcej a ta książka wydaje się idealnym "przedłużeniem" :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czytałam i bardzo mi się podobała!

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj raz jeszcze! Nominowałam Cię do Tolkienowskiego TAG-u książkowego. Szczegóły znajdziesz na: http://kaniafrania.blogspot.com/2015/08/tolkienowski-tag-ksiazkowy.html Mam nadzieję, że podejmiesz się zadania. Zapraszam serdecznie do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie słyszałam nigdy przedtem o tej książce, ale dopiszę sobie ją na moją listę must read :)
    Dałaś jej bardzo wysoką ocenę, więc musi być naprawdę dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Widziałam ją wczoraj w dyskoncie i teraz to ja żałuję, że jej nie zakupiłam. Powieść jest naprawdę ciekawa i intrygująca. Hmm.. a mogłam skusić się na dwie książki a nie na jedną :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Czytałam. Poruszająca książka. Chociaż wcześniej czytałam już książki, w których był wątek niewolnictwa i podziału rasowego, to "Czarne skrzydła" na długo zostały w mojej pamięci. Jeśli spodobała Ci się taka tematyka, to przeczytaj też "Służące".
    Pozdrawiam, ReniferCzyta.pl

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.