„Droga” Cormac McCarthy

Spalona Ameryka, ciemność, proch i kurz przesłaniające niebo. Kamienie pękają od mrozu, a śnieg, który pada, jest szary. Ani jednego ptaka, ani jednego zwierzęcia, gdzieniegdzie tylko zdziczałe bandy kanibali. Jakiś straszliwy a nienazwany kataklizm zniszczył naszą cywilizację i większość życia na ziemi. Na tle martwego pejzażu po katastrofie dwie ruchome figurki – to ojciec i syn przemierzają zniszczoną planetę. Zmierzają ku wybrzeżu lecz co tam zastaną? Przed nimi długa i pełna niebezpieczeństw droga w nieznane. Wokół nich – świat, w którym nawet nadzieja już umarła, lecz nadal – dzięki łączącej ich więzi – trwa miłość...

(lubimyczytac.pl)

Sięgnęłam po Drogę, ponieważ szukałam czegoś co mnie zachwyci. Na serwisie lubimyczytac.pl ta książka była najczęściej wymieniana w dyskusji "Książka, którą czytaliście z zapartym tchem". Kiedy w końcu miałam Drogę w rękach mogłam zobaczyć nie tylko napis "Nagroda Pulitzera", ale też liczne zachwyty z tyłu okładki pochodzące z najprzeróżniejszych gazet oraz informacje o tym, jak długo książka znajdowała się liście bestellerów New York Timesa.

Zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć.

Pierwsze, co tak bardzo uderzyło mnie w tej książce to brak dialogów. To znaczy są, ale w formie normalnych zdań, często też wplecionych w opisy obecnych zdarzeń. Ponadto wymiana zdań przeważnie była bardzo treściwa, często powtarzająca się i nie wpływająca w żaden sposób na fabułę (Dobrze? Dobrze.). Dzięki temu zabiegowi książkę czytało mi się naprawdę mniej przyjemnie niż powinno. Czytam dość szybko i treść dialogów jakby "mieszała" mi się w oczach. Powinnam też dodać, że rozmowom nie towarzyszyły żadne informacje dotyczące wyrazu twarzy, tonacji głosu, czy jakiekolwiek emocji wyrażanej przez bohaterów w chwili wypowiadanego słowa, czy też zdania.

Droga obfituje przede wszystkim w opisy otaczającego świata (o ile można go tak jeszcze nazwać). Jest on zniszczony, ciemny, ale przede wszystkim mało zaludniony. Nawet jeśli bohaterowie spotykali na swojej drodze innych ludzi, większość z nich była złodziejami i grabieżcami. Narrator nie podaje przyczyny takowego stanu rozkładu naszej planety, ale nie przeszkadzało mi to w odbiorze książki. Przyznaję, że same opisy pomogły stworzyć w mojej wyobraźni niesamowicie zniszczony obraz tego, co kiedyś można było nazwać krainą pełną życia. Ale co z tego, jeśli nie dostałam żadnej informacji dotyczącej wyglądu głównych bohaterów? Owszem, są jakieś szczątkowe wzmianki, ale bez żadnych szczegółów. Gdyby nie naprawdę dobra okładka przedstawiająca dwie postaci, nie miałabym kogo umieścić w tym dobrze przemyślanym i mrocznym świecie Cormaca McCarthyego.

Te dwie wymienione przeze mnie rzeczy miały duży wpływ na mój stosunek oraz przywiązanie do bohaterów, a raczej jego brak. Przyznaję, że jestem osobą bardzo wrażliwą i emocjonalną, łatwo przywiązuję się zarówno do postaci w książkach, filmach, jak i serialach. Nierzadko też przeżywam wydarzenia zawarte w wyżej wymienionej dziełach kultury. Jednak w tym przypadku, kiedy przeczytałam ostatnią stronę i zamknęłam książkę, nie odczułam żadnych emocji. Może odrobinę rozczarowania.

Sama treść, poza naprawdę dobrymi opisami wyniszczonego świata nie zawiera nic ciekawego. Bohaterowie tułają się po mrocznym świecie, a ich perypetie oraz wydarzenia, których doświadczyli w żaden sposób mnie nie zaskoczyły. Koniec czwartego sezonu The Walking Dead, który wcześniej nazywałam nudnym jest fascynującym obrazem w stosunku do Drogi.

Czym się różni to, czego nigdy nie będzie, od tego, czego nigdy nie było?

Podsumowując, oczekiwałam czegoś zaskakującego, świeżego i zmuszającego do refleksji, a otrzymałam przeciętną książkę. Rozmowy, którym nie towarzyszyły żadne emocje, nijacy bohaterowie i brak jakiekogolwiek rozwoju akcji... to wszystko składa się na Drogę, która wśród opinii wielu ludzi jest nazywana arcydziełem. Dla mnie na pewno nim nie jest. I, uwierzcie mi, naprawdę chciałabym napisać, że jest warta czytania. Czasu na pewno na nią nie straciłam, ale moim zdaniem o wiele ciekawsze historie oraz ich realizacje można przeczytać na niektórych blogach, gdzie młodzi ludzie publikują swoje opowiadania.

5/10

38 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce. Raczej nie przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię jak książka jest super zachwalana na różnych portalach, przez gazety itp., a potem okazuje się słaba...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez szukam książki ,która mnie zachwyci i ta raczej nią nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzę okładkę tej książki, gdzieś ją widziałam. Czuję, że nie przypadła mi do gustu. Nijacy bohaterowie dla mnie to koszmar. Dobrze wykreowane, wyraziste postacie to jedna z podstaw dobrej książki.
    Blog [klik]

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam ochoty na przeciętną lekturę, w której bohaterowie są nijacy, brak akcji i emocji. Odpuszczę sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka może być ciekawa, ale na razie sobie ją odpuszczę :P Mam ponad 1000 książek, które chcę przeczytać, a ta lista ciągle rośnie! Ja nie wiem, kiedy się zabiorę za to wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś sięgnęłam po Drogę i nie doczytałam jej nawet do połowy. Myślę, że to nie był dobry czas na ten tytuł. Planuję drugie podejście w przyszłości, może zmienię o niej zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okay, odpuszczam z czystym sumieniem. Są książki, które bardziej chcę przeczytać niżeli "Drogę", gdzie na każdym kroku można znaleźć jakieś mankamenty w istocie doprowadzające czytelnika do szału.
    Dzięki za ostrzeżenie ;)

    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award ;)
      Szczegóły tutaj: http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1.html

      Usuń
  9. Styl Cormaca, albo się wielbi, albo nienawidzi. Widzę, że tobie ewidentnie nie podszedł. Mój brat jest jego wielkim fanem, więc chcę dać szansę panu McCarthy'emu, ale wiem, że ma on dosyć ciężkie książki...
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Uff, jedna książka mniej do przeczytania. Czuję, że by mi się nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej książce i chyba jej nie przeczytam. Czuję, że mogłaby mi się nie spodobać ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę l takiej książce. Ale sądząc po twojej opinii bym się wynudzila jak mops. Lubie, gdy książka obfituje w dialogi i nie ma zbyt wielu opisów.

    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i też nie byłam zachwycona. Autor ma specyficzny styl i wszystkie jego książki są tak napisane. Za to podobał mi się film na podstawie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że wszystkie książki pisze w takim stylu. W takim razie zrezygnuję zupełnie z tego autora. Myślałam, że tylko ta książka jest tak napisana.

      Usuń
  14. Wydaje mi się, że mam ją oznaczoną jako Chcę przeczytać, ale na razie się na to nie zapowiada. Chociaż jestem ciekawa, jak ja bym ją odebrała... Te dialogi to musi być okropna rzecz...

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka nie jest moim gatunkiem, chociaż jest jest naprawdę dobra to byłabym w stanie po nią sięgnąć. Jednak po Twojej recenzji, widzę, że nie jest warta mojej uwagi :) Dodatkowo nie potrafię zrozumieć sensu "wplatania" dialogów w opisy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż, w takim razie nie wiem czemu tak bardzo podoba się ludziom. Już po samym opisie wydawała się nie w moim stylu, także po Twojej recenzji tym bardziej nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  17. dialogi w opisy stłoczone? dziwne i denerwujące

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaczęłam czytać, ale właśnie przez tą wszechobecną nijakość, przebijającą się przez treść, nie udało mi się dokończyć... Może podejmę jeszcze jedną próbę, bo nie lubię zostawiać niedoczytanych książek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam film i bardzo mi się podobał :) po książkę raczej już nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fabuła brzmi naprawdę zachęcająco! Brak normalnych dialogów? Szkoda, że wbrew pozorom nie zrobiła na Tobie ta książka większego wrażenia :/ jak skończę męczyć lekturę, którą teraz czytam to może się wezmę za tę :)
    Arleta!

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że to średniaczek, bo lubię takie utopijne książki i filmy a ostatnio nie mogę trafić na nic fajnego...

    OdpowiedzUsuń
  22. szkoda, ze taka przeciętna i ten brak emocji, który mnie odstrasza. Wolę sięgnąć po coś lepszego :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwsze słyszę...
    Ale jak przeciętna to podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/07/szosta-nominacja-do-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nie słyszałam o tej książce, ale chyba ją sobie odpuszczę, nie porwałaby mnie

    OdpowiedzUsuń
  26. O kurczaczki, ale fabuła tej książki jest fantastyczna! Chociaż przeraża mnie fakt, że nie ma w niej normalnych dialogów, bo jednak one w jakiś sposób urozmaicają lekturę. Szkoda, że jednak nie robi takiego wrażenia jak sam jej opis :/ świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  27. Z recenzją raczej się nie zgadzam, bo Droga akurat jest książką, którą naprawdę uwielbiam. Wygląd postaci, grymasy, ich opisy, to jest nieważne, bo autor kieruje nacisk na coś zupełnie innego. Bohaterowie są uniwersalni, uniwersalna jest relacja między nimi. Wydaje mi się, że po prostu trzeba się wgłębić w metaforę, żeby ta książka do nas dotarła, chociaż nie wszystko wszystkim musi od razu przypaść do gustu. (;

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam o ''Drodze'' skrajne opinie. Jedni się nią zachwycają, inni są rozczarowani. Widzę, że Ty należysz do tej drugiej grupy. Ja sama nie wiem, co mam sądzić o tej pozycji. Jakoś nie mam do niej przekonania, więc chyba jednak spasuje, tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Masz świetny avatar! Bardzo lubię American Horror Story. A książkę raczej sobie odpuszczę. Pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Raczej sobie odpuszcze, tylko bym straciła czas na jej czytanie. Nie moje klimaty :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. O!
    Nagroda Pulitzera.
    Zapisuję tytuł w związku z moimi postanowieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Sam opis książki jest ciekawy, ale brak rozbudowanych dialogów trochę mnie martwi :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję, że dzięki Twojej recenzji oszczędziłam sobie czasu na "Drogę". Na chwilę obecną mam dość rozczarowań czytelniczych...

    OdpowiedzUsuń
  34. a ja ją uwielbiam, jest cudowna - dziwię się takiej liczbie negatywnych opinii, choć z drugiej strony to faktycznie specyficzna książka.

    OdpowiedzUsuń
  35. „Droga” to rzeczywiście powieść dosyć specyficzna, choć wydaje mi się, że przez to trochę niedoceniania. Twoja opinia mnie nie dziwi, bo książkę tę można odbierać bardzo różnie, choć mnie ów tytuł przypadł do gustu ze względu na grę symboli i sympatię do gatunku. Co do dialogów, które nie mają zachowanej prawidłowej formy, to myślę, że autor chciał porwać się na jakiś dziwaczny artyzm, a wyszedł przerost formy nad treścią. Mnie również to podczas czytania dokuczało i nie ma nic dziwnego w tym, że doznałaś wrażenia pomieszania dialogów z resztą tekstu. Przy zabiegu zastosowanym przez autora to raczej niemożliwe, by się nie mylić w oddzielaniu jednego od drugiego, bo wszyscy czytelnicy przyzwyczajeni są do innego zapisu. Jeśli nie chodziło jednak o artyzm autora i jakieś jego dziwne fanaberie, to może fakt, że dialogi są jakie są, to wina wydawcy, bo w książkach po angielsku nie zapisuje się dialogów od myślników, tylko tak jak w „Drodze”. Czyżby wtopa ze strony wydawcy? Przy okazji: całkiem zgrabna recenzja.
    Pozdrawiam http://zaklinacz-slow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.