„Zaginiona dziewczyna” Gillian Flynn

Jest upalny letni poranek, a Nick i Amy Dunne obchodzą właśnie piątą rocznicę ślubu. Jednak nim zdążą ją uczcić, mądra i piękna Amy znika z ich wielkiego domu nad rzeką Missisipi. Podejrzenia padają na męża. Nick coraz więcej kłamie i szokuje niewłaściwym zachowaniem. Najwyraźniej coś kręci i bez wątpienia ma w sobie wiele goryczy – ale czy rzeczywiście jest zabójcą? Z siostrą Margo u boku próbuje udowodnić swoją niewinność. Jednak jeśli Nick nie popełnił zbrodni, gdzie w takim razie podziewa się jego cudowna żona?

(lubimyczytac.pl)

Siedzę przed laptopem, dosłownie parę minut temu przeczytawszy ostatnią stronę Zaginionej dziewczyny i po raz pierwszy nie wiem, czy książka podobała mi się, czy też nie. Zalecam w takim wypadku przeczytać uważnie recenzję, a nie skupiać się na końcowej ocenie (którą, dla zasady, wolę wystawić).

Miłość sprawia, że chcesz być lepszym człowiekiem - tak jasne. Ale może miłość, prawdziwa miłość, daje ci również przyzwolenie, byś był taki, jaki jesteś.

Tytuł, podobnie, jak oryginału – Gone girl – wydaje się dość banalny. Podobnie, jak początek fabuły, czyli zniknięcie żony, nie powiewa świeżością. Jednak książka jest obszerna, a historia zapisana na prawie (!) siedmiuset stronach. Przyznam szczerze, że zazwyczaj przerażają mnie opasłe tomiska, ale w tym przypadku pierwsze trzysta stron zostało pochłonięte przeze mnie w kilka godzin bez przerwy. Kolejne również, w końcu skończyłam Zaginioną dziewczynę w dwa dni. Treść składa się z naprzemiennych przeżyć Nicka w czasie rzeczywistym oraz wpisów z dziennika jego żony, a po drodze jest obecny gdzieś wątek zniknięcia Amy oraz prowadzonego śledztwa. Aż się sama dziwię, kiedy to piszę, ale nie – to nie było w ogóle nudne. Chłonęłam szybko każdą zapisaną stronę z życia Nicka i Amy, zafascynowana ich – jakby mogło się wydawać – zwykłą i niczym nie wyróżniającą się historią.

Gillian Flynn zaskoczyła mnie pozytywnie bardzo pod względem kreacji samych bohaterów. Czytając na zmianę myśli Nicka i Amy zapominałam, że wszystkie słowa wyszły spod pióra tej samej osoby. Były to dwa odrębne światy nie tylko pod względu osobowości, ale ich całej historii, czy też sposobu patrzenia na świat. Nie wiem, jak to wyjaśnić, bo to nie pierwszy i ostatni autor, który w ten sposób pisze. Po prostu Gillian Flynn zrobiła to, moim zdaniem, mistrzowsko.

Mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że ten kryminał (po przecież nim jest, tak?) kuleje pod względem bycia kryminałem. Nie chodzi tutaj o dość powolny rozwój akcji (który zupełnie mi nie przeszkadzał) ale o to, że tę książkę nazwałabym prędzej dobrze zagraną psychologiczną grą niż czymś z gatunku rozwiązywania zagadki, dążenia do znalezienia sprawcy danego czynu. Jest to naprawdę wyjątkowa pod tym względem książka. Inna niż typowy kryminał. Co sprowadza się też do tego, że było w niej trochę przewidywalności. W Drugiej części dostałam to, czego oczekiwałam - jednak nie spodziewałam się aż takiego sposobu rozwiązania sprawy i dalszego jej przebiegu. Z jednej strony rozczarowuje, a z drugiej zaskakuje. Jeśli ma to jakikolwiek sens.

Autorka nie oszczędzała też uczuć czytelnika. Na zmianę lubiłam Nicka i nie przepadałam za Amy, a po jakimś czasie pałałam sympatią do Amy, kiedy nie znosiłam Nicka. I tak w kółko. Jakby gra pomiędzy parą małżonków była czymś nie wystarczającym.

Oprócz wątku kryminalnego w Zaginionej obszernie przedstawiony jest temat małżeństwa, przemian jakie zachodzą w ludziach oraz dbania o drugą osobę. Tutaj wkrada nam się obyczajowość i naprawdę nie jest jej mało. Powiedziałabym, że dominuje nad sensacyjnością tej historii. Szczerze polecam czytanie tej książki w takim momencie życia, kiedy nieważne miłostki szkolne zastąpione są prawdziwym, dorosłym życiem. Naprawdę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Jest różnica pomiędzy kochaniem kogoś, a kochaniem idei tej osoby.

Zaginiona dziewczyna to z całą pewnością książka nie dla każdego. Jeśli oczekujesz szokującego rozwiązania rodem z książek Agathy Christie to możesz się rozczarować. Powieść jednak jest zaskakująca pod wieloma względami i na pewno warta przeczytania. Wątek obyczajowy idealnie uzupełnia całą fabułę i nadaje jej trochę świeżości. Przyznaję, że pomimo innych oczekiwań i zdania, że nie jest to książka rewelacyjna, Zaginiona dziewczyna pozostanie historią, o której niełatwo zapomnę.

7/10

40 komentarzy:

  1. Jeżeli kiepski z tego kryminał to nawet nie sięgam. Przewidywalność to coś czego nie znoszę, nie chcę wiedzieć zbyt dużo w połowie książki XD. To ciężki gatunek i trzeba go umiejętnie pisać, żeby był chociaż dobry.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że kiepski. Raczej inny i nietypowy :)

      Usuń
  2. Tyle się już naczytałam zarówno o książce i filmie, że w końcu sama muszę sięgnąć po obydwa. Zwłaszcza, że to jak najbardziej mój gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę na półce, ale przyznam, że nie nastawiam się na nią, jako na 100-procentowy kryminał, więc mam nadzieję, że mnie nie rozczaruje. Chociaż objętościowo rzeczywiście trochę przeraża ;)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja przyjaciółka ją czytała i niestety wiem już jak "Zaginiona dziewczyna" się kończy. Nawet mam tę książkę na mailu w wersji PDF, ale jakoś wciąż, mimo samych pochlebnych opinii, nie mogę się do niej przekonać.Może niepotrzebnie poznałam to zakończenie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wiele sobie po niej obiecuję. Nie będę oczekiwała Chrsitie, ale i tak liczę na coś robiącego wrażenie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanowię się, może po nią sięgnę. Wolę jednak zakończenia jak u Christie, gdzie okazuje się, że zawsze, za każdym razem wywodzi mnie w pole i nie mogę uwierzyć w końcówkę, uwielbiam takie książki. Może kiedyś tą przeczytam, gdy będę się nudzić, czy coś. Wartościowa recenzja :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja przyjaciolka ja czytala kiedys i ma mi pozyczyc wiec sama przeczytam i ocenie :) Wiazalam wielkie nadzieje z ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może przeczytam, choć to będzie zależeć od książek, które mam w planach na dany miesiąc.
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam co nieco o tej książce, ale jakoś szczerze przyznam, że mnie do niej nie ciągnie. Po prostu wolę się zająć "moimi czekającymi" (czyli książkami, które czekają w kolejce do przeczytania naprawdę długo). Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście książkę posiadam tylko ciągle nie mogę znaleźć czasu, czy nastroju na tę lekturę, ale z pewnością w końcu przeczytam :) Czytając Twoją recenzję nasuwa mi się myśl, że "Zaginiona dziewczyna" może mi się spodobać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilka razy przechodziłam obok tej książki w księgarni i zastanawiałam się nad jej kupnem. Może kiedyś po nią sięgnę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie podoba mi się jakoś ta historia a czemu? bo już kilka słyszałam, czytałam i widziałam podobnych. A że to jest trochę kryminał odpada omijam je szerokim łukiem już wole horrory.
    Powiedziałaś by nie czytać tej opinii na dole ale dla zasady ją napisze i bardzo dobrze o to chodzi w recenzjach pisać wszystko co sądzimy książce.
    Pozdrawiam Tetiana :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli książka jest taka obszerna to wydaje mi się, że akcja powinna rozwijać się szybko, a jak napisałaś, tak się nie dzieje. To jest pierwszy minus. Jednak zaraz widzę kontrargument... Akcja jednak nie może być taka powolna jak mi się zdaje, skoro pochłonęłaś 300 stron w kilka godzin, a całą historię w dwa dni... Bohaterowie wydają się być ciekawi, sama fabuła również ;) myślę, że mogę się pokusić

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to średnio jestem zachęcona, może kiedyś przeczytam, ale póki co sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Już od dłuższego czasu poluję na tę książkę i jak na złość wszędzie ją widzę. Koniecznie muszę po nią sięgnąć, nawet jeśli nie ma szokującego rozwiązania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie nie ciągnie do tej książki. Myślę, że nie za bardzo mi się spodoba, ale wiadomo: dopóki nie przeczytam, to się nie przekonam. :) Więc może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam na jej temat wiele pozytywnych komentarzy, również ekranizacja zyskała przychylność odbiorców, więc w przyszłości pewnie się z nią spotkam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Od dawna zastanawiam się czy nie sięgnąć po tą książkę, bo czytałam na jej temat wiele pozytywnych opinii :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Na książkę nigdy nie miałam ochoty a filmu obejrzałam tylko kawałek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety książki nie czytałam, ale muszę przyznać, że film wbił mnie w fotel.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fascynująca recenzja. Zaciekawiłaś mnie ta książką. Jeśli kiedyś na nią trafię, z chęcią przeczytam.
    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Oglądałam ekranizację tej książki, ale jedynie wrażenie to wielkie rozczarowanie zakończeniem filmu ;) ja bym inaczej to rozegrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tej powieści, intryguje mnie, piszesz, że to nietypowy kryminał- kto wie może się skuszę na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie zaskoczyło zakończenie tej książki :) Jedna z lepszych, jakie miałam okazję czytać!

    OdpowiedzUsuń
  25. Teraz mam ambiwalentne odczucia, sama nie wiem z której strony tę powieść chwycić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fabuła tak średnio mnie przekonuje :/ trzysta stron przeczytałaś w klika godzin?! brawo! mnie również przeraża liczba stron. Nie za bardzo przepadam za kryminałami, ale za to książki/filmy psychologiczne uwielbiam! Także dla mnie dobrze, że nie jest to typowy kryminał. Hm, nie wiem czy chwycę po tę lekturę, a chociaż jakbym to zrobiła to pewnie czytałabym ją wieki!
    [klik]

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam książkę oraz oglądałam film:) Dla mnie bomba! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Anita z Book Reviews bardzo zachwalała tę książkę, dlatego jestem jak najbardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Akurat dla mnie fakt, że to nie jest pełnokrwisty kryminał jest zaletą ;) zdecydowanie bardziej lubię rozbudowane tło psychologiczne i obyczajowy wydźwięk. Mam ochotę na tę pozycję, ale muszę zdobyć wydanie z 2013, które ma cudną okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam mieszane uczucia co do tej książki. Jeśli kiepski z niej kryminał, to nie wiem czy zdecyduję się ją przeczytać.
    Pozdrawiam ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta książka jest ostatnio dość popularna, wszyscy o niej trąbią. To raczej nie mój klimat, ale bardzo fajna recenzja. Może kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. zarówno książka i film bardzo mnie kuszą, lubię takie klimaty :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam okazję przeczytać parę pierwszych stron i muszę przyznać, że książka bardzo mnie zachęciła. Do tego pozycja ta jest chyba najlepiej oceniana na lubimyczytać.pl wśród innych książek autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To raczej nie przeczytam tej książki :D Lubię zaskakujące zakończenia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Książkę cenię za jej nieprzewidywalność. Mi takowa bardzo się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  36. mnie też się podobała, taki dużo mądrzejszy thriller/kryminał i poleciłabym w 100%

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie czytałam, ale widziałam ekranizację. Dla mnie ogromne rozczarowanie, a była to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie premier zeszłego roku.

    OdpowiedzUsuń
  38. oglądałam film i jak tylko troszkę mi się ulotni z głowy, sięgnę po książkę:) wiem, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  39. To nie jest kryminał, raczej thriller psychologiczny :) Podobają mi się książki Gilian Flynn, ale jej fabuły są dość przewidywalne. Ja domyśliłam się o co chodzi bardzo szybko :)

    Pozdrawiam,
    Jul

    http://bookhypeslayer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.